"Krzyk 4" - Trochę śmieszy, trochę straszy

    "Krzyk 4" - Trochę śmieszy, trochę straszy

    Marta Wróbel

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Sidney (Nave Campbell) po raz kolejny na tropie psychopaty

    Sidney (Nave Campbell) po raz kolejny na tropie psychopaty ©Fot. Dystrybutor

    "Krzyk 4" Wesa Cravena od piątku na ekranach kin. Na kolejną część filmu fani czekali aż 11 lat.
    Sidney (Nave Campbell) po raz kolejny na tropie psychopaty

    Sidney (Nave Campbell) po raz kolejny na tropie psychopaty ©Fot. Dystrybutor

    Podobno dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Zasada ta nie dotyczy jednak "slasherów" - horrorów, w których zaopatrzony w ostre narzędzie psychopata bez skrupułów morduje kolejnych, zwykle nastoletnich, bohaterów. Śmierci udaje się najczęściej uniknąć tylko urodziwej niewieście.

    Dlaczego? Ktoś przecież musi grać pierwsze skrzypce w kolejnej części. A morderca? Ten zawsze gdzieś się znajdzie: w szafie, za oknem lub za plecami ofiary. Craven - twórca Freddy'ego Kruegera i reżyser filmów z cyklu "Krzyk" - potrafi bawić się slasherową konwencją. I wymyślać kolejne jej reguły.

    W "Krzyku 4" udało mu się zaskoczyć widza, bo mordercą okazuje się... Tego zdradzić nie mogę.
    Nakręcony w jedenaście lat po trzecim sequelu obraz pełen jest oczywiście ogranych chwytów i przewidywalnych scen, ale trudno odmówić mu sporej dawki humoru z groteską, ironią i nawiązaniami do popkultury w rolach głównych. Spora w tym zasługa scenarzysty Kevina Williamsona (tego od "Jeziora marzeń" i "Koszmaru minionego lata"), który po raz trzeci współpracował z Cravenem przy "Krzyku". I który znów przenosi akcję filmu do Woodsboro, gdzie jegomość w białej masce wcześniej mordował niewinnych licealistów.

    Do rodzinnej mieściny powraca też Sidney Prescott (Neve Campbell - gwiazda poprzednich "Krzyków"), promując bestseller "Wyjście z mroku" - opowieść o tym, jak udało jej się po-zbierać po rzezi, którą cudem przeżyła. Wraz z Sidney do Woodsboro powraca seria zabójstw. A morderca znów nie ma litości dla upatrzonej przez siebie grupy nastolatków.

    W ich rolach Craven obsadził młode amerykańskie gwiazdki kina i małego ekranu, m.in. znaną z serialu "Herosi" Hayden Pnettiere i brata Macaulaya Culkina - Rory'ego. Biegającą z nożem i ubraną w szatę a la sutanna postać znów próbują złapać gapowaty policjant Dewey (David Arquette i jego żona - dziennikarka Gale (Courteney Cox).

    Craven i Williamson zafundowali fanom "slasherów" niezłą zabawę. Po pierwsze, naśmiewają się z popkultury. Wszystko zaczyna się "filmem w filmie". Tu blond piękności prześladowane są przez nieznajomego na Facebooku. - Pisze, że chce mnie zabić - mówi jedna. - To wykasuj go ze znajomych - odpowiada druga. - Nie! Zobacz, jakie to ciacho - ekscytuje się przyszła ofiara mordercy.

    Licealiści na ekranie komunikują się przez Twittera, a jeden z bohaterów nie rozstaje się z kamerą, na bieżąco pokazując w sieci życie swoje i kolegów. Nastolatki w wolnych chwilach piją alkohol i oglądają horrory. Klasykę gatunku i parodię klasyki, na przykład "Wysyp żywych trupów" - brytyjskie nawiązanie do "Nocy żywych trupów" z 1968 r. Utożsamiają prawdziwe życie z filmowym: Sidney nie jest dla nich ofiarą, ale gwiazdą, większą niż Jamie Lee Curtis, która zagrała w "Halloween".

    Po drugie, autorzy filmu nie boją się autoironii. Anthony Anderson - znany ze "Strasznego filmu", produkcji wyśmiewającej m.in. "Krzyk" - pojawia się w roli policjanta. A Heather Graham parodiuje scenę z pierwszego "Krzyku", gdzie ginie Drew Barrymore.

    Smaczków w filmie jest sporo, a im więcej ich jest się w stanie rozpoznać, tym "Krzyk 4" ogląda się przyjemniej. Jest też w filmie delikatna przestroga Cravena: "pamiętaj, abyś horroru z życiem nie utożsamiał" i sporo znanych z wcześniejszych części slasherowych schematów.

    Fani "Krzyków" powinni być zadowoleni, fani komercyjnej rozrywki także. A miłośnicy intelektualnych uniesień w kinie niech lepiej wybiorą się na "Niepokonanych" Weira.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama