Robert O'Neill: Strzeliłem do Osamy bin Ladena dwukrotnie....

    Robert O'Neill: Strzeliłem do Osamy bin Ladena dwukrotnie. Gdy padł, jeszcze raz

    Toby Harnden

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przywódca Al-Kaidy zginął w ataku na jego kryjówkę. Były komandos Navy SEALs, który pociągnął za spust, opowiada, jak do tego doszło. Choć wciąż grozi mu niebezpieczeństwo, jest zadowolony, że pomścił terrorystyczne zamachy na WTC.
    Dosłownie ułamek sekundy. Ale chwila, w której Rob O'Neill zobaczył Osamę bin Ladena, na zawsze pozostanie w jego pamięci. - Gdy tylko zamykam oczy, ten obraz staje mi przed oczyma. Pamiętam, że zdziwiło mnie, iż jest wyższy i chudszy, niż myślałem. Miał też krótszą brodę, fryzurę niemal na jeża i białą czapkę.

    Przez noktowizor O'Neill doskonale widział, jak bin Laden kładzie ręce na ramionach swojej żony Amal i popycha ją wprzód. Nie poddawał się.

    Komandos postrzelił go dwukrotnie w czoło. Po drugim strzale najbardziej poszukiwany terrorysta świata osunął się na podłogę. Gdy już leżał, O'Neill dla pewności oddał jeszcze jeden strzał w jego głowę.

    Siedzimy przy śniadaniu na patio hotelowego pokoju z widokiem na kalifornijską Laguna Beach. To pierwszy wywiad komandosa dla prasy brytyjskiej. 38-letni O'Neill dorastał w miasteczku Butte w Montanie. Jego przodkowie pracowali jako górnicy. Wychyla się w moją stronę. - Byłem o tak, blisko. Jakieś 60 cm. Jeśli chcesz, aby kula przeszła tyłem mózgu, musisz "odciąć" kręgosłup. Gdy wróg ma na sobie kamizelkę wypchaną materiałem wybuchowym, strzelasz w twarz. Ludzie nie umierają tak błyskawicznie, jak widzisz to na filmach. Strzel w pierś, a ktoś taki będzie miał czas zdetonować materiał - mówi O'Neill.

    Przez chwilę milczy i zanim zacznie jeść, przeprasza. - Proszę mi wybaczyć te nawyki: codziennie muszę mieć kanapkę z bekonem - mówi. Z czynnej służby odszedł w 2012 r. Założył organizację charytatywną Your Grateful Nation pomagającą weteranom w przejściu do cywilnego życia. Nieustannie podróżuje i wygłasza mowy motywacyjne.

    W listopadzie zeszłego roku publicznie wyjawił rolę, którą odegrał w zamachu na Osamę bin Ladena. Spotkał się wtedy z ostrym potępieniem ze strony starszych rangą oficerów i zarzutami ze strony kolegów komandosów, że łamie i tak nadużywany w ostatnich czasach kodeks milczenia.

    Skóra mojego mówcy jest tak blada, że niemal przezroczysta. Przerzedzone rude włosy schowane pod czapką. Niebieskie oczy i białawe brwi. Jest w nim jednak jakieś wewnętrzne przejęcie, które wyróżnia go spośród innych. Jak inni amerykańscy członkowie sił specjalnych nosi się w sposób dla nich charakterystyczny. Ręce aż po ramiona pokryte wymyślnymi tatuażami. Na lewej słowa Goerge'a W. Busha wypowiedziane przez niego wieczorem po ataku na WTC: "Tego ranka anonimowi tchórze zaatakowali samą naszą wolność. I wolność obronimy". Zrobił ten tatuaż na pamiątkę zabicia bin Ladena - człowieka odpowiedzialnego za tamten zamach. Na prawym ramieniu były komandos ma blizny po niedawno przebytej operacji. - Przez grubo ponad dekadę wytężonej pracy i ćwiczeń ścięgno się nadwerężyło. I pewnego dnia po prostu zerwało.

    Mijają niemal cztery lata od czasu jego spotkania oko w oko z bin Ladenem na trzecim piętrze domu kryjówki terrorysty w pakistańskim Abbottabadzie. O'Neill nie jest człowiekiem religijnym, ale ma poczucie, że po 15 latach służby i niemal 400 misjach bojowych to właśnie przeznaczenie pchnęło go w to miejsce. Szkolił się na snajpera. Po pewnym czasie jednak, gdy po raz pierwszy znalazł się w Afganistanie, dołączył do zespołu szturmowego.

    - [Podczas takich akcji] komandosi z zespołu wpadają wprost do domów [poszukiwanych ludzi]. Chciałem mieć możliwość stania twarzą w twarz. Blisko. Wtedy po prostu bliżej czujesz wroga. Zawsze chodziło nam o reakcję na zamachy na nowojorskie WTC. Dla mnie była to sprawa osobista.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama