Wielki Ptak z "Ulicy Sezamkowej" chce nas bawić jeszcze...

    Wielki Ptak z "Ulicy Sezamkowej" chce nas bawić jeszcze przez 50 lat

    Kevin Maher

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Za młodu Caroll Spinney był nękany przez rówieśników, bo kochał teatr lalek. Powtarzał sobie, że kiedyś ci dranie będą się chwalić, że go znali. I wyszło na jego, Wielkiego Ptaka uwielbia cały świat.
    Człowiek, który jest Wielkim Ptakiem Caroll Spinney, który przez lata wcielał się w postać uwielbianego przez dzieci Wielkiego Ptaka z "Ulicy Sezamkowej", w końcu odsłonił swoją twarz. To znaczy zgodził się opowiedzieć o swoim życiu prywatnym, o swoich marzeniach, planach na przyszłość. A tych ostatnich ma jeszcze sporo. I to mimo sędziwego już wieku
    Gdy Caroll Spinney miał 15 lat, bezlitośnie nękali go koledzy z klasy.
    Był najmniejszy, miał też największe uszy i pasjonował się teatrem lalek, czego jego rówieśnicy za nic nie potrafili pojąć. Inni uczniowie w szkole średniej w Acton, w amerykańskim stanie Massachusetts, dokuczali mu, szydzili z niego, że "bawi się lalkami", sugerowali w końcu, że jest gejem. A on tylko patrzył na nich i myślał: "Kiedyś ci dranie będą się chwalić, że mnie znali!"

    Teraz Spinney ma 81 lat i wyraźnie wyszło na jego. Okazało się bowiem, że jego sposób na życie dał radość nie tylko jemu, ale też milionom jego fanów na kuli ziemskiej. Jest odtwórcą jednej z najbardziej uwielbianych telewizyjnych postaci: Wielkiego Ptaka z "Ulicy Sezamkowej". I to już od ponad czterech dekad. Występuje też jako Oskar Zrzęda (Wielki Ptak to uosobienie dziecięcej niewinności, a Oskar to wcielenie dziecięcej krnąbrności). Ale tak naprawdę liczy się Wielki Ptak.

    Bo Wielki Ptak na dobre zadomowił się w kulturze, pojawił się w serialu "Prezydencki poker", w parodii filmu "Birdman", w kampaniach społecznych Białego Domu u boku samej pierwszej damy Michelle Obamy. "Barack Obama to mój daleki kuzyn ze strony matki", mówi. "On to wie. Gdy pierwszy raz pracowałem z Michelle, to powiedziała: "No co, kuzynie, w końcu się spotykamy!".

    Spinney, jak sam zresztą przyznaje, nie lubi rozgłosu, a gdy rozmawiam z nim przez telefon, jest w swojej kryjówce na Hawajach, gdzie ładuje baterie przed letnim powrotem do Nowego Jorku i kręceniem kolejnego, 46. sezonu "Ulicy Sezamkowej".

    "Nie czuję, żeby to było już 46 lat", mówi radośnie. W odróżnieniu od swoich mistrzów lalkarzy, nieżyjącego już Jima Hensona (Żaby Kermita) i Franka Oza (Świnki Piggy), Spinney jest osobą raczej nieznaną. W końcu jednak zgodził się stanąć w świetle jupiterów, gdy powstał film dokumentalny o jego życiu i pracy zatytułowany "Jestem Wielkim Ptakiem", który w przyszłym tygodniu wejdzie na ekrany kin w Wielkiej Brytanii. A poza tym, w wieku 81 lat, czy jest się czym przejmować?
    - Nigdy mi nie przeszkadzało, że Wielki Ptak był sławny, a ja nie- mówi Spinney. - W istocie uważałem, że to jest dobrą stroną mojej pracy. Ale teraz jest mi przyjemnie zdjąć kostium, pokazać twarz i ukłonić się publiczności... Za dziesięć lat mogę już nie żyć.

    Powstały film dokumentalny o Spinneyu to wciągający i często niezwykle wzruszający portret człowieka, który przekuł bolesne, mroczne strony swojego dzieciństwa w bardzo miękkie, żółte ciepło pełnego miłości do wszystkich, olbrzymiego, 2,5-metrowego kanarka. ("Gdy ludzie mnie pytają, jakim dokładnie jestem ptakiem, zwykle odpowiadam tak: Lubię myśleć o sobie, jak o wielkim, złotym kondorze, ale wiem, że tak naprawdę jestem tylko skowronkiem.")
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama