Dlaczego komendant Marek Działoszyński podał się do dymisji?...

    Dlaczego komendant Marek Działoszyński podał się do dymisji? Kulisy rezygnacji szefa KGP

    Tomasz Skłodowski (AIP), JK

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Oficjalnie przyczyną rezygnacji gen. Marka Działoszyńskiego były "ważne sprawy osobiste". Wiadomo, że komendant główny policji miał konflikt z minister Teresą Piotrowską o pieniądze. Mówiło się też o rzekomych związkach syna byłego komendanta ze środowiskami przestępczymi. Rzecznik policji stanowczo zaprzecza temu ostatniemu zarzutowi.
    Kom. Marek Działoszyński podał się do dymisji

    Kom. Marek Działoszyński podał się do dymisji ©Fot. Jakub Pikulik

    Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią komendant główny policji Marek Działoszyński złożył raport o odejściu ze służby. – Minister Teresa Piotrowska przyjęła rezygnację komendanta Działoszyńskiego. Wystąpiła do premier Ewy Kopacz o odwołanie go i powołanie na stanowisko komendanta głównego nadinspektora Krzysztofa Gajewskiego – poinformowała Małgorzata Woźniak z MSW.

    Według rzeczniczki resortu przyczyną rezygnacji gen. Działoszyńskiego były ważne sprawy osobiste, które przedstawił szefowej MSW. – To była rozmowa w cztery oczy, jej treść pozostanie tajemnicą – oświadczyła Małgorzata Woźniak. Zaprzeczyła też informacjom Agencji Informacyjnej Polskapresse, która poinformowała, że wpływ na decyzję dotychczasowego komendanta policji miał jego konflikt z szefową MSW Teresą Piotrowską oraz nadzorującym służby mundurowe wiceministrem Grzegorzem Karpińskim. – Żadnego konfliktu nie ma i nie było, współpraca Komendy Główną Policji i kierownictwa MSW układała się dobrze – zapewniła Woźniak.

    – Konflikt między minister Piotrowską a komendantem głównym policji narastał od samego początku jej rządów w MSW – twierdzi natomiast Marek Opioła, poseł PiS z sejmowej Komisji Służb Specjalnych. Według niego minister Piotrowska i wiceminister Karpiński pomijali drogę służbową i bez wiedzy gen. Działoszyńskiego wydawali polecenia komendantom wojewódzkim, a nawet interweniowali w różnych sprawach u komendantów niższego szczebla. – To podważało autorytet komendanta i zaufanie podkomendnych do szefa policji oraz dezorganizowało plany i pracę poszczególnych jednostek policji –mówi poseł Opioła.

    Poseł PiS nie wyklucza, że takie „ręczne sterowanie” policją miało miejsce także podczas ostatnich protestów górników. – Nie mam informacji, że to w MSW zapadały decyzje o użyciu broni gładkolufowej i bardzo ostrej interwencji oddziałów prewencji na Śląsku, ale mam powody do przypuszczeń, że kierownictwo MSW akceptowało taką formę rozbicia tych demonstracji – mówi Marek Opioła i przypomina, że po starciach w Jastrzębiu-Zdroju MSW wydało oświadczenie pochwalające działania policji. – To nie tylko akceptacja, ale wręcz zachęta do ostrych akcji – ocenia poseł PiS.

    - W Jastrzębiu-Zdroju zatrzymaliśmy agresywnych chuliganów wywodzących się ze środowisk pseudokibicowskich. Odcięli się od nich tak organizatorzy protestu górniczego jak i jego uczestnicy - mówi insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

    Nieoficjalnie wiadomo też, że spór między generałem a ministerstwem dotyczył pieniędzy, które szef policji obiecał wcześniej dla pracowników cywilnych oraz nakładów finansowych m.in. na radiowozy.

    Możliwe, że podane oficjalnie jako przyczyna dymisji sprawy osobiste szefa KGP dotyczą podejrzeń o bliskie związki jego syna ze środowiskami przestępczymi oraz zarzutami wobec samego Działoszyńskiego o chronienie syna i utrzymywanie kontaktów z osobami oskarżonymi o przestępstwa. - Jest to zarzut kuriozalny, bo takich związków po prostu nie ma - komentuje insp. Mariusz Sokołowski.

    Chodzi o wydarzenia z początku lipca ubiegłego roku, kiedy w miejscowości Przytoczno koło Skwierzyny podpalono dom bliskiej znajomej jednego z miejscowych biznesmenów.

    Kamery monitoringu miejskiego miały nagrać w zbliżonym czasie i miejscu Wojciecha Działoszyńskiego, syna szefa KGP, w towarzystwie syna znanego policji Krzysztofa K. Był on wcześniej zatrzymywany za jazdę samochodem po alkoholu i narkotykach oraz podejrzewany o handel narkotykami. Ponieważ był on skonfliktowany z biznesmenem, któremu podpalono dom, policja podejrzewała, że obaj młodzi mężczyźni zarejestrowani przez kamery mogli być sprawcami podpalenia.

    - To kompletna nieprawda. Prokuratura już wykluczyła związek syna komendanta Działoszyńskiego z tą sprawą. Na nagraniu z monitoringu nie ma Wojciecha Działoszyńskiego. Zarejestrowany na monitoringu mężczyzna jest o wiele niższy od syna komendanta - mówi insp. Mariusz Sokołowski.

    Kiedy okazało się, że jednym z podejrzewanych jest syn komendanta głównego policji, śledztwo stanęło w miejscu. - Pojawiły się opóźnienia w przesłuchaniach, naciski na wydanie zapisów monitoringu, interwencje przełożonych z Komendy Wojewódzkiej w Gorzowie itp. - opowiada Jarosław Zieliński z PiS, który zajmował się tą sprawą. Jako pierwsza o sprawie poinformowała "Gazeta Polska Codziennie".

    - Sprawa została dokładnie omówiona na komisji sejmowej i wydawało się, że nie ma już żadnych wątpliwości. Stanowczo zaznaczam, że nie było żadnych nacisków. Sugestie o domniemanym udziale syna komendanta pochodziły od przestępcy wcześniej zatrzymywanego przez Działoszyńskiego - mówi insp. Mariusz Sokołowski.

    Okazało się także, że podejrzewany o zlecenie podpalenia i handel narkotykami Krzysztof K. jest dawnym znajomym komendanta Działoszyńskiego, a obaj panowie utrzymują ze sobą kontakt. Pojawiły się więc podejrzenia o chęć zatuszowania sprawy - dodaje Zieliński. Sam Działoszyński zaprzeczył zarzutom, bronił go także ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

    Śledztwo w sprawie podpalenia domu biznesmena toczy się bardzo ślamazarnie, kilka miesięcy temu zostało przeniesione do innej prokuratury. - Możliwe, że śledczy ustalili fakty, które mogłyby być obciążające dla gen. Działoszyńskiego i jego syna, stąd dymisja - mówi Marek Surmacz, były wiceszef MSWiA w rządzie PiS. - Jeszcze raz powtarzam, prokuratura wykluczyła jakiekolwiek związki syna komendanta z tą sprawą - mówi Mariusz Sokołowski. - W tej sprawie komendant wystąpił na drogę sądową przeciw osobom rozpowszechniającym nieprawdziwe informacje. Pozwani zaproponowali ugodę, ale pełnomocnicy Działoszyńskiego do niej nie przystąpili - podsumowuje insp. Mariusz Sokołowski.

    Natomiast Marek Opioła przypomina, że przed dwoma tygodniami do Biura Spraw Wewnętrznych w KGP wkroczyło CBA. – Nie wiemy, czego szukali funkcjonariusze CBA ale związek tej wizyty z dymisją komendanta nie wydaje się przypadkiem – mówi Opioła.

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Inny komentarz Surmacza

      józef (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Niestety do dzisiaj Marek Działoszyński nie uznał za stosowne zareagować na opublikowany w mediach list Surmacza do Kalisza w którym w niewybredny sposób charakteryzował działania BSW, w tym także...rozwiń całość

      Niestety do dzisiaj Marek Działoszyński nie uznał za stosowne zareagować na opublikowany w mediach list Surmacza do Kalisza w którym w niewybredny sposób charakteryzował działania BSW, w tym także wyróżniającego się w tym Biurze policjanta, który do niedawna był komendantem głównym Policji, a teraz zabiega o immunitet poselski.

      http://wpolityce.pl/artykuly/50889-surmacz-do-kalisza-praktyka-funkcjonowania-panstwa-niezbicie-potwierdza-ze-warto-byc-lajdakiem-na-sluzbie-zwyklych-bandziorow-na-dorazny-uzytek-polityczny-i-osobisty

      Surmacz do Kalisza: "Praktyka funkcjonowania państwa niezbicie potwierdza, że warto być łajdakiem na służbie zwykłych bandziorów, na doraźny użytek polityczny i osobisty"

      /.../

      Dziś już wiadomo, że jednym z tak "zaangażowanych" funkcjonariuszy był dzisiejszy KGP nadinsp. Marek Działoszyński.

      O metodach pracy m.in. tego funkcjonariusza BSW w jednym z uzasadnień wyroków uniewinniających (słubickiego funkcjonariusza asp. Stanisława Szafrana) z 17 lutego 2003 roku. IIK 909/02 - sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach Aneta Szarejko napisała:

      Za niedopuszczalne sąd uznaje zabiegi Biura Spraw Wewnętrznych o pozyskanie świadków obciążających oskarżonych funkcjonariuszy. Nieodparte jest wrażenie, że odbywało się to na siłę, targowano się z przestępcami, byle tylko uzyskać satysfakcjonujące zeznanie. Niewiele takich osób odmówi posądzenia znienawidzonych policjantów za cenę łagodnej kary dla siebie. Na takich podstawach sąd nie może decydować o skazaniu. Dlatego w większej części przedmiotowa sprawa jest porażką organów ścigania.

      /.../

      Z poważaniem Marek Surmacz

      zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      Policja to nie miejsce dla mafiozów.

      Beata Grenda

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Chcę tylko powiedzieć, że wyszłam spod ręki tego człowieka i z jego ręki oberwałam. Szukałam w Policji oparcia, byłom mi ciężko, czułam, że coś mnie przerasta, ale wypadek zadecydował, że służyć...rozwiń całość

      Chcę tylko powiedzieć, że wyszłam spod ręki tego człowieka i z jego ręki oberwałam. Szukałam w Policji oparcia, byłom mi ciężko, czułam, że coś mnie przerasta, ale wypadek zadecydował, że służyć nie będę. Byłam niedoświadczona życiowo, nie wiedziałam do końca że jestem za słaba na służbę. Jednak dopadła mnie jakaś brutalność. Policja straciała w moich oczach. Policji ma pomagać i karać. Ma być twierdzą, w której każdy poszkodowany znajdzie schronienie i każdy winny zostanie złamany. To nie miejsce na układy i cwaniactwo. Ci ludzie powinni tworzyć calość i siłe, zaufanie i oddanie. Taką Policje chcę, bajkową Policję. Nie zgadzam się na krzywdę, na to ze służą tam ludzie bez honoru. To jakby ubrać przestępce w najlepsze ubrania. Nie jestem idealna, ale na własnej skórze poznałam smak bólu i będę krzyczeć jak dziecko naprawcie to. Nie chce być kimś wielkim, chce tylko zyć bezpiecznie i znowu zaufać. Beata. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bardzo Pani współczuję. Policja nie powinna być miejscem dla mafiozów.

      gray (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Lista ludzi skrzywdzonych przez tego wyjątkowo pozbawionego najmniejszych śladów empatii człowieka jest długa. Szkoda tylko, że nie mają siły i determinacji do obnażenia wyczynów tego zarozumialca...rozwiń całość

      Lista ludzi skrzywdzonych przez tego wyjątkowo pozbawionego najmniejszych śladów empatii człowieka jest długa. Szkoda tylko, że nie mają siły i determinacji do obnażenia wyczynów tego zarozumialca i hipokryty pretendującego dzisiaj do mandatu poselskiego.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      ...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Policja to nie miejsce dla mafiozów.

      Beata. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Chcę powiedzieć, że nie znam tego Pana osobiście, ale spod jego ręki wyszłam, spod jego ręki oberwałam od ludzi i za jego ręce straciłam zaufanie i szacunek do Policji. Jego wyraz twarzy mnie...rozwiń całość

      Chcę powiedzieć, że nie znam tego Pana osobiście, ale spod jego ręki wyszłam, spod jego ręki oberwałam od ludzi i za jego ręce straciłam zaufanie i szacunek do Policji. Jego wyraz twarzy mnie przeraża. Przerażaja mnie spory, układy i jakieś niedomówienia. Policji nie można się bać, Policja ma pomagać i karać, a nie zastraszać. Policja ma być twierdzą, w której każdy poszkodowany ma znaleźć pomoc. Ile tam służy ludzi, kórzy hańbią imię Policji. Dlaczego mowi się że Policja to mafia? Jestem tylko kobietą, która poznała smak brutalności i oktrucieństwa i nie ufam Policji. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      egzekutor

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 6

      po zakończeniu drugiej wojny światowej odbyło się oczyszczanie polski z resztek polskiej inteligencji,księży -patriotów .nauczycieli ,żołnierzy.mordowano wszystkich,którzy mogliby krzewić w...rozwiń całość

      po zakończeniu drugiej wojny światowej odbyło się oczyszczanie polski z resztek polskiej inteligencji,księży -patriotów .nauczycieli ,żołnierzy.mordowano wszystkich,którzy mogliby krzewić w narodzie patriotyzm uczyć polskiej kultury i historii ,wszystkich tych,którzy chcieli pielęgnować polską świadomość narodową ,w ich miejsce przychodzili komuniści z żydowskim rodowodem.przejmowali oni polskie majątki,przyjmowali oni polskie nazwiska,uchodzili oficjalnie za '' polaków''. ważniejsze funkcje w państwie-rządy ,sądy,wojsko,milicja,kultura,sztuka media,nauczanie duchowieństwo ,było obsadzane przez żydów. rozpoczął się proces ludobójstwa i miażdzenia świadomości polaków w celu ostatecznej ich zagłady .dziś ich następcy robią to samo pod sztandarem unii europejskiej . zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama