Miecugow: Nie czuję się kapłanem lemingów. Oskarżają mnie,...

    Miecugow: Nie czuję się kapłanem lemingów. Oskarżają mnie, że jestem ukrytym PiS-owcem

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wbrew temu, co sądzą niektórzy ludzie pozbawieni poczucia humoru, w "Szkle kontaktowym" nie robimy seansów nienawiści. Oskarżają mnie, że jestem ukrytym PiS-owcem - mówi dziennikarz Grzegorz Miecugow.
    Grzegorz Miecugow: Nie mam ochoty nikomu robić krzywdy

    Grzegorz Miecugow: Nie mam ochoty nikomu robić krzywdy ©Fot. Bartek Syta

    Okrągła rocznica - 10 lat "Szkła kontaktowego" to dla Pana...
    Dziesięć lat to bardzo dużo. Nie tylko w telewizji. Pomysł pojawił się w 2004 r., jesienią i był to pomysł Adama Pieczyńskiego, naszego prezesa. Poprosił mnie na rozmowę i mówi: "Słuchaj, jest frustracja w społeczeństwie. Lewica kończy rządy w niesławie. Spróbujcie z Tomkiem Sianeckim zrobić taki program, w którym sfrustrowani ludzie znajdą powód, żeby się uśmiechnąć. Przydałaby się jakaś interakcja. Nie ma w telewizji takiego programu, w którym ludzie mogliby się wypowiedzieć. A teraz są na to środki. Są SMS-y, jest internet". SMS-y okazały się mocną stroną programu. Słabą - rozmowy telefoniczne.
    Dlatego, że my, Polacy, nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby wypowiedzieć się w krótkich, żołnierskich słowach. Dobrze pamiętam pierwsze programy. Śmieszne, że po 10 latach wracają podobne rzeczy. Na przykład 10 lat temu do Polski przyjechał Putin z okazji 60. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Zachował się wtedy bardzo nieelegancko wobec prezydenta Kwaśniewskiego. Teraz historia zatoczyła koło i jest problem, bo Putina nie zaprosiliśmy. (śmiech)

    Program stał się kultowy, a złośliwi mówią, że godzina jego nadawania to czas, w którym śmieją się lemingi. Czuje się Pan kapłanem lemingów?
    Nie. Średnio mnie interesuje, co kto o nas myśli. Mam życiową przyjemność z tego, że najczęstszą reakcją na zobaczenie mnie podczas przypadkowego spotkania - czy to w sklepie, na lotnisku, czy w jakimkolwiek innym publicznym miejscu - jest uśmiech. Zdarzyło mi się w całym moim długim życiu mieć kilka nieprzyjemnych spotkań, ale można by je policzyć na palcach jednej ręki. Generalnie myślę, że jesteśmy odbierani w taki sposób, na jaki zasługujemy. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy ludzie pozbawieni poczucia humoru, nie robimy seansów nienawiści. Nie zaproponowałem nikomu komentowania w "Szkle kontaktowym", kto miałby przyjemność z tego, że komuś dokopie, wbije gwoździa, szpilę. Ludzie, którzy komentują w programie, są dobroduszni, jakkolwiek słowo to nie jest w tej chwili zbyt modne.

    Pan też się uważa za dobrodusznego?
    Tak! Nie mam ochoty nikomu robić krzywdy. Nigdy w życiu nie powiem nikomu, kto ma nadwagę: "Cześć gruby". Raczej przywitam go słowami: "Cześć przystojniaku". Czasami się pokłócę na antenie, ale szybko mi to przechodzi.
    Ciągle nie tracę tego, co dla mnie w zawodzie dziennikarskim jest najważniejsze - czyli ciekawości życia
    Jednak ta inteligentna rozrywka, jaką jest "Szkło kontaktowe", pokazuje, w jaki sposób rozłożone są sympatie polityczne. Ano w taki, że śmiech jest głównie z prawicy. Konkretnie z PiS.
    To nieprawda. To mit. Myślę, że od ostatnich trzech lat więcej jest śmiechu z PO niż z PiS. Oczywiście czasami są takie sytuacje, jak numer trójki madryckiej, no to wtedy oni królują. Ten program nie kreuje rzeczywistości. Za bardzo. Zasada jest taka, że staramy się opowiedzieć o dniu. Bardzo wiele osób w czasach największej awantury między PO a PiS nie chciało się denerwować i oglądało tylko "Szkło", żeby wiedzieć, co się dzieje. Czuję się więc w obowiązku zauważać wszystkie ważne rzeczy. Jeżeli koleżanki i koledzy proponują mi o godzinie 19.30 jakieś materiały - bo w tym czasie mniej więcej wybieram je do programu - to wiedzą, że powinni ich szukać pod kątem kompletności. Są rzeczy, które nie pasują do "Szkła". Nie pasuje historia o psach, które prawie zżarły nogi jakiejś kobiety pod Włocławkiem. Ale jeżeli np. w ubiegłym tygodniu był pogrzeb Tadeusza Konwickiego, to uważam, że to jest ważne. Staram się opowiedzieć dzień w taki sposób, aby znalazło się w nim nie wszystko, co się tego dnia wydarzyło, ale rzeczy najważniejsze. Bardzo często zaczynam od zagranicy, zwłaszcza ostatnio. Ukraina jest dla mnie bardzo ważna. Gdzieś we mnie jest w tyle głowy wydawca "Wiadomości", a później wydawca "Faktów", że ja tak lubię porządkować świat i opowiadać ludziom o wszystkim, co jest ważne. Ale szukamy też i takich rzeczy, które może są i mniej ważne, za to pozwalają na poruszenie jakiegoś tematu. Obruszam się, kiedy ktoś mówi, że to jest satyra.

    A nie jest?
    Satyra to jest poważna sprawa. To ciężka praca. Nam scenariusz pisze życie. Nie przygotowujemy się specjalnie. Komentatorzy nie wiedzą, co się zjawi w programie. Krzysiek Daukszewicz pyta czasem: "Jest coś atrakcyjnego?", odpowiadam: "Fajnie będzie". Lubię spontaniczne działanie.

    Ale jednak skądś się wzięły te opinie, że "Szkło kontaktowe" nie było krytyczne wobec wszystkich opcji politycznych. Nie żałuje Pan tego?
    Nie, bo dostaję bardzo agresywne listy oskarżające mnie o to, że jestem ukrytym PiS-owcem. Bardzo często zdarzało mi się krytykować premiera Tuska, który jest osobą irytującą, jeśli chodzi o gadki szmatki. Jak np. wtedy, gdy potrafił powiedzieć raz przed wakacjami, że teraz panu Gowinowi i pani Kidawie-Błońskiej daje czas do końca wakacji, muszą się porozumieć w sprawie in vitro. Po czym przychodzi koniec wakacji i cisza. Kończy się wrzesień - cisza. Minęły dwa lata - i cisza. Wielokrotnie dawałem upust swojemu rozczarowaniu, jak np. przy OFE. A z drugiej strony dostaję telefon na antenie, że mówimy tylko o PiS. W momencie, gdy o PiS nie ma ani słowa. To schematy, w które łatwo wpadamy. Podobnie, jak w te, że blondynka jest głupsza od brunetki.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Aj waj !!! Jaka kziwda spotkała poczciwego pejsa Miecugowa.

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 11

      Tyle lat wiernej służy żydokomunie i ..... uznali go za ukrytego PiS-owca.
      Przepadły marzenia o orderach Komorowskiego "Za zasługi i wierną służbę II RP".
      Aj waj !!!

      ps.
      Błędy zamierzone.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama