Wicekanclerz legnickiej PWSZ znów w sądzie

    Wicekanclerz legnickiej PWSZ znów w sądzie

    Piotr Kanikowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Nie minął rok od skazania byłego kanclerza Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Witelona w Legnicy za niegospodarność, a Jerzy S. znów był zmuszony zająć miejsce na ławie oskarżonych.
    Jerzy S. wciąż pracuje w PWSZ. Jest  teraz wicekanclerzem

    Jerzy S. wciąż pracuje w PWSZ. Jest teraz wicekanclerzem ©Piotr Krzyżanowski

    W procesie, który zaczął się wczoraj przed legnickim Sądem Rejonowym, towarzyszy mu sześcioro innych pracowników uczelni, którzy - jak twierdzi prokuratura - współuczestniczyli w przekrętach ekskanclerza. Nie przyznają się oni do popełnienia zarzucanych im czynów.

    Długą listę zarzutów otwiera sprawa okien, które Jerzy S. dwukrotnie przyjmował od właściciela zakładu stolarskiego, jako łapówkę za zlecenia dla PWSZ. Część stolarki zamontowano w domu byłego kanclerza, resztę u jego brata. Łączna wartość prezentów to co najmniej 20 tys. zł. Okna o wartości 12 tys. zł miał otrzymać również kierownik działu technicznego uczelni Piotr B. Za korupcję kodeks karny przewiduje do 10 lat więzienia.


    W 2006 r. Jerzy S. wyłudził 20 tys. zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Podpisał z PFRON umowy na wykonanie dwóch projektów badawczych, choć - zdaniem prokuratury - nie miał ani zamiaru, ani możliwości, by wywiązać się z podjętego zobowiązania.

    Przy rozliczeniu ze zleceniodawcą pomogli mu pracownicy PWSZ: Jerzy D., Monika N., Robert S. i Piotr B. Potwierdzili, że projekt został zrealizowany, dzięki czemu ówczesny kanclerz mógł zainkasować z PFRON zapłatę za niewykonaną pracę. Za poświadczenie nieprawdy grozi im 8 lat odsiadki.

    W akcie oskarżenia znalazła się również historia naprawy chryslera grand voyagera należącego do uczelni. To służbowy samochód, którym w styczniu 2006 r. kanclerz Jerzy S. pojechał na urlop. Miał pecha: w trakcie tej prywatnej eskapady nawaliło sprzęgło. Kanclerz nie zamierzał płacić z własnej kieszeni 2,6 tys. zł za naprawę. Przekonał Piotra K. i Jerzego D. z działu administracyjnego PWSZ, by potwierdzili nieprawdę. Według fałszywych dokumentów, w czasie, gdy doszło do awarii, to oni wykorzystywali chryslera do celów służbowych. I uczelnia uregulowała rachunek od mechanika.

    Jerzy S. miał też działać na niekorzyść uczelni, podwyższając szacunkową wartość zamówienia za zakup sprzętu komputerowego dla PWSZ.

    Za sprzedaż po zaniżonej cenie atrakcyjnych działek PWSZ, Jerzy S. i b. rektor PWSZ Stanisław D. zostali skazani w ub.r. na rok więzienia (w zawieszeniu na trzy) oraz po 80 tys. zł grzywny i 3-letni zakaz zajmowania funkcji związanych z dysponowaniem pieniędzmi państwowych uczelni.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama