Radio Hobby z Legionowa: Rosyjska propaganda, mobbing i...

    Radio Hobby z Legionowa: Rosyjska propaganda, mobbing i problemy z koncesją

    Tomasz Skłodowski (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Radio Hobby z Legionowa: Rosyjska propaganda, mobbing i problemy z koncesją
    Radio Hobby z Legionowa stało się znane w całej Polsce z nadawanych proputinowskich audycji Radia Sputnik. Znacznie poważniejsze zarzuty dotyczą jednak oszustw, pozwów o mobbing oraz łamania zobowiązań koncesyjnych.
    Radio Hobby z Legionowa: Rosyjska propaganda, mobbing i problemy z koncesją
    Skandal z emisją codziennych programów Radia Sputnik, w których prezentowany jest wyłącznie moskiewski punkt widzenia i nieobiektywne informacje, wywołał nawet reakcję przedstawicieli rządu. - To jest kwestia ofensywy, propagandy medialnej, propagandy rosyjskiej, finansowanej wprost z budżetu rosyjskiego - ocenił minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.

    Rzeczywisty wpływ rosyjskich audycji emitowanych w Radiu Hobby na kształtowanie polskiej opinii publicznej jest jednak praktycznie zerowy.
    Rozgłośnia ma zasięg ok. 50 km i obejmuje nim okolice Legionowa i większą część Warszawy. Jednak słuchalność stacji jest na bardzo niskim poziomie. Według badań słuchalności mazowieckich rozgłośni radiowych, opracowanych przez SMG/KRC MillwardBrown, od września 2012 r. do lutego 2013 r., Radia Hobby słuchało 0,02% potencjalnych odbiorców. Jak wyliczył lokalny serwis internetowy Legio24, oznacza to słuchalność na poziomie ledwo przekraczającym tysiąc osób. - Nie sądzę, żeby w Polsce ktoś uległ tej propagandzie - stwierdził minister obrony Tomasz Siemoniak.

    Co jest grane?
    Radio Sputnik jest częścią rosyjskiego serwisu informacyjnego Sputnik, kontrolowanego przez rosyjską państwową agencję Rossija Siegodnia. W jej skład wchodzi portal Sputnik News i Radio Sputnik, znane wcześniej jako Głos Rosji. Agencją Rossija Siegodnia kieruje Margarita Simonjan, która od 2005 r. jest też szefową międzynarodowej telewizji Russia Today. W tym czasie RT dotarła do ok. 150 mln odbiorców na świecie. Podobny cel ma Sputnik, który nadaje już 14 wersji językowych programu. W 2015 r. planowane jest uruchomienie kolejnych 30 wersji językowych i dotarcie do mieszkańców 34 krajów. Z informacji na stronie serwisu Sputnik nie wynika, gdzie jest on redagowany. Wśród autorów jest Agnieszka Wołk-Łaniewska, która pracowała w dzienniku "Trybuna", była rzecznikiem SLD, a od kilku lat jest zastępcą Jerzego Urbana w tygodniku "Nie". W jej publicystyce dominuje radykalna lewicowość oraz prorosyjskość. Podobnie jest u innych autorów tekstów rosyjskiego portalu. Wszyscy udzielają się także w audycjach Radia Sputnik emitowanych na antenie legionowskiego Radia Hobby. Z dostępnych informacji nie wynika, gdzie produkowane są radiowe programy Sputnika.

    Według nieoficjalnych informacji za emisję codziennego, trwającego godzinę programu Radio Hobby otrzymuje 8 tys. euro miesięcznie. Jednak obecny prezes stacji i właściciel połowy udziałów Piotr Fogler zaprzecza tej informacji. Początkowo zasłania się tajemnicą handlową spółki, później twierdzi, że legionowskie radio dostaje miesięcznie 25 tys. zł. Przyznaje, że nie wie, gdzie produkowany jest program Sputnika. - Nie widziałem tej umowy na oczy, była zawarta z firmą pośredniczącą. Obejmując udziały i funkcję w spółce zostałem jedynie poinformowany o istnieniu takiej umowy - mówi Piotr Fogler. Pytany, czy Radio Hobby może zerwać tę umowę, twierdzi, że oznaczałoby to milion złotych kary. Skąd jednak to wie, skoro nie widział umowy? - Milion złotych to kara za zerwanie umowy oraz utrata korzyści z jej realizacji - precyzuje Fogler. Dodaje, że kara za zerwanie obowiązującej do końca 2016 r. umowy z Radiem Sputnik wynosi 850 tys. zł. Jednak mnożąc 22 miesiące obowiązywania umowy przez deklarowaną kwotę przychodu w wysokości 25 tys. miesięcznie otrzymujemy kwotę 550 tys. zł. Tyle straciłoby radio , gdyby zerwało umowę jeszcze w lutym. Kwestia kar pozostaje więc niewyjaśniona.

    Kto gra?
    Prezes Hobby przekonuje, że nie zna umowy zawartej z Radiem Sputnik, bo zawarła ją firma pośrednicząca. Tą firmą kieruje Dominik Kubalski, syn Pawła Kubalskiego, założyciela i pierwszego właściciela legionowskiego radia. Jednak przekazanie udziałów Dominikowi Kubalskiemu było zabiegiem formalnym, który ratował wcześniejszego właściciela przed egzekucją komorniczą.

    Żeby to wyjaśnić, należy sięgnąć kilka lat wstecz. W 2008 r. legionowski przedsiębiorca Paweł Kubalski zaraża wielu ludzi swoim entuzjazmem i wizją stworzenia lokalnej stacji radiowej, przekonuje, że radio jest jego marzeniem. Namawia do współpracy doświadczonych radiowców - Grzegorza Traczewskiego, którego mianuje redaktorem naczelnym, oraz Grzegorza Bendę, który zostaje dyrektorem programowym. Obaj doświadczenie radiowe zdobywali w warszawskim Radiu Wawa. Ściągają do Legionowa znanych dziennikarzy: Tadeusza Sznuka, Zygmunta Chajzera, nestora dziennikarzy sportowych Bohdana Tomaszewskiego, a nawet zmarłego w ubiegłym roku pisarza Marka Nowakowskiego.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Radio Hobby

      Krym (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Możecie ich szkalować ile chcecie a ja ich słucham prawie dziennie i dalej słuchać będę! Jedyni co jeszcze teraz prawdę powiedzą.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bardzo dobry artykuł

      Gościnny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Bardzo dobry artykuł. Wszyscy się skoncentrowali na Sputniku, a problem jest dużo większy. Co tam w temacie słychać aktualnie?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wolnosc slowa

      wu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      To juz mamy podobna wolnosc slowa jak w Rosiji skoro zakazuje sie nam sluchac rosyjskich audycji.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brawo

      AB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Gratuluję autorowi. Miło jest przypomnieć sobie dawne, dobre czasy. Za PRL taki styl tzw. dziennikarstwa był dominujący. A poważnie mówiąc: szmatławy dziennikarzyna, który nie odstaje od innych z...rozwiń całość

      Gratuluję autorowi. Miło jest przypomnieć sobie dawne, dobre czasy. Za PRL taki styl tzw. dziennikarstwa był dominujący. A poważnie mówiąc: szmatławy dziennikarzyna, który nie odstaje od innych z tzw. głównego nurtu. W dzisiejszych czasach każdy może czytać i słuchać co zechce i żaden p***** (szczególnie tak niskiego lotu) nie ma na to wpływu - na szczęście.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama