Wrocław: Miasto pomoże zwierzętom

    Wrocław: Miasto pomoże zwierzętom

    Jerzy Wójcik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Pogotowie wyręczyłoby strażaków, którzy często są wzywani do akcji z dzikimi zwierzętami

    Pogotowie wyręczyłoby strażaków, którzy często są wzywani do akcji z dzikimi zwierzętami ©Piotr Warczak

    Jeszcze w tym roku gmina Wrocław planuje utworzenie pogotowia łowiecko-weterynaryjnego. Czym miałoby się zająć? Działałoby na przykład w sytuacjach podobnych do tej wczorajszej, gdy strażacy mieli ratować sarnę, pod którą załamał się lód na stawie przy ul. Głównej.
    Pogotowie wyręczyłoby strażaków, którzy często są wzywani do akcji z dzikimi zwierzętami

    Pogotowie wyręczyłoby strażaków, którzy często są wzywani do akcji z dzikimi zwierzętami ©Piotr Warczak

    Mieszkańcy Maślic zauważyli przerażone zwierzę i zadzwonili po strażaków. Jednak ci nie dysponują ani odpowiednim przeszkoleniem, ani sprzętem. Jedno i drugie miałoby właśnie pogotowie dla dzikich zwierząt.

    - Chcielibyśmy, żeby mieszkańcy mogli tam dzwonić w awaryjnych sytuacjach, gdy przerażone zwierze chodzi po głównej ulicy albo uczestniczyło w kolizji z samochodem - tłumaczy Michał Jęcz z wydziału środowiska i rolnictwa w magistracie.

    -Wtedy na miejsce przyjechałby weterynarz, który dysponuje odpowiednim transportem i warunkami w lecznicy, by zaopiekować się dzikim zwierzęciem - wyjaśnia. Jak mówi, taka usługa byłaby zamawiana przez miasto na zasadach przetargu.

    Zwierzę po opatrzeniu byłoby przewożone do ośrodka rehabilitacyjnego, już poza Wrocław. Urzędnicy tłumaczą, że takie pogotowie to konieczność, bo mimo różnych działań nie uda się uniknąć obecności saren, dzików, lisów, borsuków i wielu innych zwierząt w mieście. - Razem ze związkiem łowieckim prowadzimy dokarmianie zwierząt na obrzeżach miasta i ograniczamy populację poprzez odłowy - wylicza Michał Jęcz.

    - Jednak część dzikich zwierząt zawsze będzie się zapuszczała w stronę centrum. A służby mundurowe nie są przygotowane na to, by sobie radzić z dzikimi zwierzętami - tłumaczy. Tomasz Grabiński, lekarz weterynarii z Wrocławia, do którego często trafiały dzikie zwierzęta, uważa, że takie pogotowie to znakomity pomysł. - Gdy dochodzi do groźnych sytuacji z udziałem zwierząt we Wrocławiu, jest ogromny problem, by doczekać się interwencji - przyznaje Grabiński, który już dziś świadczy usługi na zasadzie pogotowia w... Opolu. Jest na miejscu 1,5 godziny po wezwaniu, a interweniuje około 20 razy w roku.
    Nie wyklucza, że wystartuje do podobnego przetargu we Wrocławiu.

    Dzikie zwierzę wpadło pod samochód i zatrzymało ruch na ulicy albo podeszło blisko domów i zagraża mieszkańcom. Co wtedy robić?
    Zadzwońmy do centrum zarządzania kryzysowego (tel. nr 71-770-22-22 lub alarmowy 112). Jednak wyłącznie wtedy, gdy istnieje realne niebezpieczeństwo. Ale ludzie dzwonią pod numer alarmowy również wtedy, gdy zobaczyli zwierzę, które z dala od domostw szuka pożywienia na łące. Przy tempie, w którym Wrocław się rozbudowuje, to codzienność, nie musimy informować o tym służb. JEW

    Czy miałeś do czynienia z dzikim zwierzęciem we Wrocławiu? Co wtedy zrobiłeś?

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      miasto Wrocław w Europie XXI wieku

      wrocławianin61 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 58 / 21

      Mnie się wydawało / bardzo przepraszam / ,że miasto Wrocław jest w Europie - no i jest czy ktoś chce czy nie w XXI wieku. To, że nie ma takich służb i to w prawie 700.000 /ze studentami prawie...rozwiń całość

      Mnie się wydawało / bardzo przepraszam / ,że miasto Wrocław jest w Europie - no i jest czy ktoś chce czy nie w XXI wieku. To, że nie ma takich służb i to w prawie 700.000 /ze studentami prawie 800.000 / mieście to tylko dowód, że cos w tym mieście nie funkcjonuje. Na terenie sasiednich Niemiec nawet w odniesieniu do małych miast w byłym DDR czyli Landach Wschodnich - takie sprawy sa załatwiane przez Straż Pożarną wraz z dyżurnym dla rejonu weterynarzem. Koordynatorem dla innych słuzb w każdym wypadku jest policja - funkcjonuje to bardzo sprawnie - można by coś się po sąsiedzku cos nauczyć ! Szkoda,że tak naprawdę nie ma na codzień wrażliwości serca dla bezdomnego zwierzęcia, bezdomnego człowieka , samotnego człowieka - JAK TO CZASAMI NAZYWAMY BLIŹNIEGO SWEGO / i nie mam na mysli jakiejkolwiek teologii - a jedynie zasady etyczne - charakterystyczne dla kazdego rozwiniętego cywilizowanego społeczeństwa /. Może będazie okazja ABY FAKTYCZNIE I WROCŁAW ZAISTNIAŁ !!!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama