Gazeta Wrocławska » Sport » O meczach przyjaźni i kibicowskich emocjach

O meczach przyjaźni i kibicowskich emocjach

Data dodania: 2011-03-23 09:10:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-03-23 17:33:07

Gazeta Wrocławska

Piotr Waśniewski

15KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
O meczach przyjaźni i kibicowskich emocjach

Każda drużyna przyjezdna jest u nas traktowana dobrze (© Janusz Wójtowicz)

Z Piotrem Waśniewskim, prezesem piłkarskiego Śląska Wrocław, rozmawia Marcin Rybak

Sobotnie spotkanie Śląska Wrocław z Lechią Gdańsk reklamowaliście jako "mecz przyjaźni". Są też mecze "nieprzyjaźni"?
Nie. Dzielimy mecze na mecze przyjaźni, zwykłe i derbowe. To po prostu marketingowy chwyt. Niełatwo przekonać ludzi, żeby przyszli na mecz dla samego meczu. Potrzebny dodatkowy impuls. Za granicą kluby przed spotkaniami organizują np. imprezy artystyczne, koncerty. Dla nas świetnym pretekstem jest budowanie pozytywnych emocji, które wiążą się z pojęciem "przyjaźń". A przecież każde sportowe widowisko powinno być podszyte pozytywnymi emocjami.

Określenie "mecz przyjaźni" wzięło się stąd, że kibice Śląska i Lechii uważają się za przyjaciół. Tak samo jak kibice Śląska i Lecha Poznań za nieprzyjaciół. Czy mecze z Lechem to "mecze wrogości?
To tak jak w życiu - mamy przyjaciół, kolegów, znajomych.
∨ Czytaj dalej
Ale to, że ktoś nie jest naszym przyjacielem, nie oznacza, że automatycznie staje się naszym wrogiem. To, że próbujemy wykorzystywać pozytywne emocje kibiców, nie jest jednoznaczne z tym, że akceptujemy negatywne.

Bandyci nazywają kibiców m.in. Lechii przyjaciółmi. Kibiców z Poznania wrogami. Na Widzew Łódź mówią "Żydzew". Na meczu z drużyną z Gdyni wołają "Arka Gdynia k... świnia".
Powtarzam - akceptacja przyjaźni kibiców Lechii i Śląska nie oznacza, że pochwalamy tego typu zachowania. Nikt jednak nie jest w stanie narzucić komuś, kogo ma lubić, a kogo nie. Jedynym sposobem na wyeliminowanie negatywnych emocji są emocje pozytywne. Chyba każdy z nas woli słyszeć na stadionie sympatyczną przyśpiewkę "Trzej Królowie Wielkich Miast: Śląsk, Wisełka, Lechia Gdańsk". Zdarzają się też gorsze hasła, ale fakt, że ktoś je wykrzykuje, nie czyni go od razu bandytą.

Czy nie powinniśmy dążyć do tego, by każdy mecz mógł być nazwany "meczem przyjaźni"? Może w ten sposób przyciągniecie na arenę całe rodziny.
Jak na stadionie nie będzie fantastycznej atmosfery, głośnego dopingu, śpiewających kibiców i żywiołowo reagujących trybun, to rodziny też nie przyjdą. Z prostego powodu - taki mecz będzie po prostu nudny. To, że grają drużyny, których kibice nie darzą się sympatią, wcale nie oznacza, że widowisko jest gorsze czy mniej bezpieczne. Też jest głośno. Też jest fantastyczny doping i świetna atmosfera. Grupy rywalizują, kto kogo przekrzyczy. To nie jest tak, że jak nie nazwiemy spotkań "meczami przyjaźni", to od razu dojdzie na nich do bójek. Nasz stadion jest całkowicie bezpieczny, niezależnie od tego, z kim gramy.

Chciałbym żeby klub robił wszystko, by na każdym meczu kibice traktowali się jak na "meczu przyjaźni".
Każda drużyna, która do nas przyjeżdża, jest traktowana tak samo dobrze. To są goście. Na meczu z Lechem wymieniamy się klubowymi szalikami z prezesem z Poznania. To wyraz szacunku dla przeciwnika. A jeśli chodzi o sympatie kibiców, to - tak jak wspomniałem - nie można komuś narzucić, kogo ma lubić. Można tylko wokół tych spraw budować pozytywny przekaz. I tak jest w przypadku "meczów przyjaźni" z Lechią czy Wisłą.

A Wy jak sądzicie. Czy możliwe jest zorganizowanie "meczu przyjaźni" Śląska z Lechem Poznań?

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Żenada

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic (gość), 27.03.11, 12:23:24

Rzadko komentuję artykuły, wywiady itp. Ale po przeczytaniu tego aż trudno wytrzymać. Panie redaktorze, jeśli ktoś podsyca nienawiść na stadionach to właśnie Pan tak głupimi pytaniami. Szkoda słów…

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rybak buhahahhaha

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pawel (gość), 24.03.11, 22:35:10

Kończ waść wstydu oszczędź...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Przyjaźnie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Schlesier (gość), 24.03.11, 22:02:25

Mało mnie interesują koneksje, sympatie i antypatie grupy osób, które na meczu najgłośniej krzyczą i wydaje im się, że stanowią jakieś standardy. Poza Śląskiem nie interesuje mnie żadna z wymienionych w artykule drużyn, ale obawiam się, że niektórzy mogą mieć problem ze zrozumieniem tego, co napisałem. Pozdrawiam prawdziwych kibiców, do których dociera, że są na tym świecie inne drużyny mające swoich sympatyków i co więcej nie przeszkadza im to ;)

odpowiedzi (0)

skomentuj

kto tu jest normany ?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

dolnoślązak (gość), 24.03.11, 14:04:44

Wszyscy atkują pana Rybaka, a ja chodzę na mecze, nie tylko we Wrocławiu i nie rozumiem dlaczego mam kochać jednych, nienawidzieć drugich, tylko dlatego, że ktoś z jednymi wypił wódkę a z drugimi nie i to ma trwać lata i nie można mieć innego zdania, niż ci którzy pili i piją wódkę między sobą.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Mecz przyaźnie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wrocławianin (gość), 24.03.11, 10:52:25

A może zaproponuje Pan mecz Mossadu z Hamasem? A może Pan z tych co kocha wszystkich?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Marcin Rybak

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MysiaPysia (gość), 24.03.11, 09:30:37

Oj chyba juz tam był, ale.... wyleciał bo jest totalnie bezdennie ... słaby.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie ta gazeta panie redaktorze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Crolug (gość), 23.03.11, 21:40:30

Panie Marcinie, Gazeta Wrocławska to też co prawda GW, ale mimo wszystko z tym wywiadem pomylił Pan chyba miejsce publikacji. Sugeruję wziąć ten "wywiad", złożyć razem ze swoim CV na pl. Solnym, przyjmą Pana z otwartymi ramionami...

odpowiedzi (0)

skomentuj

pseudodziennikarze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Maciek (gość), 23.03.11, 18:45:50

Jeśli nie pasuje panu atmosfera trybun, to niech idzie pan z żoną do teatru, a jeśli takowej pan nie posiada, to zabierz pan przyjaciela geja na pokaz mody Jacykowa, czy innego pajaca.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kibole już sie zeszmacili !

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Garnieryt (gość), 23.03.11, 15:03:56

Wielokrotnie dawali przykłady bezdennej głupoty. Jeszcze ,,marychę" im udostepnić i się pozabijają.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wielka manipulacja

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wukaesiak (gość), 23.03.11, 13:59:53

Pan Redaktor się zagalopował. Pytania tendencyjne. Mecze przyjaźni są generalnie bardzo nudne i bezpłciowe. Panie Prezesie proszę więcej na takie wywiady się nie zgadzać. Redaktor już na wstępie zrobił z kibiców bandytów i pod tą tezę przeprowadził cały wywiad.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.