W mogile były szkielety, broń i... prezerwatywy

    W mogile były szkielety, broń i... prezerwatywy

    Kacper Chudzik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W mogile były szkielety, broń i... prezerwatywy
    1/20
    przejdź do galerii
    Pracownicy Badań Historycznych i Archeologicznych "Pomost" przyjechali do Głogowa, by przeprowadzić prace ekshumacyjne przy ul. Rudnowskiej.
    W ubiegłym roku znaleziono tam szczątki niemieckich żołnierzy. Kości żołnierzy odnaleziono podczas prac nad budową kanalizacji. Wtedy jednak nie wyrażono zgody na przeprowadzenie ekshumacji i zalecono dalsze prace. Pracownicy "Pomostu" wrócili do miasta dopiero teraz.
    - Wcześniej odnaleziono szczątki około 20 osób. Nie były jednak kompletne. Teraz próbowaliśmy odnaleźć pozostałe części szkieletów i poskładać je - mówi Adam Białas, jeden z pracujących przy ekshumacji archeologów. - Nie pozwolono nam rok temu przeprowadzić pełnej ekshumacji grobu. Postanowiono dokończyć inwestycję, a szczątki zostały zasypane.
    Archeolodzy pojawili się w Głogowie w czwartek, 9 kwietnia. Przez kilka godzin odnaleźli sporo kości, buty wojskowe, nieśmiertelniki i fragmenty żołnierskiego ekwipunku. Wśród znalezionych przedmiotów był też pistolet, scyzoryk, latarka czy prezerwatywy. Broń i amunicja została zabezpieczona przez głogowskich saperów. Prace archeologów trwały do piątku.
    - Z wykopu wydobyliśmy już wszystkie szkielety, w sumie to szczątki ponad 20 osób. Teraz będziemy prowadzić prace na skompletowaniem ich. Potem zostaną pochowane - dodał po zakończeniu robót Adam Białas
    Szczątki, które uda się skompletować, trafią na cmentarz wojskowy pod Wrocławiem.
    Pracownicy "Pomostu" każdego roku dokonują ekshumacji kilkuset niemieckich żołnierzy. Archeolodzy pracują na zlecenie niemieckiej fundacji, która zajmuje się dbaniem o miejsce pochówku poległych w czasie II Wojny Światowej. Fakt, że z dostępem do mogiły trzeba było czekać, trochę ich zdziwił.
    - Zwykle takie miejsca zabezpiecza się zaraz po znalezisku. To dzień, maksymalnie dwa dni pracy. Tymczasem tutaj nie pozwolono przerwać robót. Przez to musieliśmy przyjechać jeszcze raz, ponownie rozkopywać trawniki przed domami mieszkańców. Nieco dziwna decyzja, ale co zrobić - mówili archeolodzy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama