Z wizytą u Ich Szwedzkich Wysokości

    Z wizytą u Ich Szwedzkich Wysokości

    Anna Gabińska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Środę, 13 kwietnia Anno Domini 2011, zapamiętam na długo. Nie dlatego, że wraz z Karolem XVI Gustawem, królem Szwecji, jego małżonką Sylwią, ich rodziną i 150 gośćmi wieczorem próbowałam homara na pernodzie z ravioli i szczypiorkiem w ich pałacu w Sztokholmie. Bo nie próbowałam. Dlatego jednak, że kilka godzin wcześniej obejrzałam ich pałac i spędziłam trzy kwadranse na rozmowie z nimi - pisze Anna Gabińska
    Stoły dla 150 gości były przygotowane w Galerii Karola XI

    Stoły dla 150 gości były przygotowane w Galerii Karola XI ©fot. anna gabińska

    Czy oni wystąpili w koronach i sobolach? - dopytywała mnie koleżanka redakcyjna, gdy tylko wróciłam w zeszłym tygodniu po czterech dniach ze Szwecji, kraju o tysiącletniej tradycji monarchii, trwającej nieprzerwanie najdłużej na świecie. Mimo że jego dynastia jest dość młoda (założycielem dynastii był Francuz: syn prawnika, Jan Baptysta Berna-dotte, marszałek Francji, jako król Szwecji znany pod imieniem Karol XIV Jan).

    Karol XVI Gustaw Bernadotte jest 7. królem z tej linii. Na tron wstąpił 15 września 1973 roku po swoim dziadku Gustawie VI Adolfie, jak czytamy na stronie internetowej dworu szwedzkiego. Od 1975 roku spełnia jedynie funkcję reprezentacyjną. Nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej, nie mianuje premiera, nie jest nawet naczelnym dowódcą sił zbrojnych.

    Szwedzi z Francji
    Jest synem Gustawa Adolfa, który zginął, gdy syn miał niecały rok. Dowiedział się o tym dopiero, gdy skończył 7 lat. Studiował historię, socjologię, politologię, prawo finansowe i ekonomię na Uniwersytecie w Uppsali. Jest oficerem, bo ma też za sobą edukację wojskową. Przyszłą żonę, starszą o trzy lata od siebie Sylwię Sommerlath, córkę niemieckiego biznesmena i Brazylijki, poznał w 1972 roku na igrzyskach olimpijskich w Monachium. Pracowała tam jako hostessa. To musiał być prawdziwy piorun sycylijski, bo mimo że Gustaw VI Adolf odradzał wnukowi małżeństwo z nią, Karol Gustaw nie ugiął się. Postanowił poczekać do czasu, aż sam zostanie królem. 19 czerwca 1976 w Sztokholmie para wzięła ślub. Doczekała się trójki dzieci: następczyni tronu Wiktorii, syna Karola Filipa i córki Magdaleny.

    Karol XVI Gustaw z żoną Sylwią mieszkają w wygodnym Pałacu Drottningholm na przedmieściach Sztokholmu.

    Mają zwyczaj dwa razy do roku składać oficjalne wizyty zaprzyjaźnionym krajom. W tym roku pod koniec marca była to Botswana, w maju będzie Polska. Przed wizytą pary królewskiej ministerstwo spraw zagranicznych Szwecji zaprasza dziennikarzy do siebie, by na miejscu zapoznali się podczas spotkań z urzędnikami ze specyfiką kraju, a także by mieli okazję przeprowadzic wywiad z królem i królową. Jak usłyszałam, w Polsce nie będzie już takiej możliwości.

    Pałac z wkładem polskim
    Na wywiad byliśmy umówieni 13 kwietnia o godz. 16 w królewskiej rezydencji. Władcy ze znanej nam dynastii Wazów przebudowali ją na renesansowy pałac, który spłonął doszczętnie w 1697 roku. Na jego miejscu architekt Nicodemus Tessin Młodszy stworzył nowy budynek w stylu klasycystycznym z fasadą na wzór rzymski. Turyści mogą go zwiedzać. Pałac ma 600 komnat! - Warto wiedzieć, że Nicodemus Tessin płynnie mówił po polsku, bo miał w rodzinie Polaków - powiedziała nam podczas zwiedzania rezydencji przewodniczka.

    - Macie wielkie szczęście, dziś król i królowa wydają obiad i właśnie trwają do niego ostatnie przygotowania - oznajmiła nasza przewodniczka, gdy weszliśmy do Galerii Karola XI. Stały tam stoły przykryte białymi obrusami, z imponującą liczbą sztućców i kieliszków. Każde miejsce było opatrzone nazwiskiem osoby na dyskretnej wizytówce. Obok każdego talerza leżała mała karta menu - po francusku. Obiad, choć według polskich standardów raczej kolacja, bo zaczynał się o godz. 19, otwierał norweski homar na pernodzie z ravioli i szczypiorkiem. Za nim miał wjechać grilowany filet z jakiegoś nagłada pod małżową pierzynką w kompanii z soczewicą i czarnymi minirzodkiewkami. Następnie: jagnięcina w sosie tymiankowym z marchewkami, ziemniakami i dzikim czosnkiem. No i deser: krem karmelowy po bawarsku. Mniam! Potem się dowiedziałam, że obiad udał się doskonale. Panie z rodziny królewskiej wystąpiły w koronach na głowach. Król towarzyszył do stołu pani minister Maud Olofsson. Królową prowadził premier Fredrik Reinfeldt. Minister środowiska Andreas Carlgren pojawił się ze swoim życiowym partnerem Tomasem Harilą.

    Dowiedzieliśmy się też, że po części oficjalnej król wybiera z listy gości tych, z którymi w komnacie obok (tam właśnie ustawiano kwiaty i poprawiano jakiś drobny defekt w parkiecie na podłodze) chciałby się napić kawy, koniaku i zapalić cygaro.

    Bez soboli i koron
    My nic z tych rzeczy z królem zrobić nie mogliśmy. Ale przed jego oblicze mieliśmy być dopuszczeni już niebawem. Wicedyrektor działu informacji i prasy na dworze królewskim udzieliła nam kilku wskazówek. Nie warto króla pytać o skandalizującą książkę o jego podbojach miłosnych w klubach nocnych i rzekomym romansie z Camillą Henemark ze szwedzkiej grupy pop Army of Lovers w latach 90. Nie dlatego, że może to wprowadzić niesmak podczas tego eleganckiego spotkania. Po prostu król już raz oznajmił, że nie będzie udzielał komentarzy w tej sprawie. Poza tym, jak zasłyszałam podczas różnych spotkań, ta ewentualna zdrada w porównaniu z wyczynami Silvio "Bunga--Bunga" Berlusconiego to historia niczym ze szkółki niedzielnej. Zostaliśmy pouczeni, że do ich królestwa należy się zwracać "Wasza Wysokość". Króla i królową można dotknąć na powitanie: należy im uścisnąć dłoń, przedstawiając się. Króla i królową można dotknąć: ściskając im dłonie podczas powitania, wymieniając swoje nazwisko Czekając na spotkanie w komnacie z rozpalonym kominkiem, z zapalonymi świecami, zastanawiałam się, jak nas przywitają. I czy królowa będzie. Wiedzieliśmy, że skręciła kostkę w nodze, bo chciała uniknąć papparazzich, gdy była w Nowym Jorku na początku kwietnia. W marcu nie towarzyszyła królowi podczas jego wizyty w Botswanie, bo nabawiła się wcześniej grypy. Stroskanym dziennikarzom bot-swańskim król miał wyjaśnić żartem, że małżonka czuje się coraz lepiej i chyba nie trzeba jej będzie amputować ... uszu. Gdy weszli, zobaczyliśmy dwoje elegancko ubranych państwa, bez koron i soboli.

    "Dla Szwecji - z duchem czasów" - tak brzmi motto Karola XVI Gustawa, króla Szwecji. Jak mu to wychodzi, będziemy mogli zobaczyć już za dwa tygodnie. 6 maja we Wrocławiu obejrzy budujący się stadion na Pilczycach, odwiedzi fabrykę Volvo, zje obiad z prezydentem Rafałem Dutkie-wiczem w Rynku i wysłucha koncertu w Kościele Pokoju w Świdnicy. ANA

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama