Na Pomorzu kwitnie proceder wyłudzeń lokali za pożyczki

    Na Pomorzu kwitnie proceder wyłudzeń lokali za pożyczki

    Jacek Wierciński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Janina Zdun, 86-latka z Zaspy, rok temu pożyczyła 21 tys. zł. Tydzień temu dzięki postanowieniu sądu kobieta mogła wrócić do mieszkania, z którego została

    Janina Zdun, 86-latka z Zaspy, rok temu pożyczyła 21 tys. zł. Tydzień temu dzięki postanowieniu sądu kobieta mogła wrócić do mieszkania, z którego została wyrzucona w styczniu przez wierzycieli ©Przemek Świderski

    Niedawno opisywalismy sprawę 86-latki z gdańskiej Zaspy, która straciła swoje mieszkanie pożyczając 21 tys. zł . Prawnicy przyznają, że do mediów trafia tylko część informacji o podobnych zdarzeniach, które są "nie do ruszenia" przez prokuratorów.
    Janina Zdun, 86-latka z Zaspy, rok temu pożyczyła 21 tys. zł. Tydzień temu dzięki postanowieniu sądu kobieta mogła wrócić do mieszkania, z którego została

    Janina Zdun, 86-latka z Zaspy, rok temu pożyczyła 21 tys. zł. Tydzień temu dzięki postanowieniu sądu kobieta mogła wrócić do mieszkania, z którego została wyrzucona w styczniu przez wierzycieli ©Przemek Świderski

    Schemat działania za każdym razem jest podobny: do często starszego właściciela mieszkania w kłopotach finansowych zgłasza się obca, prywatna osoba oferująca pożyczkę. Lokatora w ramiona pożyczkodawcy pcha brak zdolności kredytowej. Pierwsze wrażenie jest dobre, a budzący zaufanie "społecznik" gotów jest wesprzeć w trudnym momencie kilkunastoma czy nawet kilkudziesięcioma tysiącami złotych. Tłumaczy jednak, że (dla formalności) trzeba jeszcze załatwić sprawę u notariusza. Tam czeka umowa o przekazaniu aktu własności mieszkania na zabezpieczenie ("Tylko na chwilę, bo przecież zostanie zwrócone, kiedy tylko pieniądze wrócą do pożyczkodawcy").
    Wtedy jednak pojawiają się nowe kłopoty.

    - Każda sytuacja jest trochę inna, ale zwrot pieniędzy nie jest łatwy. "Pożyczkodawcy" jak ognia unikają terminu "pożyczka", warunki, na jakich można jej udzielić, są bowiem szczegółowo określone przez prawo i uniemożliwiają kombinacje, z jakimi mamy do czynienia - mówi radca prawny Anna Bufnal, której kancelaria prowadzi podobne sprawy m.in. z Gdańska, Gdyni i Malborka. - Zdarza się, że pożyczkodawcy zmieniają numery telefonów i kont bankowych, utrudniając kontakt, skrzynki na listy bywają uszkodzone, więc do klientów nie docierają awiza wezwań do zapłaty... Efekt jest taki, że mieszkanie ma nowego właściciela, który - często nie czekając na wyrok eksmisyjny - zajmuje mieszkanie - dodaje.

    Gdańsk: Wzięła pożyczkę na 21 tys. zł i straciła mieszkanie. Kolejna ofiara naciągaczy? [ZDJĘCIA]


    Jak wyjaśnia Anna Bufnal, z reguły pożyczkobiorca, który nierzadko wstydzi się swoich problemów nawet przed własną rodziną, bardzo późno zaczyna szukać pomocy u prawników. Ich pracę utrudnia też często brak pokwitowań spłaty pożyczki oraz braki w dokumentacji.

    - Kiedy wreszcie poszkodowani zgłaszają się do nas, pozostaje walka o przywrócenie im posiadania lokalu, czyli możliwości dalszego zajmowania mieszkania, a trudniejsza - o przywrócenie własności. Wymaga to udowodnienia, że mieliśmy do czynienia np. z błędem lub czynnością pozorną. Podejmujemy też działania o uzyskanie dla nich kwoty, która zniweluje różnicę pomiędzy uzyskaną kwotą "pożyczki" a wartością mieszkania. To porażające, że klienci zgłaszają się po poradę prawną w znacznie błahszych sprawach, a nie pytają, kiedy chodzi o warte setki tysięcy złotych mieszkania - mówi prawniczka.

    Choć takie "wyłudzenia" mieszkań wydawać by się mogły jawnym pogwałceniem prawa, akty oskarżenia przeciw pożyczkodawcom nie zdarzają się często. - Po pierwsze, sami poszkodowani często nie mają świadomości, że prawo zostało złamane i nie zgłaszają się do organów ścigania. Po drugie, nawet jeśli sprawa trafia do prokuratury, często nie ma znamion przestępstwa: umowa jest bowiem podpisywana na jasnych warunkach przez obie strony u notariusza, dlatego udowodnienie tego, że doszło do oszustwa bywa trudne lub wręcz niemożliwe - mówi nam doświadczony gdański śledczy.


    jacek.wiercinski@polskapress.pl

    Zapraszamy na bezpłatne porady prawne w Ośrodku Szkolenia Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku, przy ul. Czajkowskiego 3, w sobotę, 18 kwietnia w godz. 10-13. Zainteresowanych proszę o kontakt pod nr. tel. 58 355 05 60.


    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND


    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Firma Jawor

      kola (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      A co robi US. Kto sprawdza pochodzenie pieniędzy na te pożyczki.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama