Spięty: „Dzieciom” –

    Spięty: „Dzieciom” – płyta dla dorosłych i starszych dzieci

    Adam Kuźniarski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Ze Spiętym, wokalistą, autorem tekstów i liderem Lao Che, przed niedzielnym koncertem we Wrocławiu rozmawia Adam Kuźniarski.
    Spięty to lider i autor tekstów piosenek płockiej formacji Lao Che

    Spięty to lider i autor tekstów piosenek płockiej formacji Lao Che ©Krzysztof Szymczyk

    Czy Lao Che to wciąż zespół poszukujący?
    Tak, z całą pewnością. Uważam, że póki zespół będzie istnieć (oby jak najdłużej) ciągle będzie poszukiwać. „Dzieciom” to tym razem kierowanie naszej twórczości w rejony, które do tej pory były dla nas nieznane. Początki powstawania tej płyty sięgają 2010 roku, kiedy po nagraniu solowego albumu Antyszanty wpadł mi do głowy pomysł, żeby nagrać muzykę kierowaną pośrednio do dzieci. Napisałem wtedy kilka tekstów piosenek, wymyśliłem muzykę, która miała znaleźć się na moim drugim solowym albumie.

    Co przeszkodziło w nagraniu płyty solowej?
    Głównie brak czasu, ponieważ Lao Che to zespół, który kosztuje mnie bardzo dużo energii i uwagi, dlatego zostaje mało czasu na inne rzeczy poza odpoczynkiem. Czas upłynął szybko i pomyślałem, że jeśli teraz nie wykorzystam tego, co wymyśliłem wtedy, to pewnie się zmarnuję.

    Poprzednia płyta Lao Che Soundtrack była w całości nagrana w studiu i składana ścieżka po ścieżce, czy tak samo było z albumem Dzieciom?
    W pracy twórczej nie znoszę (i myślę, że chłopaki też nie znoszą) nudy. Więc każdy nasz album ma być zawsze w kontrze do poprzedniego. W tym wypadku też tak było. Pierwszy raz w naszej ponadpiętnastoletniej karierze zrobiliśmy sobie wyjazd.

    Taki obóz kondycyjny?
    Dokładnie. Podczas naszego dwutygodniowego wyjazdu w Bieszczady w modrzewiowej chacie, nagrywaliśmy muzykę. Tam powstało około 30 utworów, które wyselekcjonowaliśmy. Później przyszedł czas pisania tekstów. Mam taką metodę: piszę, skreślam, poprawiam, dopisuję, aż do zadowalającego efektu, a czasem dłużej (śmiech).

    Czyli płytę Dzieciom lepiej było tworzyć z dala od dzieci?
    W tym wypadku, na dzieci patrzeć z dystansu (śmiech). Muszę się przyznać, że tę płytę nagrywaliśmy niemal tak, jak gramy na koncertach. Praktycznie w całości na setkę, wzorowaliśmy się na muzykach z lat 60., którzy wówczas nagrywali całe albumy w jeden dzień. Nam się aż tak szybko nie udało, ale za to efekt jest ciekawy i inny niż na poprzednich płytach.

    Czemu chciał Pan nagrać Antyszanty?
    Po wielu latach na scenie chciałem mieć nareszcie swój debiut, to była jedna z przyczyn, drugą przyczyną była chęć nagrania płyty, która będzie moim ukłonem w stronę piosenki aktorskiej. W moim rozumieniu, bardziej kameralnej, której wokal i tekst będzie odgrywał większą rolę niż w sekstecie, jakim jest Lao Che. Trzecim powodem było moje uczestnictwo w kulturze szantowej. Przez 21 lat pływałem na Mazurach na żaglach, uwielbiam to środowisko, więc pomyślałem, że warto by spróbować zrobić szanty po swojemu. Większość rzeczy, jakich robimy muzycznie, to w jakiś sposób jest to ucieczka on marazmu i nudy, dla mnie, jako twórcy, nie ma nic gorszego niż popaść w schemat i wciąż kontynuować przetarty szlak. Uciekamy od tego jak najbardziej się da, różnicując na tyle, na ile jest to możliwe nawet trasę koncertową, gdzie gramy klubowo, plenerowo, czasem bardziej kameralnie, czasem w jakiejś hali.

    Na Dzieciom z Lao Che zagrali także muzycy z Pink Freud?
    Tak, po edycji Męskiego Grania umówiliśmy się z Wojtkiem Mazolewskim na wspólną trasę koncertową. Tak sobie przypadliśmy do gustu, że gramy wspólnie jako projekt Jazzombi!e, który łączy Lao z Pink Freud. W czerwcu wspólnie coś razem nagramy. Na razie jest plan, żeby nagrać płytę w tydzień.

    Co usłyszymy we Wrocławiu?
    Na pewno całą płytę Dla dzieci, oraz specjalną przeplatankę utworów z poprzednich płyt, wszystkich prócz Powstania Warszawskiego. Ponieważ uważamy że Powstanie Warszawskie nie powinno być mieszane z innymi naszymi płytami. Tak się składa, że w lecie tego roku zgramy je u Was we Wrocławiu. Szczegółów jeszcze nie mogę zdradzić, ale zapowiada się piękny występ. a
    Koncert w niedzielę (22 marca) o godz. 20 w Sali Koncertowej Radia Wrocław (ul. Karkonoska 10). Bilety po 60 zł i 75 zł.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama