Tadeusz Pawłowski: Czasem dzwonimy do siebie z Orestem...

    Tadeusz Pawłowski: Czasem dzwonimy do siebie z Orestem Lenczykiem [WYWIAD]

    Jakub Guder; Twitter @JakubGuder

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Tadeusz Pawłowski: Czasem dzwonimy do siebie z Orestem Lenczykiem [WYWIAD]
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Paweł Relikowski

    - Wyzwaniem były kroki w kierunku oszczędności. Trudno było niektórych piłkarzy zastąpić, ale codzienną pracą pokazaliśmy jednak, że nie ma ludzi niezastąpionych. Po zlikwidowaniu kominów płacowych jest dużo zdrowsza atmosfera w zespole - mówi trener Tadeusz Pawłowski, z którym w poniedziałek rozmawialiśmy na Gali Ekstraklasy w Warszawie.
    To chyba był udany sezon dla Pana. Jest Pan w końcu drugim pod względem stażu szkoleniowcem w ekstraklasie, a to w Polsce duży sukces.
    No tak, a chcę iść na rekord, bo mam nadzieję długo pracować w Śląsku (śmiech). Osiągnęliśmy cel, który sobie założyliśmy, czyli najpierw pierwszą ósemkę, a potem awans do europejskich pucharów. Może w grudniu, kiedy byliśmy na drugim miejscu, apetyty były większe. Myślę jednak, że czwarte miejsce jest ogromnym sukcesem, zarówno zarządu jak i piłkarzy i moim. To piękny prezent dla kibiców. Mam nadzieję, że dzięki temu stadion zacznie się pomału zapełniać.

    Jak był dl Pana najtrudniejszy moment w tym sezonie?
    Wyzwaniem były kroki w kierunku oszczędności. Trudno było niektórych piłkarzy zastąpić, ale codzienną pracą pokazaliśmy jednak, że nie ma ludzi niezastąpionych. Po zlikwidowaniu kominów płacowych jest dużo zdrowsza atmosfera w zespole. Trudne momenty? Każdy mecz to jest jakaś presja. Wiedziałem, że od każdego punktu zależy nasza egzystencja w lidze, bo najpierw walczyliśmy o ósemkę, a potem o puchary. Trudne chwile były, gdy przegraliśmy w Bełchatowie czy z Pogonią Szczecin i pojawiły się opinie, że będziemy walczyli w grupie spadkowej. No i początek wiosny, kiedy zaczęliśmy od ciężkich meczów i mieliśmy wahnięcia formy. Pojawiło się dużo remisów i porażki. Bardzo się cieszę, że pięknie to zakończyliśmy, a gdyby nie ostatni mecz z Górnikiem, to mielibyśmy cztery zwycięstwa z rzędu. Mimo wszystko trzeba się cieszyć z tego, co osiągnęliśmy.

    A jaki był ten sezon w ekstraklasie w porównaniu do poprzedniego?
    Nie skupiałem się na tym, czy ta liga jest dobra, czy zła; czy jej reguły są dobre, czy nie. Były to inne rozgrywki, bo rok temu graliśmy w grupie spadkowej przez co pojawiało się więcej nerwów. Każdy mecz mógł nas spuścić w przepaść. Teraz nie było takiego obciążenia. Naturalnie wiem, że po jesieni wszyscy czekali na awans do pucharów, jednak dla mnie nie było to takie obciążenie, jak rok wcześniej. Wtedy debiutowałem, nie znałem jeszcze tak ekstraklasy. Musiałem się też zmierzyć z krytyką pewnych osób, które uważały, że nie dam rady.

    Rozmawiamy na Gali Ekstraklasy w Warszawie. Spotkał Pan wielu znajomych? Z kim powitanie było najbardziej serdeczne?
    Ja ze wszystkimi witam się serdecznie (śmiech). Wymieniliśmy kilka uwag ze Zbyszkiem Bońkiem na temat gry i polskiej piłki. Bardzo się cieszę, że nasza przyjaźń z boiska przetrwała do teraz i możemy rozmawiać o naszych doświadczeniach. Pogratulowałem serdecznie trenerowi Lecha Maciejowi Skorży, Michałowi Probierzowi. Przywitałem się z trenerami ze szkoły trenerskiej – z Dariuszem Pasieką i Stefanem Majewskim. Każdy tutaj ma jakąś role w piłce i każdego szanuję.

    Prezesowi Bońkowi powiedział Pan, że gdyby kiedyś szukał trenera reprezentacji, to Pan czeka na telefon?
    (śmiech) Teraz myślę przede wszystkim o Śląsku. Trener Adam Nawałka bardzo dobrze wykonuje swoją pracę więc nawet mi to na myśl nie przyszło. Ciszyłem się z gratulacji od prezesa Bońka, jakie za całą pracę dostał sztab WKS-u. Ja myślami wybiegam do losowania, przygotowań zespołu, do jesiennych meczów. Mam swoje sprawy, które zaprzątają mi głowę.

    Udało się zamienić zdanie z Orestem Lenczykiem?
    Orest Lenczyk był moim trenerem w Śląsku, bardzo mile ten okres wspominam. Nie mogę powiedzieć, że jest między nami jakaś wielka przyjaźń, ale jest nitka szacunku. Bardzo go szanuję i nie ukrywam, że od czasu do czasu dzwonimy do siebie i wymieniamy się poglądami. Dzisiaj akurat nie wpadliśmy na siebie.

    Henning Berg nie zdobył mistrzostwa Polski, Mariusz Rumak spadł z ligi, Jerzy Brzęczek nie awansował do pucharów, a wszyscy na Gali Ekstraklasy nominowani byli do nagrody trenera roku. Pana zabrakło – jak to możliwe?
    A nie wiem, to nie ja wybieram (śmiech). To fajna zabawa. Może muszę jeszcze ciężej pracować, albo Śląsk musi skończyć rozgrywki na podium (uśmiech). To jednak najmniej ważne – wszystkich oklaskiwałem.

    A Pan – na kogo głosował wśród trenerów?
    Faworytów miałem dwóch – Macieja Skorżę i Michała Probierza. Głosowałem na tego drugiego. Zrobił bardzo dobrą robotę w Jagiellonii – z mniejszym klubem, mniejszym budżetem. Wprowadził do drużyny dużo młodych zawodników.

    A wśród piłkarzy?
    Przede wszystkim na tych, którzy kiedyś grali w Śląsku – na Tomasza Jodłowca. Wśród napastników też wybrałem zawodnika z Dolnego Śląska – Michała Tuszyńskiego.

    Z tą wiedzą transferową, którą ma Pan na tę chwilę, czwarte miejsce za rok Śląska to będzie sukces, czy liczycie na coś więcej?
    Razem z zarządem mówimy jednym głosem. Rok temu graliśmy w grupie spadkowej, teraz zajęliśmy czwarte miejsce. Europejskie puchary dają mi duży handicap, bo jestem w 100 procentach przekonany, że drużyna zostanie wzmocniona i zwiększy się rywalizacja w zespole. Z tego względu uważam, że stać nas na jeszcze lepszy wynik.

    Zgadza się Pan z tym, co powiedział Michał Probierz, że puchary to pocałunek śmierci?
    Z jednej strony to trudne zaczynać mecze już 2 lipca, z drugiej – mam duże doświadczenie z gry w europejskich pucharach i ciekawy plan przygotowań. Myślę, że dla Śląska nie będzie to taki problem, jaki miał rok temu na przykład Ruch Chorzów. Chciałbym mówić o pozytywach. Po to cały rok walczyliśmy, żeby teraz mówić otwarcie, że chcemy wejść do fazy zasadniczej. Oczywiście trzeba przejść wiele szczebli, ale marzenia się spełniają. To jest nasz cel.

    Nie ma Pan zatem zamiaru odpuszczać piłkarzom? Śruba zostanie jeszcze bardziej przykręcona?
    Jesteśmy już na dość wysokim pułapie, jeśli chodzi o motorykę. Dzięki temu obciążenia będą mogły być mniejsze niż rok temu, bo wtedy wykonaliśmy faktycznie morderczą pracę. Chłopcom się twarze uśmiechnęły, gdy im to powiedziałem (uśmiech).

    Mieli czasem dosyć?
    Tak czasem bywa, zwłaszcza kiedy pojawił się krótki kryzys i nie było wyników. Cieszę się jednak, że wytrzymaliśmy to ciśnienie i nie zmieniliśmy nic w naszych treningach.

    Jak spędzi Pan ten krótki urlop?
    We wtorek (rozmawialiśmy w poniedziałek - przyp. JG) wracam do Wrocławia. W środę lecę przez Frankfurt do Zurychu, potem do Bregenz. Jak wszyscy wiedzą, mam bardzo chorego syna i chciałbym te dwa tygodnie z nim spędzić. To mnie nakręci do dalszej pracy. Spacery z nim na wózku inwalidzkim dadzą mi możliwość przemyślenia pewnych spraw.

    >

    Czytaj także

      Komentarze (18)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      l

      l (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      pan trener w ramach oszczędności może zrezygnuje z części własnej pensji? mało nie zarabia

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Już

      widzę (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      te puchary, jak wielkie areały termalne w kretowisku jeża

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Prawda

      Volt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Ta wioch koło Leśnicy ma rzeczywiśćie śmieszny klubik


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Taka jest prawda

      Wat (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Sama Leśnica jest większa niż ten cały śmieszny Lubinek.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dość

      Yuno (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 20

      Dajcie sobie spokój tym szmatławym klubikiem z wiochy z nad Odry. To tylko zwykłe maliniaki.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a to czereśniak

      jaro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      To się odezwał burak z kompleksem wsi ,hehe ale debil

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak szmatławy klubik, to tylko

      z Lubina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

      Wiocha to jest u was, w tym śmieaznym Lubinie.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      paweł

      ozimek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 20

      LECH POZNAN i ZAGŁEBIE LUBIŃ


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jan

      brzechwa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

      CONCORDIA KNURÓW I ISKRA PASIKUROWICE


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      taj jest

      zdun (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 18

      w stosunku do tych piłkarzy z Lecha Poznań i Zagłębia Lubin to "wielki wks" jest okręgówką. Będziecie im nogi lizać wy wiśniaki


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      prawdziwa prawda

      soltys (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 1

      ahahah no tak bo zaglebie to ma do lecha bardzo duzo. czepilo sie g.... o okretu i mowi plyniemy. Slask to "wisniaki" w ustach lubińczyka brzmi to zabawnie. Slask to czolowa polska druzyna tak jak...rozwiń całość

      ahahah no tak bo zaglebie to ma do lecha bardzo duzo. czepilo sie g.... o okretu i mowi plyniemy. Slask to "wisniaki" w ustach lubińczyka brzmi to zabawnie. Slask to czolowa polska druzyna tak jak lech, a zaglebie w tym gronie to taka termalica nieciecza.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      no chyba nie

      kamonti (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 1

      Termalica w porównaniu do zagłębia jest o wiele lepsza

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ?

      121 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 10

      Tak, wszystkim po równo- i bedzie Liga Miszczuw...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tylko Śląsk !

      Wrocławianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 3

      Walczyć, ćwiczyć, trenować, Śląsk Wrocław musi panować!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      l

      l (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 28

      jak zwykle same wygodne pytania a o gwizdajacych kibicow, pustek na stadionie i wysysaniu miejskiej kasy ani slowa


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ty glupcze jestes najwierniejszym

      internetowym (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 5

      kibicem slaska

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dziekujemy Panie Trenerze!

      Chris (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 4

      Puchary europejskie sa Nasze. Druga dekada tego stulecia jest dla Slaska znakomita. 2011 - Srebro, 2012 - Zloto, 2013 - Braz, a teraz niby czwarte, ale premiowane.

      O Pana sprawach rodzinnych...rozwiń całość

      Puchary europejskie sa Nasze. Druga dekada tego stulecia jest dla Slaska znakomita. 2011 - Srebro, 2012 - Zloto, 2013 - Braz, a teraz niby czwarte, ale premiowane.

      O Pana sprawach rodzinnych pojecia nie mialem. Bede modlil sie o zdrowie dla Panskiego syna. Jestem przekonany ze nie bede jedyny.

      Dzieki i Do Boju WKS!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dziekujemy Panie Trenerze!

      Chris (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 3

      Puchary europejskie sa Nasze. Druga dekada tego stulecia jest dla Slaska znakomita. 2011 - Srebro, 2012 - Zloto, 2013 - Braz, a teraz niby czwarte, ale premiowane.

      O Pana sprawach rodzinnych...rozwiń całość

      Puchary europejskie sa Nasze. Druga dekada tego stulecia jest dla Slaska znakomita. 2011 - Srebro, 2012 - Zloto, 2013 - Braz, a teraz niby czwarte, ale premiowane.

      O Pana sprawach rodzinnych pojecia nie mialem. Bede modlil sie o zdrowie dla Panskiego syna. Jestem przekonany ze nie bede jedyny.

      Dzieki i Do Boju WKS!!!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama