Szalony sztorm pocisków (recenzja gry Bulletstorm)

    Szalony sztorm pocisków (recenzja gry Bulletstorm)

    Michał Kowal

    Aktualizacja:

    Szalony sztorm pocisków (recenzja gry Bulletstorm)

    ©Materiały prasowe

    Tysiące pocisków, wesołe strzelanie i akcje rodem z największych hollywoodzkich filmów. Bulletstorm to produkcja bardzo efektowna i niezwykle grywalna. Co więcej, to tytuł stworzony przez polskie studio People Can Fly. Ze względu na dużą brutalność i wulgarny język jest to tytuł tylko dla dorosłych graczy.
    Szalony sztorm pocisków (recenzja gry Bulletstorm)

    ©Materiały prasowe

    Przeczytaj także: Wywiad z Adrianem Chmielarzem, twórcą gry "Bulletstorm"

    Dylematy pirata



    Grayson Hunt był komandosem. Razem ze swoim elitarnym oddziałem Dead Echo wykonywał najtrudniejsze zadania w całej galaktyce. Podczas jednej misji Hunt odkrył, że cały czas był manipulowany.
    Okazało się bowiem, że Dead Echo wcale nie polowało na terrorystów, ale na dziennikarzy i opozycjonistów. W obliczu tych faktów Hunt postanowił zmienić profesję. Razem ze swoim dawnym oddziałem został grupką wyjętych spod prawa kosmicznych piratów, którzy mają jeden cel - zlikwidować swojego byłego szefa, generała Sorrano. Pragnienie zemsty Hunta, podlewane dużą ilością mocnego alkoholu, ostatecznie w dosyć drastycznych okolicznościach (ale za to jak bardzo widowiskowych!) sprowadza obu oponentów na planetę Stygia. Kiedyś była ona prawdziwym rajem dla turystów. Dziś jest pełna mutantów, rozpadających się budynków po hotelach i... wielkich dinozaurów.

    Wielkie strzelanie


    Tak się rozpoczyna Bulletstorm. Dalej jest już tylko lepiej. Nie brakuje tutaj strzelania i ostrego jak brzytwa humoru. Jak nietrudno się domyślić, gracz wciela się właśnie w Graysona Hunta i pomaga mu sfinalizować wendetę. Trzeba przyznać, że historia, mimo iż jest dosyć prosta, to dzięki operowaniu wyrazistymi bohaterami i rewelacyjnym dialogom naprawdę robi pozytywne wrażenie. Tym bardziej że w Bulletstorm wszystko się dzieje z przymrużeniem oka. Cała gra sprawia wrażenie pastiszu innych strzelanin oraz filmów. Łatwo znaleźć wyraźne nawiązania do takich filmów jak chociażby "Godzilla" (to nawiązanie jest wielkie, jak tytułowy japoński jaszczur) czy "Indiana Jones". Gra przypomina właśnie kino nowej przygody, ale przeniesione do współczesnej epoki. Główny bohater to awanturnik, sypiący na prawo i lewo śmiesznymi tekstami i ciętymi komentarzami. Na ekranie ciągle coś się dzieje - walka, pościgi, wybuchy, wysokie upadki... Naprawdę ciężko się spodziewać tego, co w Bulletstorm czeka za rogiem.

    Osią rozgrywki jest system skillshots. Hunt dysponuje specjalną, energetyczną smyczą, za pomocą której może przyciągać do siebie kosmicznych mutantów lub wyrzucać ich wysoko w powietrze. Przeważnie tym atakiem rozpoczyna najbardziej szalone próby wyeliminowania przeciwników. Im bardziej kreatywni jesteśmy pod tym względem, tym więcej dostajemy punktów na zakup nowej broni i amunicji. Każda akcja ma też własną nazwę, która się wyświetla nad pokonanym wrogiem. I tak w Bulletstorm przeciwników będziemy wrzucać do przepaści (skillshot o wdzięcznej nazwie - polecony), nadziewać na wielkie kaktusy (akupunktura), rozczłonkowywać i przyczepiać im do głowy granaty... Nie jest to jednak symulator psychopaty! W grze wszystko jest mocno przerysowane i groteskowe. Zresztą przemoc nie różni się tutaj zbytnio od tego, jak epatuje nią na ekranach kin Quentin Tarantino. Podobnie jak w filmach twórcy "Pulp Fiction", tak i tutaj wszystko podane jest w ramach przyjętej konwencji.

    Przeczytaj także: Polska imperium od konsoli do konsoli

    Polacy po raz kolejny pokazali, że potrafią robić gry. Bulletstorm to naprawdę udana produkcja. Gra jest szybka i bardzo intensywna. Nawet przez moment nie nudzi, bo ciągle na ekranie dzieje się coś nowego. To świetna alternatywa dla każdego, kto się znudził kolejnymi strzelankami starającymi się udawać klimat rzeczywistych wojen.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      gzFGQBTuKhhh

      KfktwmDzkkRRFQAkCP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 33 / 34

      E4Ggp8 txvjlexciuyt, [u**********fmbhpymvbtuu.com/]fmbhpymvbtuu[/url], [link=http://jwiujoompvah.com/]jwiujoompvah[/link], http://cpruwqnubflk.com/

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama