Strażaczki-ochotniczki też działają w OSP

    Strażaczki-ochotniczki też działają w OSP

    Kacper Chudzik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Strażaczki-ochotniczki też działają w OSP
    1/3
    przejdź do galerii
    Kobiety również pracują w straży. Coraz częściej można je spotkać w jednostkach ochotniczych. Tak jest np w OSP w Ruszowicach
    Zawód strażaka kojarzy się głównie z mężczyznami. I nic dziwnego, bo jest jednak wciąż przez nich zdominowany. Coraz częściej jednak wśród strażaków pojawiają się też panie. Spotkać je można między innymi w jednostkach Ochotniczych Straży Pożarnych. Wiele z nich posiada drużyny kobiece, którą biorą między innymi udział w zawodach strażackich. Ale są też panie, które na zawodach nie kończą i czynnie biorą udział w akcjach ratowniczych.


    Wśród kobiet-strażaczek z naszego regionu jest Anna Tryka-Klecha, która należy do OSP Ruszowice. Pani Anna do straży dołączyła pięć lat temu. Jednym z powodów był fakt, że w jednostce działał już jej mąż.

    - Początowo to były zawody, ale później zaczęła się normalna praca. Strażak z OSP to nie jest łatwa funkcja. Chcę to podkreślić, bo nie każdy zdaje sobie z tego sprawę - mówi pani Anna. - Wielu ludziom wydaje się, że nie robimy nic innego. Ale każdy strażak ma jeszcze inną pracę, inne obowiązki. Często jest tak, że strażak wraca do domu z pracy, czasem z nocki i nagle wyje syrena. Trzeba więc się zebrać i mimo zmęczenia ruszać z pomocą. Zdarza się, że popełniamy błędy, ale to często jest właśnie efektem tego zmęczenia. Nie każdy chce o tym pamiętać - dodaje strażaczka z Ruszowic.

    Pani Anna przyznaje, że do tej pory pomagała głównie przy pożarach. Na szczęście nie musiała brać udziału w akcjach, w których musiałaby mieć styczność z bardzo drastycznymi sytuacjami. A to właśnie jest największy kłopot strażaków, zwłaszcza z OSP, którzy często są pierwsi na miejscu wypadków.

    Jedno gasi pożar, drugie pilnuje dzieci. Strażackie małżeństwa



    Małżeństwom działającym w straży jest jeszcze trudniej. Nie mogą brać udziału w akcji razem, ponieważ zawsze ktoś musi zostać z dziećmi. Jednak mimo trudności, pani Anna nie zrezygnowałaby ze swojego członkostwa w straży pożarnej. Choć czasem, gdy trzeba ruszać na akcję mimo zmęczenia po pracy czy ciężkim dniu, przychodzą momenty zniechęcenia, to lubi to co robi.
    Podobnie jest z jej koleżanką, która również działa w ruszowickiej OSP. Agnieszka Pałczyńska dołączyła do jednostki również pięć lat temu.

    - To taka rodzinna tradycja. Teść jest strażakiem, mąż również. Lubię w tej pracy to, że możemy nieść pomoc innym ludziom - mówi pani Agnieszka. - To jest trudna praca, jeśli chodzi o fakt, że oprócz niej mamy też swoje obowiązki. Ale jeśli chodzi o przygotowanie się do bycia strażakiem to nie. Wszystkiego można się nauczyć, trzeba tylko chcieć.

    Mężczyznom obecność pań w jednostkach Ochotniczych Straży Pożarnych absolutnie nie przeszkadza. Strażacy zawsze podkreślają, że są jedną, wielką rodziną, a w rodzinie też muszą być przecież kobiety. No i co tu dużo mówić, z paniami przecież przyjemniej się pracuje.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama