Reforma Wall Street? Póki co Hillary Clinton zbiera miliardy...

    Reforma Wall Street? Póki co Hillary Clinton zbiera miliardy na kampanię prezydencką

    Iain Dey i Toby Harnden

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Obama i Clinton w 2008 roku
    1/3
    przejdź do galerii

    Obama i Clinton w 2008 roku ©Pablo Martinez Monsivais

    Zapowiada się najdroższa kampania prezydencka w historii USA. Sama Hillary Clinton chce zebrać 2,5 mld dol., by wygrać wyścig do Białego Domu. W niedzielę ogłosiła swoją kandydaturę w wyborach.
    Trzech biznesmenów w garniturach stało w milczeniu z przyklejonymi uśmiechami, gdy Bill Clinton wychwalał ich ze swoim urzekającym, południowym akcentem.

    Działo się to we wrześniu ubiegłego roku na dorocznym zebraniu Globalnej Inicjatywy Clintonów w Nowym Jorku, w Hotelu Sheraton, nieopodal Times Square. Pojawili się tam również, między innymi, prezydent Barack Obama i hollywoodzki gwiazdor Matt Damon.


    Trzema biznesmenami w garniturach byli szefowie koncernów produkujących coca-colę, pepsi i dr pepper. Zostali wywołani na scenę, aby im podziękować za zobowiązanie, że do 2025 r. ograniczą ilość cukru w produkowanych przez siebie napojach gazowanych o 20 proc. - czyli działanie, które zdaniem ekspertów i tak musieliby wykonać ze względu na rosnącą świadomość zdrowotną konsumentów.

    "To wielka sprawa" - zachwycał się Clinton, przytaczając statystyki dotyczące śmiertelnie szkodliwego wpływu cukru, powtarzane przez media na całym świecie.

    Nie podał jednak żadnych statystyk dotyczących ilości pieniędzy, jakie te trzy spółki przekazały organizacji dobroczynnej byłej pierwszej rodziny: Fundacji Billa, Hillary i Chelsea Clintonów.

    Coca-Cola jest jednym z największych korporacyjnych ofiarodawców zasilających Fundację Clintonów - przekazała na jej działanie od 5 do 10 mln dol., według skąpych danych, jakie są dostępne. Jest też największym klientem firmy konsultingowej Teneo, założonej przez Douga Banda, kiedyś doradcy prezydenta Clintona.

    W świecie Clintonów często zdarzają się takie zbiegi okoliczności. Firmy chwalone przez medialną machinę Clintonów są zwykle powiązane z funduszami rodziny.

    - Tak to właśnie działa - stwierdził pewien biznesmen. - Ty dokonujesz darowizny, a oni mówią o tobie miłe rzeczy.

    Teraz, gdy Hillary Clinton przystępuje wreszcie do wyścigu do Białego Domu - ogłosiła to w niedzielę, wypuszczając filmik na portalach społecznościowych - jej probiznesowe nastawienie sprawi, że nie będzie miała problemów z zebraniem funduszów na kampanię wyborczą. Ludzie z jej obozu chełpili się, że w ciągu kilku pierwszych dni kampanii Hillary planuje zebrać "szokującą sumę" - ponad miliard dolarów, według dziennika "The Wall Street Journal".

    Jedna z grup popierających jej start w wyborach prezydenckich zorganizowała w sobotę zbiórkę pieniędzy w modnej restauracji SouthWestNY w Nowym Jorku, ulokowanej w cieniu nowego World Trade Center.

    Jednak długie i bliskie związki Fundacji Clintonów z korporacyjną Ameryką mogą się okazać piętą achillesową kampanii Hillary.
    W czasie, gdy Clinton pełniła funkcję sekretarza stanu, co najmniej 60 spółek, które przekazywały pieniądze na jej rodzinną fundację, zwracało się do jej urzędu z prośbą o pomoc z zagranicznymi projektami, według dziennikarskiego śledztwa "The Wall Street Journal". Wśród tych spółek były takie gigantyczne koncerny, jak: General Electric, ExxonMobil, Microsoft i Boeing.

    Wiele z tych firm od lat wspierało Clintonów. Jednak moment dokonywania niektórych darowizn rodzi pytania.

    Na przykład Boeing nie przekazywał na konto fundacji żadnych pieniędzy przed sierpniem 2010 r., gdy wypisał czek na 900 tys. dol. na projekt związany z odbudową szkół na Haiti. Ta dotacja nastąpiła dwa miesiące po tym, jak Boeing zdobył w Rosji zamówienie na 50 odrzutowców pasażerskich 737, warte 3,7 mld dol.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      lobbing

      Analityk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Jej pobratymce się złożą by wygrała wybory. Potem sobie odbiją z nawiązką. Tak funkcjonuje USA od dekad.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama