Tomasz Hypki: Ważni politycy latają teraz zupełnie...

    Tomasz Hypki: Ważni politycy latają teraz zupełnie przypadkowymi samolotami [WYWIAD]

    Tomasz Dereszyński (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Ważni politycy latają teraz zupełnie przypadkowymi samolotami - powiedział Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP), Tomasz Hypki, wydawca Skrzydlatej Polski, ekspert lotniczy.
    Tomasz Hypki

    Tomasz Hypki ©Fot. Piotr Smoliński

    Co musi się stać byśmy zaczęli uczyć się na błędach. Myślę o wyciągnięciu wniosków z ostatnich katastrof lotniczych?
    To kwestia właściwie całego państwa, bo jak to ujął były już minister, nasze państwo działa tylko teoretycznie. Przede wszystkim musi być odpowiedzialność za czyny. Tego nie ma, a dopóki tej odpowiedzialności nie będzie, to ja nie przewiduję, żeby nastąpiły jakiekolwiek istotne zmiany.
    Uważam, że może być jeszcze gorzej. A władze realizują programy, które podatników kosztują duże pieniądze. Na przykład wynajęcie do przewozu VIP Embraerów od PLL LOT. To najgorsze rozwiązanie, bardzo drogie, nieefektywne. Na którym ktoś, krótko mówiąc, zarabia. Ten stan jest utrzymywany przez lata. A te samoloty w ogóle nie nadają do przewożenia VIP-ów, mają bardzo mały zasięg, a koszt ich użytkowania są horrendalne. Za te pieniądze, które MON wydaje na leasing, można by kupić znakomite samoloty dobrej jakości i mieć je na własność. Przyglądało się temu Centralne Biuro Antykorupcyjne i oczywiście nie znalazło korupcji. Taki kraj. Lobbystom Embraera udało się nie dopuścić do normalnych procedur i uzyskać zamówienia bez przetargu.

    CZYTAJ TEŻ: DREAMLINER NIC NIE ZMIENI, BO PLL LOT TO I TAK WYDMUSZKA, KTÓRA WYPRZEDAŁA MAJĄTEK


    Nikt nie zajął się problemem normalnego przewozu VIP?
    Po katastrofie smoleńskiej prezydent usiłował coś w tej sprawie zmienić. Ja byłem ekspertem w zespole, którym kierował generał Stanisław Koziej, czyli szef BBN. Moim zdaniem wypracowaliśmy wtedy bardzo racjonalne zasady funkcjonowania transportu VIP. Potem to przepadło na etapie uzgodnień międzyresortowych. Wszyscy chcieli mieć wpływ na decyzje, natomiast nikt nie chciał brać odpowiedzialności. Więc dalej jest bałagan. Obowiązująca instrukcja lotów HEAD dotyczy tylko wojska, więc nie ma żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa lotów VIP. Ważni politycy latają teraz zupełnie przypadkowymi samolotami. I to nie chodzi tylko o Embraery, a o loty rejsowe. Nie mają tam nawet standardowej łączności, nie mówiąc już o systemach samoobrony czy innych specjalnych zabezpieczeniach. A przecież prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i powinien mieć cały czas łączność z podwładnymi, by móc podejmować decyzje w razie jakiegoś konfliktu, zagrożenia. Jeśli leci samolotem rejsowym, nie wiadomo nawet, kto rządzi tak naprawdę. Jeśli samolot jest użytkowany w jednostce wojskowej, to jej piloci są sprawdzani kontrwywiadowczo, mechanicy tak samo, specjalnie chronione są hangary. Samoloty cywilne są chronione standardowo, a to oznacza zupełni inny poziom bezpieczeństwa.

    Gdzie tkwi przyczyna niemocy kolejnych rządów? Boimy się podejmować decyzje?
    Moim zdaniem, co powtórzę, jest to efekt rozgrywek lobbystów. Głównie Embraera. Było kilka podejść do przetargu, rząd Millera był blisko rozstrzygnięcia. Okazało się jednak, że Embraer nie spełnia elementarnych wymagań, więc przetarg anulowano. Metody blokowania procedur były różne. Ostatni przetarg zablokowano w ten sposób, że gdy było wiadomo, że najprawdopodobniej będzie wybrany francuski Falcon, który najlepiej spełniał wymagania, dwaj oferenci z kontynentu amerykańskiego się wycofali. Rząd uznał wówczas, że nie ma warunków do prowadzenia konkurencyjnego przetargu i skończyło się niczym. Choć moim zdaniem można było prowadzić negocjacje z jednym oferentem. Teraz MON kupuje prawie wszystko bez przetargów, przepłacając wielokrotnie za niepotrzebne uzbrojenie i nikt nie widzi w tym problemu. Bo kontrakty trafiają tam gdzie trzeba.

    Rząd boi się zakupu nowych samolotów?
    Nie jest prawdą, że rząd boi się zakupów ze względu na opinię publiczną. Wydawanie stu kilkudziesięciu milionów na leasing jest dużo gorsze z punktu widzenia podatników, a tyle kosztuje jeden samolot dalekiego zasięgu. Moim zdaniem, to nie jest kwestia obawy przed opinią publiczną, a rozgrywek na poziomie lobbingowym, korupcyjnym.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Będę się bał...

      joahym (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Martwiłbym się takim stanem rzeczy gdyby tymi samolotami latali rządzący Polską Polacy ...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To nie szkodzi Polsce.

      Marszczak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Katastrofa Smolenska dobitnie pokazala, że nie trzeba dbać o VIP-ów, bo po ich stracie nic sie nie stało. Albo mamy super zorganizowane Państwo, albo super niezorganizowane - w obu przypadkach nie...rozwiń całość

      Katastrofa Smolenska dobitnie pokazala, że nie trzeba dbać o VIP-ów, bo po ich stracie nic sie nie stało. Albo mamy super zorganizowane Państwo, albo super niezorganizowane - w obu przypadkach nie ma znaczenia utrata najwyższych zwierzchnikow. Ilosc chetnych do wskoczenia na ich miejsce jest rowna poziomowi ich dyletanctwa.
      osobiscie stawiam na to drugie....zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      główną przyczyną są błędy ludzi a nie problemy ze sprzętem

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      „Przypadkowe samoloty”?
      Przecież w katastrofach lotniczych główną przyczyną są błędy ludzi a nie problemy ze sprzętem.
      Każdy samolot jest dobry ale nie ląduje się w gęstej mgle na...rozwiń całość

      „Przypadkowe samoloty”?
      Przecież w katastrofach lotniczych główną przyczyną są błędy ludzi a nie problemy ze sprzętem.
      Każdy samolot jest dobry ale nie ląduje się w gęstej mgle na nieprzygotowanym do tego lotnisku. Przypomnę: samolot nie mógł odejść w automacie na drugi krąg, bo nie było wyposażenia do takiej automatyki na lotnisku.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Latają przypadkowymi samolotami ze strachu. Mafiozi dobrze wiedzą

      co zrobili pod Smoleńskiem (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

      i to, że może ich spotkać podobny los.
      Wiedzą za dużo, a ta wiedza jest równie niebezpieczna co śp. Lech Kaczyński, który stał im na drodze
      do przejęcia pełnej władzy.
      Sytuacja jak w mafii. Nikt...rozwiń całość

      i to, że może ich spotkać podobny los.
      Wiedzą za dużo, a ta wiedza jest równie niebezpieczna co śp. Lech Kaczyński, który stał im na drodze
      do przejęcia pełnej władzy.
      Sytuacja jak w mafii. Nikt nie może czuć się bezpiecznie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Proroctwo?

      neron13 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Będą yaya, jak nam jeszcze jacyś mułłowie porwą taki rejsowy samolot. Później jakiś kumaty wychwyci, że mają w garści np. naszego premiera. A jeszcze chwilę później temu premierowi łeb upitolą na...rozwiń całość

      Będą yaya, jak nam jeszcze jacyś mułłowie porwą taki rejsowy samolot. Później jakiś kumaty wychwyci, że mają w garści np. naszego premiera. A jeszcze chwilę później temu premierowi łeb upitolą na jakimś podwórku koło wygódki. Wszyscy w kraju pojojczą trochę, postawi się pomnik, wymyśli procedury jak unikać takiej hucpy (a później wywali je do kosza) i wszystko wróci do normy. Polskiej "normy".zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama