Autobusy jeżdżą jak chcą?

    Autobusy jeżdżą jak chcą?

    Kacper Chudzik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    - Często spotykam się z tym, że autobusy nie jadą zgodnie z rozkładem - mówi pan Wojciech

    - Często spotykam się z tym, że autobusy nie jadą zgodnie z rozkładem - mówi pan Wojciech ©Kacper Chudzik

    Korzystając z autobusów Komunikacji Miejskiej liczymy na to, że będą one kursować zgodnie z ustalonym i wywieszonym na przystankach rozkładem. Czasem jednak możemy trafić na sytuacje, gdy pojazd pojawia się za późno, lub co gorsza - za wcześnie.
    - Często spotykam się z tym, że autobusy nie jadą zgodnie z rozkładem - mówi pan Wojciech

    - Często spotykam się z tym, że autobusy nie jadą zgodnie z rozkładem - mówi pan Wojciech ©Kacper Chudzik

    - Na co komu rozkład jazdy, jeśli autobusy miejskie i tak kursują jak chcą. Na placu 1000-lecia czekam na pojazd o godzinie 7.05. Następny jest 7.15. Tymczasem przyjeżdża 7.10. To który to jest, ten spóźniony czy przyśpieszony - zastanawia się pan Wojciech. - Podobnie wieczorem na trasie na osiedlu Kopernika. Człowiek czeka na autobus, a jego już dawno nie ma, bo odjechał wcześniej. Niby jest rozkład na tablicach, ale autobusy tam zmieniają się co chwilę.


    Głogowianin przyznaje, że rozumie iż autobus może się trochę spóźnić, ale nie może on odjechać wcześniej. Jego zdaniem, gdy na przystanku jest przed czasem, powinien zaczekać na odpowiednią godzinę. Zgadza się z tym Robert Grodecki, prezes Komunikacji Miejskiej w Głogowie. Tłumaczy on, że autobusy są na bieżąco monitorowane przez dyżurnego za pomocą systemu satelitarnego.

    - Wiemy gdzie i o której godzinie jest dany autobus. Widzimy te, które z jakiegoś powodu mają opóźnienie i te, które jadą zbyt szybko. Tych ostatnich nie ma wiele, bo uczymy kierowców, że lepiej jest się chwilę spóźnić niż przyjechać za wcześnie i odjechać przed planowanym terminem - mówi Grodecki. - Kierowcy stosują się do tego, bo wiedzą, że za takie wykroczenie czekają ich kary służbowe.

    Prezes wyjaśnia, że jednak w przypadku opóźnień trzeba potrafić zrozumieć kierowcę. Ruch uliczny w mieście nie zawsze jest przewidywalny. Można trafić na korek, blokadę czy wypadek. To wszystko spowalnia autobusy.

    - Mieszkałem przez rok w Chicago. Tam nie ma takiego rozkładu jazdy, do którego jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni - mówi prezes KM Głogów. - Na rozkładzie jest podane, że autobusy między tą, a tą godziną kursują średnio co 10 czy 15 minut. U nas pojawiały się takie sugestie, ale nie zdecydowaliśmy się na taką zmianę.

    W przypadku, gdy jednak spotkamy się z sytuacją, gdy autobus pojawi się dużo wcześniej i nie zaczeka na pasażerów, którzy przychodzą na ustaloną godzinę, należy zapamiętać datę i godzinę, o której doszło do takiej sytuacji. Z taką obserwacją należy zgłosić się do szefostwa miejskiej spółki. System skonstruowany jest tak, że prezes w każdej chwili może sprawdzić gdzie o danej godzinie był konkretny autobus.

    - Jeśli dochodzi do takich sytuacji to przepraszamy i bijemy się w pierś. Gdy słyszę o takich rzeczach sprawdzam je. Jesteśmy tu dla pasażerów, nie odwrotnie - dodaje prezes Grodecki.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo