Wrocław: Jedyna okazja, by zjeść obiad w chmurach (ZDJĘCIA)

    Wrocław: Jedyna okazja, by zjeść obiad w chmurach (ZDJĘCIA)

    Aleksandra Buba

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wrocław: Jedyna okazja, by zjeść obiad w chmurach (ZDJĘCIA)
    1/6
    przejdź do galerii

    ©ABU

    We Wrocławiu pojawiła się niecodzienna możliwość zjedzenia obiadu, który na specjalnej zawieszonej ponad 30 metrów nad miastem platformie serwuje restauracja Pieprz i Wanilia położona przy wrocławskim Parku Południowym (ul. Kutnowska).
    To wyjątkowa okazja do zjedzenia obiadu w chmurach, bo Dinner in the Sky pojawił się dziś po raz pierwszy we Wrocławiu. Trzydaniowy obiad złożony z przystawki - szparagów w szynce parmeńskiej, rozpływającego się steku w roli dania głównego i przepysznego czekoladowego musu uzupełniają wina, a wszystko to z pięknym widokiem na panoramę Wrocławia.

    Zobacz więcej zdjęć

    Jedynym minusem są ceny od 300 do 350 zł. Mimo to chętnych nie brakuje, a wolnych miejsc pozostało niewiele. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem 510 12 00 30.

    Platforma będzie wjeżdżać do góry co 45 minut do godziny 21.15, ostatnie wolne miejsca czekają o godz 20.30.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jednak dziki kraj?

    wieszcz

    Zgłoś naruszenie treści / 78 / 70

    Czyżby miał rację pewien, już klasyk, mówiąc: - "Polska to dziki kraj."? Wystarczyło, że przyjechało trochę inne niż zwykle wesołe miasteczko, a już są ludzie gotowi wydać 300 - 500 zł za zjedzenie...rozwiń całość

    Czyżby miał rację pewien, już klasyk, mówiąc: - "Polska to dziki kraj."? Wystarczyło, że przyjechało trochę inne niż zwykle wesołe miasteczko, a już są ludzie gotowi wydać 300 - 500 zł za zjedzenie obiadu mniej więcej na wysokości X-XI piętra bloku mieszkalnego. Do tego Buba, szamanka tej wioski na dzikim zachodzie dzikiego kraju, pewnie zjadłszy na koszt firmy: - "Trzydaniowy obiad złożony z przystawki - szparagów w szynce parmeńskiej, rozpływającego się steku w roli dania głównego i przepysznego czekoladowego musu (który - dop. mój) uzupełniają wina..." wciska ciemnemu ludowi bajkę o pięknym widoku na panoramę miasta i obiedzie w chmurach. Widocznie dużo tego uzupełnienia poszło, że wisząc kilkanaście metrów nad domkami w niskiej zabudowie (lokalizacja celowo wybrana) autorka zaczęła bredzić o obiedzie w chmurach. Pani redaktor chyba nie wie, że taki widok mają tysiące wrocławian mieszkających na najwyższych piętrach wieżowców. Wystarczy stół wynieść na balkon i tam podać obiad. Za mniejsze natomiast pieniądze można zjeść obiad na wysokości ponad 60 metrów w jednym z zabytkowych wagoników młyńskiego koła na wiedeńskim Praterze. Albo na wysokości ponad 150 m, w jednej z restauracji na obrotowym tarasie Donauturm nad Starym Dunajem, też w Wiedniu. Myślę, że różnica w cenie obiadu dla kilku osób, bo przecież na takie obiady samemu się chodzi, z powodzeniem rekompensuje koszt podróży. (21.05.2011) zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jednak dziki kraj?

    wieszcz

    Zgłoś naruszenie treści / 69 / 66

    Miał rację pewien, już, klasyk mówiąc: - "Polska to dziki kraj". Wystarczyło, że przyjechało trochę inne niż zwykle wesołe miasteczko, a już są ludzie gotowi wydać 300 - 500 zł za zjedzenie obiadu...rozwiń całość

    Miał rację pewien, już, klasyk mówiąc: - "Polska to dziki kraj". Wystarczyło, że przyjechało trochę inne niż zwykle wesołe miasteczko, a już są ludzie gotowi wydać 300 - 500 zł za zjedzenie obiadu mniej więcej na wysokości X-XI piętra bloku mieszkalnego. Do tego Buba, szamanka tej wioski na dzikim zachodzie dzikiego kraju, pewnie zjadłszy na koszt firmy: - "Trzydaniowy obiad złożony z przystawki - szparagów w szynce parmeńskiej, rozpływającego się steku w roli dania głównego i przepysznego czekoladowego musu (który - dop. mój) uzupełniają wina..." wciska ciemnemu ludowi bajkę o pięknym widoku na panoramę miasta i obiedzie w chmurach. Widocznie dużo tego uzupełnienia poszło, że wisząc kilkanaście metrów nad domkami w niskiej zabudowie (lokalizacja celowo wybrana) autorka zaczęła bredzić o obiedzie w chmurach. Pani redaktor chyba nie wie, że taki widok mają tysiące wrocławian mieszkających na najwyższych piętrach wieżowców. Wystarczy stół wynieść na balkon i tam podać obiad. Za mniejsze natomiast pieniądze można zjeść obiad na wysokości ponad 60 metrów w jednym z zabytkowych wagoników młyńskiego koła na wiedeńskim Praterze. Albo na wysokości ponad 150 m, w jednej z restauracji na obrotowym tarasie Tonauturm nad Starym Dunajem, też w Wiedniu. Myślę, że różnica w cenie obiadu dla kilku osób, bo przecież na takie obiady samemu się chodzi, z powodzeniem rekompensuje koszt podróży. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A podobno ludzie nie mają pieniędzy

    emeryt (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 87 / 98

    Obiad za 300zł i już wolnych miejsc nie ma no to chyba nie jest tak źle skoro stać ludzi na taki wydatek. Eh..

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy jest menu wegetariańskie?

    wegetarianin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 91 / 94

    Coraz więcej osób rozsądnie się odżywia, sugestia dla autora - napiszcie następnym razem nie tylko o stekach.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czy weganie tez maja jakas opcje w menu?

    veg (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 85 / 87

    Czy gdzies mozna sprawdzic co jest do wyboru?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A jak to wisi?

    zalew (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 88 / 93

    A ta platforma jest podwieszona na dźwigu czy pod balonem?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    za gorąco

    d (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 54 / 56

    za gorąco temu stekowi i się rozpływa...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo