Wrocław: Związkowcy MPK mają mediatora

    Wrocław: Związkowcy MPK mają mediatora

    Magdalena Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Jarosław Krauze, skarbnik Regionu Dolny Śląsk NSZZ "Solidarność" będzie mediował między zarządem wrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego a działającymi tam organizacjami związkowymi. Od stycznia domagają się one 10-procentowej podwyżki płac. Związkowcy rozmowy zaczęli z prezesem Witoldem Turzańskim.
    Nie skończyli ich jednak, bo pod koniec marca został on odwołany z tej funkcji. Turzańskiego zastąpił wówczas Władysław Smyk i to z nim trzeba było na nowo zacząć negocjacje.

    - Daliśmy nowemu prezesowi czas na zapoznanie się z sytuacją. Teraz oczekujemy konkretnych deklaracji w sprawie podwyżek - tak dwa tygodnie temu mówił nam Andrzej Chrzanowski, szef zakładowej Solidarności w MPK. Okazało się, że choć na koniec kwietnia wyznaczono termin kluczowych rozmów, to porozumienia one nie przyniosły. Solidarność i Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej RP podpisały więc protokół rozbieżności i zdecydowały się na powołanie mediatora.

    - Ustaliliśmy, że dajemy sobie czas do końca maja - informuje Krauze. Co się może stać później? Związkowcy mogą zdecydować się na strajk ostrzegawczy, a jeżeli to nie pomoże, to na strajk generalny całego wrocławskiego MPK.

    Na razie nie wiadomo, czy do tego dojedzie. Pracownicy MPK liczą, że nowy zarząd spółki jednak podejmie z nimi rozmowy. Na początku kwietnia prezes Smyk deklarował publicznie, że przyjrzy się strukturze zatrudnienia w firmie, bo tylko 60 proc. załogi to motorniczowie i kierowcy. W MPK pracuje 2400 pracowników, a średnia pensja wynosi 3900 zł.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To typowe

      X (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 42 / 26

      Ale tak jest praktycznie w każdej firmie, że pracownicy produkcyjni (tutaj kierowcy i motorniczowie) zarabia średnio mniej niż pracownicy biurowi. Tymczasem pracownicy produkcyjni tworzą wartość...rozwiń całość

      Ale tak jest praktycznie w każdej firmie, że pracownicy produkcyjni (tutaj kierowcy i motorniczowie) zarabia średnio mniej niż pracownicy biurowi. Tymczasem pracownicy produkcyjni tworzą wartość dodaną produktu czy tez usługi dla firmy. Zakładam że w państwowej firmie jaką jest MPK ze spokojem można zlikwidować 50 % personelu nieprodukcyjnego. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      skąd taka średnia 3900

      zoltran (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 44

      te 3900zł to chyba brutto i na kwartał. Prawda taka że kierowcy i motorniczy zarabiają grosze i utrzymują tą całą zgraje darmozjadów i nierobów "umysłowych", mogących pochwalić się rzeczywiście...rozwiń całość

      te 3900zł to chyba brutto i na kwartał. Prawda taka że kierowcy i motorniczy zarabiają grosze i utrzymują tą całą zgraje darmozjadów i nierobów "umysłowych", mogących pochwalić się rzeczywiście takimi a nawet wyższymi zarobkami.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama