Poeta w sadzie

    Poeta w sadzie

    Krzysztof Kucharski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    W sobotę w brzoskwiniowym sadzie pod wiatrakiem przy ulicy Wiatrakowej w Lutyni, dwa kilometry na zachód od Wrocławia nagrodę literacką Czterech Kolumn odbierze skromny wrocławski poeta Janusz Styczeń.
    To jedna z legend wrocławskiego środowiska artystycznego. W przyszłym roku będzie świętował swoje siedemdziesiąte urodziny. W tym wieku zbiera się już laury za całokształt. Ta jutrzejsza nagroda będzie mu szczególnie miła, bo uhonorowali go koledzy po piórze i to nie byle jacy...

    Gospodarz i pomysłodawca nagrody Czterech Kolumn, przyznawanej od siedmiu lat, pisarz, lotnik i sadownik Stanisław Pasternak, poeta, aktor i reżyser, profesor szkoły teatralnej - Bogusław Kierc, malarz, poeta i profesor Akademii Sztuk Pięknych - Stanisław Ryszard Kortyka, dramaturg, pisarz i wydawca słynnego periodyku "Przecinek" - Jerzy Pluta. Owo zacne ciało przyznaje tę nagrodę twórcom, którzy "mają odwagę iść aż do końca horyzontu".

    Nigdy nie liczyłem, ile mam tomików poezji Janusza Stycznia. Ostatni "Zamarznięty łabędź" dostałem kilka dni temu. Bohaterkami jego wierszy w tym tomiku są dziewczynki, dziewczyny i kobiety. Jak sięgam pamięcią do początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, zawsze widywałem laureata, choćby w Klubie Związków Twórczych, otoczonego wianuszkiem młodych poetek. Tak było przez długie lata. Teraz nie ma już tamtego klubu, gdzie bywali prawdziwi artyści i nie wiem, czy są gdzieś młode poetki.

    W tym, co pan Janusz pisał, zawsze był osobny, odporny na mody i koterie. Nie bawił się w lingwistyczne eksperymenty, ale kąpał swoje wiersze w onirycznym albo surrealistycznym sosie z odrobiną szaleństwa. Przed laty rozbroił mnie fragment wiersza z tomiku "Rozkosz gotycka" wydanego w roku 1980: "włosy uniosły mnie i szybowałem dookoła pokoju, mój długopis unosił się przede mną i pisał sam siebie".

    Budował brawurowo symboliczne obrazy z egzystencjalnym piętnem. Trochę to było o każdym, kto je czytał. W każdym razie te wiersze zawsze robiły na mnie wrażenie. Pewnie nie tylko na mnie. Czego ta nagroda jest najlepszym dowodem. "Zamarzniętym łabędziem" znów mnie pan zaskoczył, panie Januszu.
    Ten tomik jest może najmroczniejszy, nie ma w nim czarnego humoru, który kwitł sobie w wierszach bardzo swobodnie.

    Za to znalazłem, jak za dawnych lat, bardzo piękny erotyk:
    "brzegiem morza biegnie koń z jeźdźcem i damą
    nagle jeździec kieruje konia w morze
    dama jest przerażona, gdzie my pędzimy
    krzyczy,
    w twoją otchłań odpowiada mężczyzna,
    jakby to z ciała damy
    tak ogromne morze pożądania
    wypłynęło i świat zalało,
    koń mężczyzny nigdy nie przebędzie jej otchłani..."

    Wszystkim siedemdziesięciolatkom życzę takiej weny!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama