Gazeta Wrocławska » Kultura » Lalki są dla dzieci i dla dorosłych

Lalki są dla dzieci i dla dorosłych

Data dodania: 2011-03-11 08:00:08 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-03-11 08:32:31

Gazeta Wrocławska

Małgorzata Matuszewska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Lalki są dla dzieci i dla dorosłych

Dla młodego aktora teatr był zawsze przyjaznym miejscem (© Piotr Warczak)

Adaś we "Wrońcu" - najnowszej premierze Wrocławskiego Teatru Lalek, Mozart w spektaklu "Mozart listy pisze". Syn artystów, o teatrze marzył od dziecka. W teatrze lalkowym lubi opowiadać historie dla dzieci tak, by wymyślać nieistniejący świat. O Grzegorzu Mazoniu pisze Małgorzata Matuszewska.

Grzegorz Mazoń, rocznik 1985, stan wojenny zna z filmów, opowieści dorosłych i książki Jacka Dukaja "Wroniec", która zafascynowała go warstwą literacką i wizualną, czyli ilustracjami Jakuba Jabłońskiego.

We "Wrońcu" w reżyserii Jana Peszka we Wrocławskim Teatrze Lalek zagrał Adasia. Tego kilkuletniego i tego dorosłego, wspominającego dzieciństwo naznaczone okropnościami historii.

Aktor jest absolwentem Wydziału Lalkarskiego wrocławskiej PWST. Przyjechał do Wrocławia z Gliwic. Pochodzi z artystycznej rodziny, oboje rodzice pracują w Gliwickim Teatrze Muzycznym. Mama Jolanta Mazoń jest chórzystką, ojciec Adam Mazoń - chórzystą i pianistą.
∨ Czytaj dalej
Kiedy pytam, czy nie ciągnęło go w inne rejony niż studia w szkole teatralnej i scena, śmieje się. - Przeciwnie, teatr zawsze mnie fascynował - tłumaczy.

Zadebiutował w spektaklu "Król włóczęgów" Jana Szurmieja w Gliwicach. Jako nastolatek zagrał pazia. - Po prostu stałem na scenie, zaśpiewałem też piosenkę - wspomina.

Muzyka w jego życiu była ważna od dzieciństwa. Uczył się w szkole muzycznej, dziś gra na instrumentach klawiszowych, perkusyjnych, trochę na gitarze. I komponuje. Jest autorem muzyki do filmu "Raz, dwa, trzy" w reżyserii swojej żony Aleksandry, także aktorki wrocławskich Lalek, i filmu "Isera" w reżyserii Jędrzeja Taranko. Właśnie pracuje nad muzyką do spektaklu o Sherlocku Holmesie, który przygotowuje teatr Ad Spectatores.

- Kiedy dowiedziałem się, że "Wroniec" będzie w teatrze, w ogóle nie mogłem wyobrazić sobie inscenizacji - opowiada. - Kojarzyła mi się z megawidowiskiem, wielką inscenizacją. A tu na małej scenie zagrało jedenaście osób - uśmiecha się.

Docenia współpracę z Janem Peszkiem - aktorem, który jako reżyser świetnie rozumie aktorów.
- Na pierwszej próbie dokładnie opowiedział cały spektakl - wspomina z podziwem.

Dziś Wrocław to dla niego przede wszystkim Teatr Lalek i Sępolno, gdzie zamieszkał z rodziną. - Lubię spacery wałami nadodrzańskimi, okolice Hali Ludowej i park Szczytnicki - uśmiecha się.

Na tzw. życie studenckie nie miał czasu, bo studenckie życie w szkole teatralnej to po prostu całodzienne zajęcia na uczelni. Dziś też nie ma zbyt wiele wolnych chwil na rozrywki, bo zajmuje się prawie pięciomiesięczną córeczką Leną. Także z rodziną są związane marzenia młodego aktora. - Jestem bardzo rodzinny - uśmiecha się. - Marzę o tym, żeby moja żona i dzieci - bo na pewno będą następne - były zdrowe - mówi.

Bardzo kibicuje swojej żonie Aleksandrze, która jeszcze w czasie studiów wyreżyserowała krótkometrażowy film "Raz, dwa, trzy" i trzy lata temu zdobyła za niego pierwsze miejsce w konkursie Doliny Kreatywnej. - Ma talent - podkreśla z dumą.

Wydział Lalkarski wybrał świadomie, choć na początku zawodowej drogi chciał pracować w teatrze muzycznym. Dziś wie, że artysta współczesnego teatru muzycznego musi być znakomity we wszystkich dziedzinach: świetnie śpiewać, grać na instrumentach i tańczyć. Przyznaje, że taniec nie jest jego ulubioną dziedziną.

Rysuje, razem z żoną pracuje nad animacjami.

Przyznaje, że nie ma ulubionego rodzaju lalki. Ceni te, które można dobrze animować, bo zostały dobrze zrobione i dają animatorowi pole do popisu. - Każda lalka jest inna, choć oczywiście ma podstawowy schemat - mówi.

I uważa, że teatr lalek nie jest miejscem przeznaczonym wyłącznie dla dzieci, choć niestety wciąż bywa tylko tak postrzegany. - Cenię historie dla dzieci, lubię pokazywać je tak, żeby zmieniać rzeczywistość, tak kombinować, żeby pokazać dorosłe charaktery w przedstawieniach dla dzieci - podkreśla. Ale uważa też, że warto wybrać się do Lalek na przedstawienie dla dorosłych.
Wolne dni spędza w kuchni. Gotowanie to jego pasja, a ulubioną kuchnią jest włoska, z całym bogactwem makaronów.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Wspaniała rola w "Klaus der Grosse" we Współczesnym!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kasia (gość), 14.03.11, 10:46:29

Wspaniała rola w "Klaus der Grosse" we Współczesnym!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.