Ministerstwo po śmierci ośmiolatka: szpital przy Borowskiej...

    Ministerstwo po śmierci ośmiolatka: szpital przy Borowskiej złamał prawo

    Weronika Skupin

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Komisja przy Ministerstwie Zdrowia oceniła, że lekarze ze szpitala przy ul. Borowskiej we Wrocławiu złamali ustawę o państwowym ratownictwie medycznym. Przez kilka miesięcy komisja opracowywała raport po śmierci 8-letniego chłopca odesłanego ze szpitala po wypadku samochodowym. Chłopca nie przyjęto mimo tego, że wymagał natychmiastowej pomocy, zmarł po odwiezieniu do innego szpitala. Lekarze odpowiedzialni za tę decyzję już nie pracują przy Borowskiej.
    Sprawą zajęła się m.in. prokuratura, która uznała, że lekarze narazili chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i postawiła lekarzom zarzuty. Swoje kary nałożył też NFZ, który kazał szpitalowi zapłacić 60 tys. zł za notoryczny brak specjalisty medycyny ratunkowej na oddziale, m.in. w momencie przywiezienia rannego chłopca.

    Teraz przyszła pora na wnioski ministerstwa. Zanalizowano dokumentację medyczną, nagrania ze śmigłowca i monitoringu.
    W raporcie czytamy, że po wypadku w Oleśnicy dziecko powinno być przewiezione śmigłowcem do szpitala Marciniaka przy ul. Traugutta we Wrocławiu. Tak się jednak nie stało, decyzja - zdaniem ministerialnej komisji była - błędna. Czytamy jednak dalej, że po wylądowaniu przy Borowskiej chłopiec powinien zostać bezwzględnie natychmiast przyjęty, tym bardziej że szpital posiada dziecięcy odział intensywnej terapii, oddział ratunkowy i jest centrum urazowym. Szpital nie miał prawa odmówić przyjęcia pacjenta, a odsyłając chłopca złamał ustawę o ratownictwie medycznym.

    Zalecenia pokontrolne przesłano do szpitala. Czytamy w nich, że dyrektor powinien "bezwzględnie przestrzegać zasady niezwłocznego udzielania świadczeń zdrowotnych" w stanach nagłego zagrożenia życia i "zaprzestać ograniczania przyjęć pacjentów np. do konkretnego oddziału szpitalnego lub do przyjęć w poszczególne dni tygodnia i udzielanie świadczeń zdrowotnych w trybie nagłym, całodobowo przez 7 dni w tygodniu". Szpital ma 30 dni na ustosunkowanie się do zaleceń. Na razie nie wiadomo, czy konsekwencją raportu będzie nałożenie na szpital kolejnych kar.

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      W szpitalu przy Borowskiej nie było tego dnia ani chirurga dziecięcego ani pełnej obsady neurochirurgicznej (z decyzji dyrektora). Pacjenta z urazem ratuje tylko pilny zabieg operacyjny,a nie samo...rozwiń całość

      W szpitalu przy Borowskiej nie było tego dnia ani chirurga dziecięcego ani pełnej obsady neurochirurgicznej (z decyzji dyrektora). Pacjenta z urazem ratuje tylko pilny zabieg operacyjny,a nie samo przyjęcie do szpitala. Za przygotowanie szpitala odpowiada dyrektor , a nie lekarz, który musi dokonywać dramatycznego wyboru, czy przyjąć pacjenta i pozwolić mu umrzeć wobec braku obsady czy wskazać szpital, gdzie jest szansa ratunku (ostry dyżur neurochirurgiczny pełnił odległy o kilkaset metrów 4 WSK). Ale mediom trudno jak widać te fakty skojarzyć...zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To teraz już wiesz.

      qqq

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      Należało przyjąć chłopca i go nie operować z braku obsady. Wówczas jego śmierć obciążyłaby dyrektora.
      Zawsze należy chronić własną dupę.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I tak pracują

      maczo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

      Nie pracują na Borowskiej i co z tego skoro przenieśli się.do innych wrocławskich szpitali i tam udzielają.świadczeń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Death

      aneta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Udzielają świadczeń, ale świadczeń uśmiercania.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do więzienia

      anty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10

      Jak szpital złamał prawo proponuje go wsadzić do więzienia, bez zawieszenia na 10 lat. Powinien zmądrzeć i więcej głupot nie robić.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Aj , waj , każdy kiedyś umrze

      FF (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 16

      Na co dzień karetki czekają z chorymi po 5 godzin na przyjęcie w SOR na Borowskiej , a dzieciak został obsłużony od razu więc o co te wrzaski. A jak komuś nie pasi to wypad do Łodzi ( jako rzecze...rozwiń całość

      Na co dzień karetki czekają z chorymi po 5 godzin na przyjęcie w SOR na Borowskiej , a dzieciak został obsłużony od razu więc o co te wrzaski. A jak komuś nie pasi to wypad do Łodzi ( jako rzecze Dudi ) a najlepiej od razu do Irlandii. TU JEST WROCŁAW i nikt nikogo na siłę nie trzyma !!!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      debil

      kk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

      Ale z ciebie debil, chłopiec potem zmarł bo mu pomocy odmówili. Serca nie masz idioto!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama