Jemen: Samoloty ostrzelały obóz dla uchodźców. Co najmniej...

    Jemen: Samoloty ostrzelały obóz dla uchodźców. Co najmniej 45 osób zginęło, 200 zostało rannych

    Aleksandra Gersz (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Co najmniej czterdzieści pięć osób zginęło w poniedziałek w wyniku ataku z powietrza na północy Jemenu. Do ostrzału, który prawdopodobnie był wymierzony w rebeliantów z organizacji Huti, doszło na terenie obozu dla uchodźców. W państwie trwają walki bojówek Huti z międzynarodową koalicją popierającą prezydenta Abda ar-Rabego Mansura al-Hadiego.
    Jak podaje Reuters, krajowa agencja informacyjna Saba, która jest kontrolowana przez szyicką organizację Huti, podała, że obóz w mieście Harad został ostrzelany przez samoloty wojskowe Arabii Saudyjskiej - stojącej na czele proprezydenckiej koalicji. W ataku zginęło co najmniej 45 osób - w tym kobiety i dzieci, a 200 jest ciężko rannych.

    JEMEN | PREZYDENT HADI UCIEKŁ Z KRAJU. SIŁY KOALICJI MIĘDZYNARODOWEJ WALCZĄ Z REBELIANTAMI [VIDEO]



    Źródło: ENEX/x-news


    Rzecznik armii Arabii Saudyjskiej powiedział, że w sprawie zdarzenie trwa obecnie dochodzenie. - Bardzo możliwe, że to samoloty wojskowe odpowiedziały na ogień. Nie możemy także potwierdzić, że na pewno był to obóz dla uchodźców - powiedział generał Ahmed Asseri, cytowany przez agencję Reuters. Bojowników Huti obwinia także między innymi jemeński minister spraw zagranicznych Riyadh Yassin.

    W rejonie Al Mazraq, niedaleko granicy z Arabią Saudyjską, znajduje się wiele obozów dla uchodźców. Chronią się w nich ludzie, którzy stracili swoje domy w wyniku trwającej ponad dekadę walk pomiędzy władzą Jemenu i islamską grupą Huti, oraz imigranci ze wschodniej Afryki. - Ludzie w tym obozie żyli w bardzo ciężkich warunkach, a teraz zostali ostrzelani - powiedział jeden z jemeńskich urzędników.

    W środę koalicja co najmniej 10 państw, z Arabią Saudyjską na czele, rozpoczęła operację przeciwko szyickiemu ruchowi Huti w Jemenie. - Naszym celem jest obrona prawowitego rządu prezydenta al-Hadiego przed próbami obalenia go przez bojówki Huti w Jemenie - tłumaczył przyczyny operacji ambasador Arabii Saudyjskiej w USA Adel Al-Jubeir. Podkreślił, że działanie to było ostatecznością,a zaangażowane w nie kraje to między innymi członkowie Rady Współpracy Zatoki Perskiej - podaje CNN.

    Udział w operacji oficjalnie potwierdziły Egipt i Jordania, ale według mediów udział w niej biorą także: Maroko, Sudan, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Bahrajn. Ofensywę wspierają również Stany Zjednoczone - Barack Obama zatwierdził wsparcie wywiadowcze dla ofensywy przeciwko rebeliantom.

    WOJNA W JEMENIE | RUSZYŁA MIĘDZYNARODOWA OPERACJA PRZECIWKO REBELII HUTI [ZDJĘCIA+VIDEO]


    Prezydent Jemenu, którego nie uznają członkowie szyickiego ugrupowania Huti, w środę opuścił statkiem miasto Aden, w którym od stycznia ukrywał się po ucieczce ze stolicy Jemenu, Sany. Przyczyną było zaostrzenie się walk pomiędzy rebeliantami a oddziałami popierającymi przywódcę.

    Al-Hadi objął urząd w 2012 roku po odsunięciu od władzy dyktatorskiego Alego Abd Allaha Salana, który sprawował władzę od 1990 roku. Szyiccy zwolennicy byłego prezydenta z ugrupowania Huti nie zaakceptowali jednak władzy Al-Hadiego.

    Huti oskarżają al-Hadiego o marginalizowanie szyickiej mniejszości, stanowiącej ponad jedną trzecią społeczeństwa Jemenu, oraz o brak reakcji na działalność jemeńskiego odłamu Al-Kaidy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama