Masz, Dolnoślązaku, placek
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
Tak naprawdę zaczęły odgrywać coraz większą rolę w menu europejskim dopiero w XIX wieku. Długo nawet słowniki języka podawały jako nazwę tych jadalnych bulw - kartofel, co było kalką z języka niemieckiego. Zamiłowanie Niemców do kartofli spowodowało, że nazywano ich pogardliwie kartoflarzami. Krążył nawet taki zabawny wierszyk:
Ach, ty Szwabie kartoflarzu,
Gonisz panny po cmentarzu.
Pana Boga nie znasz,
Kopytem się żegnasz.
Obok Niemców najszybciej docenili ziemniaki Irlandczycy, ale też przez grzyba ziemniaczanego, który zniszczył im hodowane na przydomowych poletkach bulwy, przeżyli największy w swoich dziejach głód.
Prusaki, Szwabi, ale też mieszkańcy śląskiej ziemi od osiemnastego wieku potrafili przyrządzać ziemniaki na różne sposoby. Najpopularniejsza była gęsta kartoflana zupa. Kiedy pojawiły się smażone na oleju placki ziemniaczane, nikt jeszcze nie zbadał. W każdym razie pierwsze przepisy na placki można znaleźć w książkach kucharskich dopiero pod koniec XIX wieku. Najstarsze receptury właściwie niczym się nie różnią. Ten pochodzi z książki "Kochbuch" z roku 1897.
PLACKI ZIEMNIACZANE SPRZED 111 LAT
* 1 kg ziemniaków
* 3 łyżki mąki
* 1 dużą cebulę
* sól do smaku
Zetrzyj kartofle na tarce. Odciśnij przez płótno. Dodaj mąkę i startą cebulę. Wymieszaj starannie. Smaż na smalcu.
Warto w tym miejscu dodać, że najgorliwsi miłośnicy nigdy nie dali się przekonać, że lepsze są placki smażone na oleju. Ja nie mogę się przekonać do tego, by dodawać jedną łyżeczkę proszku do pieczenia, by były bardziej pulchne. Jest też szkoła, która lansuje ubijanie białek na sztywno i dodawanie do ciasta. Spory trwają też o wielkość placka. Jedni uważają, że najsmaczniejsze są małe placki, robione z jednej łyżki ciasta. Też pochodzę z tej szkoły i staram się robić jak najmniejsze placuszki.