Opublikowano "kłopotliwe" listy księcia Karola do Tony'ego...

    Opublikowano "kłopotliwe" listy księcia Karola do Tony'ego Blaira i jego ministrów

    Wojciech Rogacin / AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dziesięcioletnią batalię z rządem o opublikowanie listów toczyła redakcja gazety "The Guardian". Jak pisze gazeta, koszty rządowe tej sądowej walki sięgnęły 400 tys. funtów. Rząd próbował zablokować publikację listów argumentując, że zaszkodziłoby to postrzeganiu przyszłego króla Wielkiej Brytanii jako osoby bezstronnej.

    Z opublikowanych w środę po południu listów, zwanych w Wielkiej Brytanii listami "czarnego pająka" wynika, że książę Karol naciskał i lobbował u ministrów rządu Tony'ego Blaira oraz u samego premiera w różnorakich sprawach. Do ministra edukacji Charlesa Clarke'a książę pisał w 2004 roku, że w programie szkolnym występują braki w dostatecznym nauczaniu języka angielskiego i historii.

    Do premiera Tony'ego Blaira pisał w lutym 2005 roku między innymi domagając się, by pewna osoba (jej nazwisko nie zostało ujawnione - red.) została inspektorem w resorcie rolnictwa.

    Jak pisze "The Guardian", książę Karol interweniował u Tony'ego Blaira w takich sprawach, jak sytuacja spółdzielni mleczarskich na Wyspach czy potrzebie zastąpienia helikoptera Lynx w armii. - "Boję się tego kolejnego przypadku, kiedy od naszych sił zbrojnych żąda się wykonywania ekstremalnie trudnych zadań bez [przekazania im] koniecznych środków" - pisał książę w sprawie helikopterów.

    Gazeta przypomina, że książę Karol interweniował także w sprawach takich jak żywność w stołówkach szkolnych czy ochronie rzadkiego gatunku ryby.

    O nadmiernej - jak uważa wielu komentatorów - aktywności publicznej księcia Karola mówiło się na Wyspach od lat. Znany był on z przesyłania różnym instytucjom swoich uwag oraz z wypowiedzi publicznych na tematy dotyczące spraw publicznych.

    Tradycyjnie od członków rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii wymaga się jednak, żeby nie wtrącali się w sprawy polityczne. Niektórzy twierdzą, że taki zaangażowany przyszły monarcha zamiast jednoczyć naród może go dzielić.

    Wieczorem administracja księcia Walii Karola Clarence House wydała oświadczenie, cytowane przez "Guardiana", że książę jako troszczący się o swój kraj obywatel ma prawo zabierać głos w ważnych sprawach. Według Clarence House przyszły król, który w ciągu roku odbywa 600 publicznych spotkań ma możliwość dostrzeżenia wielu ważnych spraw, którymi w prywatnej komunikacji może się dzielić z ministrami.

    Publikacji listów gazeta "The Guardian" domagała się na podstawie Freedom of Information Act - ustawy o dostępie do informacji.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niewinnosc

      xzy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Kłopotliwe?! W porównaniu z publicznymi zachowaniami naszych polityków, nie mówiąc o tasmach itd, to niewienne liściki!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama