Specjaliści nie zostawiają suchej nitki na pakiecie...

    Specjaliści nie zostawiają suchej nitki na pakiecie onkologicznym. Napisali list do premier Kopacz

    Krzysztof Marczyk (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz

    Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz ©Grzegorz Jakubowski

    Od początku roku funkcjonuje nowy pakiet onkologiczny, który według resortu zdrowia miał umożliwić pacjentom "szybką terapię nowotworową". Jego funkcjonowanie budzi dużo kontrowersji, a środowisko onkologiczne nie zostawia suchej nitki na reformie Bartosza Arłukowicza, ministra zdrowia.
    Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz

    Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz ©Grzegorz Jakubowski


    AIP

    Do premier Ewy Kopacz, ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza oraz prezesa NFZ, Tadeusza Jędrzejczyka, wystosowany został list podpisany przez prezesów siedmiu towarzystw onkologicznych oraz konsultantów w dziedzinie onkologii klinicznej, chirurgii onkologicznej, radioterapii onkologicznej i patomorfologii.

    W liście profesorowie wytykają rażące błędy pakietu, przez który szpitale muszą dopłacać do badań, pacjenci zmuszani są dojeżdżać na naświetlenia nawet 100 km, a Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO) zamiast ułatwiać pomoc chorym jest "narzędziem rozliczeniowym Narodowego Funduszu Zdrowia".

    Po wtorkowym posiedzeniu rządu Ewa Kopacz powiedziała, że Bartosz Arłukowicz ma za zadanie przygotować raport z funkcjonowania pakietu do końca miesiąca. - Na początku kwietnia powinnam zrelacjonować w obecności ministra zdrowia, na ile pakiet onkologiczny się sprawdził, na ile trzeba go zweryfikować, a na ile zmodyfikować - wyjaśniła podczas konferencji prasowej.

    Zmiany w pakiecie onkologicznym wydają się koniecznością. Jak podkreśliła prof. Anna Nasierowska-Guttmejer, prezes Polskiego Towarzystwa Patologów, biurokratyzacja to tylko czubek góry lodowej. Podstawowym problemem jest brak odpowiednich procedur i indywidualnego podejścia do zagadnienia. - Musimy pamiętać, że dopiero po określeniu typu nowotworu wdrażane jest leczenie, a ciężar rozpoznania spoczywa na barkach lekarza patomorfologa - stwierdziła Nasierowska-Guttmejer. - Błąd w rozpoznaniu wiąże za sobą nieprawidłowe leczenie. A obecnie onkolodzy chcąc jak najszybciej wypełnić kartę DiLO, wymagają od nas szybkiego rozpoznania, które przez to ponaglanie często jest bardzo ogólne i nieprecyzyjne. Później karta DiLO wypełniana jest na podstawie nawet bardzo ogólnego rozpoznania nowotworu - dodała.

    Według prof. Anny Nasierowskiej-Guttmejer problemy wynikają z faktu, że w pakiecie onkologicznym proces diagnostyczny nie został opisany żadnymi procedurami, ani czasowymi, ani finansowymi, reforma ma więcej luk. - To tak jakby ktoś przyszedł i powiedział, zbudujcie dom w miesiąc i nie interesowałyby go żadne zasady i procedury. Ten pakiet wymaga modyfikacji. Eksperci z różnych dziedzin powinni usiąść i wspólnie zastanowić się na czym polegają jego słabe punkty - podkreśliła.

    Żadnych złudzeń nie ma Porozumienie Zielonogórskie. - Pakiet jest niedopracowany. To po prostu prawny bubel - stwierdził Jacek Krajewski, prezes PZ.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zielona karta

      george (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      i tak prowincjuszka zignoruje te opinie

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama