Przygarnął bezdomnego pod swój dach. Ten go zabił

    Przygarnął bezdomnego pod swój dach. Ten go zabił

    Małgorzata Szymańska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Przygarnął bezdomnego pod swój dach. Ten go zabił
    41-letni bezdomny ze Ścinawy pod Lubinem przyznał się do zabójstwa 62-letniego znajomego, który przygarnął go pod swój dach. Zwłoki ukrył później w wersalce.
    Przygarnął bezdomnego pod swój dach. Ten go zabił
    Martwego mężczyznę ukrytego w wersalce znaleziono 15 stycznia. Bezdomny przyznał się do winy, wziął też udział w wizji lokalnej, która miała na celu zweryfikować jego zeznania z faktami, do tej poty ustalonymi przez policję. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i został aresztowany.

    Na chwilę obecną pewne jest to, że zwłoki denat znaleźli w jego otwartym mieszkaniu sąsiedzi. To oni powiadomili policję o zbrodni.
    - Bardzo szybko ustalono, że zamordowany zamieszkiwał wcześniej od około 3 lat wraz z 41-letnim bezdomnym - powiedziała Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury okręgowej z Legnicy. - Obaj mężczyźni nadużywali alkoholu, po którym często dochodziło między nimi do awantur i rękoczynów - dodaje.

    Do morderstwa doszło podczas jednej z pijackich kłótni. Powodowany emocjami i alkoholem Grzegorz D. chwycił w porywie złości za kuchenny nóż i ugodził kompana od kielicha. - Jeden z ciosów przebił płuco doprowadzając do masywnego krwotoku wewnętrznego i zewnętrznego - o wynikach sekcji mówiła rzeczniczka. - Co w krótkim czasie doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego.

    Przerażony tym, co się stało, współlokator denata ukrył ciało w wersalce, przykrywając je workami na śmieci. Po czym uciekł. Od tamtej pory codziennie pił, bo wyrzuty sumienia nie pozwalały mu zapomnieć o tragedii. Całymi dniami błąkał się po okolicy, do mieszkania 62-latka wracał tylko na nocleg. Sąsiadom zaś mówił, że kolega wyjechał z miasta, by złożyć wizytę bratu.

    Podczas dochodzenia prokurator musi jeszcze ustalić dokładną datę zgonu. - Grzegorz D. twierdził bowiem, że do zabójstwa miało dojść tuż przed sylwestrem, którego spędził już sam - usłyszeliśmy od Liliany Łukasiewicz. Poza tym, awanturę rzekomo wywołał denat, rozjuszony tym, że jego lokator nie przyniósł alkoholu. 62-latek miał go bić drewnianą laską, którą zazwyczaj się podpierał z uwagi na swoje kalectwo - wynika z zeznań Grzegorza D.

    Czy faktycznie zabójstwo miało miejsce przed nowym rokiem? Podobno denat był widziany jeszcze po sylwestrze. Czas zgonu ustali biegły medyk sądowy. Możliwe jest, że zgon nastąpił jeszcze w starym roku, ponieważ mieszkanie nie było ogrzewano i panowała tam niska temperatura, co spowalnia rozkład ciała.

    Za zabójstwo w zamiarze bezpośrednim grozi kara od 8 lat nawet do dożywocia.

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      czekamy na powrót kary śmierci

      terminator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      czekamy na normalność...
      Dla wyjaśnienia:
      Kara śmierci nie dla przypadkowych zabójców a dla tych z zamiarem i chcących zrobić komuś krzywdę.

      Ciekawe czy by zabił, jakby wiedział, że jest kara...rozwiń całość

      czekamy na normalność...
      Dla wyjaśnienia:
      Kara śmierci nie dla przypadkowych zabójców a dla tych z zamiarem i chcących zrobić komuś krzywdę.

      Ciekawe czy by zabił, jakby wiedział, że jest kara śmierci? Tylko psychopatów kara śmierci nie odstrasza. Trzeba wiedzieć czy i ewentualnie ile alkoholu pozwala człowiekowi być jeszcze sobą a nie bestią.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nagroda od społeczeństwa.

      pdf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      No, to teraz w nagrodę, my (podatnicy, w tym również bezrobotni(!)) zapewnimy mu do końca życia dach nad głową, wikt i opierunek oraz opiekę medyczną.
      O co tu chodzi w takim państwie? Kogo prawo...rozwiń całość

      No, to teraz w nagrodę, my (podatnicy, w tym również bezrobotni(!)) zapewnimy mu do końca życia dach nad głową, wikt i opierunek oraz opiekę medyczną.
      O co tu chodzi w takim państwie? Kogo prawo nagradza, a kogo każe? Jakie postawy takie państwo wspiera, a jakie potępia? Komu służy?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bezdomny

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      Jaki on bezdomny skoro mieszkał 3 lata z nim?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wiezienia staja sie czescia systemu opieki spolecznej

      Pukalko (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      W wielu krajach takie osoby jak bezdomni celowo popelniaja przestepstwa aby trafic do wiezienia.Zamiast lezec na ulicy we wiezieniu znajda wikt i opierunek, dach nad glowa, lozko a nawet prysznic...rozwiń całość

      W wielu krajach takie osoby jak bezdomni celowo popelniaja przestepstwa aby trafic do wiezienia.Zamiast lezec na ulicy we wiezieniu znajda wikt i opierunek, dach nad glowa, lozko a nawet prysznic i opieke lekarska.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      no to bandyta .....

      stęskniony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      ..od dzis nie jest już bezdomnym.......Kleczka czeka!!!!!!!!.....no comm.,

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ha

      tebor (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

      dwoch pedryli mniej!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaki stąd wniosek?

      wacek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 10

      W całej tej historii brak morału. A powinien jakiś być. Gdyby przygarnął bezdomną, toby jeszcze żył. Gejowskie układy skracają życie. Pij tylko ze szwagrem, lub coś w tym stylu.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama