Adam Bałdych: Każdy czytelnik ma swoją „Czarodziejską górę”

    Adam Bałdych: Każdy czytelnik ma swoją „Czarodziejską górę”

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Książki nie tylko się czyta, o ulubionych można rozmawiać w nieskończoność. Muzyk jazzowy Adam Bałdych sięga po to, co nowe i chętnie wraca do ważnych lektur, które miały wpływ na jego życie.
    Adam Bałdych jest muzykiem jazzowym (skrzypkiem i kompozytorem), wydał m.in. świetną płytę The New Tradition

    Adam Bałdych jest muzykiem jazzowym (skrzypkiem i kompozytorem), wydał m.in. świetną płytę The New Tradition ©Margo Tlałka

    Dla znakomitego skrzypka jazzowego literatura stała się wyjątkowo ważna w czasach licealnych. – Poznałem wtedy Kazimierza Furmana, dziś już nieżyjącego gorzowskiego poetę. Przyszedł pewnego dnia na koncert i zaproponował dyskusję. Dyskutowaliśmy o wszystkim, otworzył mnie na pewne rzeczy, które miały wpływ na moje dojrzewanie artystyczne – opowiada Adam Bałdych. O czym rozmawiali? – Także o książkach. Właśnie Kazimierza Furmana mogę określić mianem wilka stepowego – mówi skrzypek. Wilk stepowy Hermanna Hessego (bohater, Harry Haller, opowiada o wolności, mieszczańskim modelu życia – przyp. red.) to książka, której lektura uświadomiła mi, że artyści szukający swojego języka są odosobnieni, a fantazja potrafi daleko ich zaprowadzić – dodaje. Na Adamie Bałdychu książka zrobiła piorunujące wrażenie. Jedna z płyt nagranych z jego zespołem, Magical Theater, oddaje klimat akcji książki.

    Adam Bałdych: Niektóre książki to nie tylko słowa, ale także zapach, smak i kolor



    – Ważna dla mnie jest również literatura latynoamerykańska, której zapach, kolor i smak zostają na zawsze w głowie– opowiada Adam Bałdych. Dla muzyka bardzo ważną książką jest Zapach owocu guawy – rozmowa z Gabrielem Garcią Marquezem, a jej autorem jest Plinio Apuleyo Mendoza. – I sama powieść Miłość w czasach zarazy Marqueza – zauważa Adam Bałdych. – Jego książki inspirowały moją muzykę. Zatrzymywałem się na jednej rzeczy w muzyce i starałem się oddać jej kształt – dodaje.
    Czarodziejska góra Tomasza Manna to poruszająca opowieść z mocnym finałem – uważa muzyk (Tomasz Mann opisał w niej losy młodego Niemca Hansa Castorpa, który przybywa w odwiedziny do swojego kuzyna Joachima Ziemssena, przebywającego w sanatorium w Davos. W tej historii autor zawarł studium codzienności, poruszającą opowieść o życiu – przyp. red.). – Żeby dojść do podobnego etapu, trzeba posłuchać siebie. Książka wyraża kunszt duchowego dojrzewania – uważa Adam Bałdych. Muzyk lubi też wracać do dawnych lektur. – Ostatnio przyjemność sprawił mi Paragraf 22 Josepha Hellera (opowieść o absurdach i bezsensie wojny – przyp. red.). Chciałbym o nim podyskutować z Kazimierzem Furmanem, który polecił mi ją lata temu – opowiada. I dodaje: – Zainteresował mnie Sándor Márai. Czytam jego Dziennik – to zbiór krótkich, niezwykle pięknych tekstów.
    CZYTAJ
    Adam Bałdych o płycie The New Tradition

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama