Płk Piotr Łukaszewicz: Brak sterylności kokpitu wpłynął na...

    Płk Piotr Łukaszewicz: Brak sterylności kokpitu wpłynął na załogę tupolewa. Wykroczyli poza...

    Damian Dragański (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Płk Piotr Łukaszewicz
    1/2
    przejdź do galerii

    Płk Piotr Łukaszewicz ©Bartek Syta

    - Brak sterylności kokpitu miał wpływ na załogę tupolewa, która wykroczyła poza swoje kompetencje i podejmowała błędne decyzje - powiedział płk Piotr Łukaszewicz, były szef oddziału szkolenia lotniczego Dowództwa Sił Powietrznych, w rozmowie z agencją AIP.
    Co nowego wnoszą obszerniejsza stenogramy z tupolewa, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się pod Smoleńskiem?
    Przynajmniej dla mnie stenogramy, o ile opublikowane zapisy są autentyczne, nie wnoszą nic nowego ani nie są niczym zaskakującym. Nie ulegało wątpliwości, że w kokpicie znajdowały się inne osoby, spoza załogi kabinowej lub pokładowej. Wiedzieliśmy o tym po pierwszych publikacjach stenogramów. Zapisy upublicznione we wtorek są natomiast potwierdzeniem i rozszerzeniem naszej wiedzy. Zdarzenia są lepiej udokumentowane, a także pojawia się więcej informacji, których wcześniej nie odczytano. Brak sterylności kokpitu miał wpływ no to, że załoga wykroczyła poza swoje kompetencje i podejmowała błędne decyzje.

    Na czym polegały błędy załogi TU-154M?
    Dowódca załogi nie powinien pytać Mariusza Kazany, co należy zrobić w związku z trudnymi warunkami. To było oddanie kompetencji w ręce przełożonych. Dowódca powinien przekazać informację, że są trudne warunki pogodowe, wykluczające możliwość lądowania i przedstawić możliwe opcje działania, na przykład 30 minut krążenia nad lotniskiem, lądowanie na jednym z lotnisk zapasowych lub powrotu do Warszawy. Oddał on jednak prawo do decyzji przełożonym. Bez najmniejszej wątpliwości było to podyktowane istniejącą sytuacją i tym kto leciał samolotem i w jakim celu.

    Na stenogramie słyszymy również głosy, że dowództwo, w domyśle, Sił Powietrznych może spotkać się z konsekwencjami, jeśli dowódca załogi nie zdecyduje się na lądowanie. Musimy mieć jednak świadomość, że załoga działała w dynamicznej sytuacji, w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych, no i towarzystwie osób, których obecność w kabinie w żaden sposób nie ułatwiała im pracy.

    Możemy mówić o wywarciu presji na pilotów?
    Jakkolwiek nie była to presja wywarta słownie na załogę, rozkaz, czy bezwzględne polecenie lądowania, to cała atmosfera w kokpicie, spowodowana świadomością celu podróży, jej uczestników i okoliczności, bezpośrednio wpłynęła na działania załogi. Był to czynnik, który doprowadził do sytuacji, w której piloci, zamiast podjąć decyzję w oparciu o zero-jedynkowe parametry, wykroczyli poza swoje kompetencje. Przy podejmowaniu decyzji uwzględniali, co może się stać, jeśli samolot nie wyląduje na lotnisku w Smoleńsku.

    Według jakich wytycznych piloci powinni podjąć decyzje o ewentualnym lądowaniu?
    Decyzja podejmuje się w oparciu o trzy parametry: warunki atmosferyczne, wyposażenie (oprzyrządowanie) lotniska i samolotu oraz minimalne warunki atmosferyczne lotniska oraz pilota, tak zwane minimum. Minimum definiuje, podstawą zachmurzenia i widzialnością, najniższe warunki atmosferyczne, przy których pilot może lądować na danym lotnisku. Lądować można tylko wtedy, gdy wszystkie parametry są na "tak". W Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku lądowanie byłoby możliwe przy podstawie chmur 120 i widzialności 1800 metrów. Ze stenogramów wiemy, że podstawa została określona na "grubo poniżej 50 metrów", a widzialność wynosiła 400 metrów, pogarszając się w ostatnim momencie do 200. Wniosek jest prosty: w takich warunkach lądowanie było niemożliwe.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (10)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tak? A co było w Gruzji, przypomnę:

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Bo już w Tbilisi L. Kaczyński jak mu pilot powiedział, że nie wyląduje,
      to tylko machnął na pilota ręką mówiąc
      „jak się ktoś boi to nie powinien być w wojsku”.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      proszę o więcej takich głosów jak powyższy

      Zofia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 1

      Czytając wypowiedź pułkownika Piotra Łukaszewicza, szefa oddziału szkolenia lotniczego Dowództwa Sił Powietrznych, czułam, że wraca mi wiara w mądrość Polaków. Już mam dość patrzenia na gębę tego...rozwiń całość

      Czytając wypowiedź pułkownika Piotra Łukaszewicza, szefa oddziału szkolenia lotniczego Dowództwa Sił Powietrznych, czułam, że wraca mi wiara w mądrość Polaków. Już mam dość patrzenia na gębę tego oszołoma, Macierewicza, który przy każdej okazji opowiada nam o rojeniach swojej chorej głowy. Dzisiaj potrzebna jest odwaga, by mówić o winie Polaków za tę katastrofę. Tylko prawda nas wyzwoli.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      As przestworzy poleci nawet na drzwiach od stodoły

      jacek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

      Protasiuk nic we mgle nie widział, elektronika mu krzyczała "Terrain Ahead", ale ten as przestworzy musiał się wykazać, że "Polak potrafi". No i "się wykazał".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak prokurator dopuści to i z kija wypuści

      kroton

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 7

      "głosy zza światów " wersja dziesiąta poprawiona o brakujące elementy ,niemiaszki też coś szepnęli przed wyborami.Ciekawe ,sprawcy badają swoje łajdactwa wystawiając sobie świadectwa niewinności.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      BOG-HONOR-OJCZYZNA JAK NAJSZYBCIEJ DO WYGRANYCH WYBOROW !!!

      SYLWESTER (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 17

      Wszystkie granice zostały juź wyczerpane, pozostała KONSTYTUCJA RP i niezawisły sąd !!!. Wszystkie oświadczenia tych sowieckich agentów w polskich mundurach naleźy nagrywać...rozwiń całość

      Wszystkie granice zostały juź wyczerpane, pozostała KONSTYTUCJA RP i niezawisły sąd !!!. Wszystkie oświadczenia tych sowieckich agentów w polskich mundurach naleźy nagrywać by później Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i Prokurator Generalny Antoni Maciarewicz mieli ułatwione zadanie tych łobuzów sowieckich postawić w stan oskarźenia !!!. Aktami oskarźenia będą nagrane ich oświadczenia godzące w podstawy interesu narodowego ! . PAMIETAJMY PO LACY --- WYBORY MUSIMY WYGRAC !!!. TAK NAM DOPOMOZ BOG !.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Prawda objawiona nie może być podstawą do wydania wyroku!

      Głupi Jaś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Problem w tym, że oszołomy już w kilka godzin po katastrofie wiedziały, że to był zamach. Dla nich każdy, kto mówi inaczej, to zdrajca lub rosyjski szpieg, a każdy dowód przeczący tej tezie, to...rozwiń całość

      Problem w tym, że oszołomy już w kilka godzin po katastrofie wiedziały, że to był zamach. Dla nich każdy, kto mówi inaczej, to zdrajca lub rosyjski szpieg, a każdy dowód przeczący tej tezie, to putinowska fałszywka. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jest wieczór i nic nie stoi na przeszkodzie by podsumować "wydarzenie dnia".

      Dla mnie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 24

      nie ulega najmniejszej wątpliwości, że "nowe stenogramy" to akcja przygotowana i zamierzona.
      Na wezwanie Putina i Komorowskiego, w reżimowych przekaziorach pojawili się wszyscy znani sowieciarze...rozwiń całość

      nie ulega najmniejszej wątpliwości, że "nowe stenogramy" to akcja przygotowana i zamierzona.
      Na wezwanie Putina i Komorowskiego, w reżimowych przekaziorach pojawili się wszyscy znani sowieciarze którzy od poczatku mamili Polaków pancerną brzozą, wódką i naciskami na pokładzie.
      Dzisiejsze kłamstwa wpisują się w scenariusz jaki podano tuż po zbrodni, gdy jeszcze nie odnaleziono
      czarnych skrzynek.
      To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że zbrodni dokonano wspólnie, polsko-sowiecka agentura z kacapami Putina. Innego scenariusza nie jestem w stanie zaakceptować, gdyż od początku
      tzw; "śledztwa" trwa niszczenie dowodów, zacieranie śladów i akcja dezinformacyjna. Robią to
      ci sami, znani już osobnicy, jak ten na zamieszczonej fotografii.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Błędem pomordowanych w Katyniu było to, że urodzili się Polakami

      Business owner (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 8

      Co prawda sowieci im wmawiali, że błędem było noszenie mundurów ze stalowym orzełkiem w koronie, a nie pięcioramiennej gwiazdy, pięcioramiennej gwiazdy... czerwonej.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Generalnie

      Weteran (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

      Zgadzam sie z Toba,ale akutrat tutaj jest to nie na temat!!!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama