Polanica-Zdrój: Związkowcy grożą strajkiem

    Polanica-Zdrój: Związkowcy grożą strajkiem

    Natalia Wellmann

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Roman Beczek: za strajkiem opowiedziała się większość

    Roman Beczek: za strajkiem opowiedziała się większość ©Natalia Wellmann

    Związki zawodowe działające w Specjalistycznym Centrum Medycznym w Polanicy-Zdroju chcą mediatora, który pomoże rozstrzygnąć spór o podwyżki z dyrekcją placówki.
    Roman Beczek: za strajkiem opowiedziała się większość

    Roman Beczek: za strajkiem opowiedziała się większość ©Natalia Wellmann

    Zażądały tego na piśmie, które trafiło na biurko Krzysztofa Wywrota, szefa polanickiego centrum. Jeśli mediacje nie pomogą, załoga zapowiada zaostrzenie sporu: pikiety w szpitalu, a nawet przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia.

    - Bardzo chcielibyśmy polubownie rozwiązać spór. Jeśli to się nie uda, nie wykluczamy nawet głodówki - zapowiada Roman Beczek, szef Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Ochrony Zdrowia Ziemi Kłodzkiej. Podkreśla jednocześnie, że pracownicy nie zamierzają odejść od łóżek pacjentów.

    Załoga szpitala walczy o podwyżki od sierpnia ubiegłego roku. - Zarobki są tu najniższe ze wszystkich szpitali na Dolnym Śląsku - twierdzi Roman Beczek. Dla przykładu podaje, że zasadnicze wynagrodzenie pielęgniarki z 20-letnim stażem to 1700 zł brutto, podczas gdy w szpitalu w Kłodzku pielęgniarka o tych samych kwalifikacjach zarabia o 500 zł więcej.

    Zaprzecza temu dyrektor szpitala Krzysztof Wywrot. Według niego, niewiele jest w szpitalu osób, których podstawowa pensja jest tak niska, jak twierdzą związkowcy.

    - Na 270 zatrudnionych pielęgniarek, zasadnicze wynagrodzenie w tej wysokości pobiera może 10 - tłumaczy dyrektor. Średnie wynagrodzenie pielęgniarki w centrum medycznym wynosi 3039 zł brutto i jest zbliżone do szpitali w Wałbrzychu czy Świdnicy. - Duże znaczenie ma zwiększanie kwalifikacji przez pracowników. Za ukończone studia czy kursy są dodatkowe pieniądze - dodaje dyrektor.

    W przeprowadzonym w piątek referendum za strajkiem opowiedziało się 350 pracowników na 640 zatrudnionych. Załoga domaga się podniesienia podstawowych stawek wynagrodzenia personelu medycznego o 300 zł oraz o 200 zł dla pozostałych pracowników.

    - Nie ma na to szans - twierdzi dyrektor Wywrot. Wyjaśnia, że nie pozwala na to sytuacja ekonomiczna. Np. na 2010 rok ten nowoczesny szpital otrzymał z NFZ kontrakt w wysokości 44 mln zł. - To za mało. Dlatego brniemy w długi - dodaje dyrektor.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A kto wywalczył taki kontrakt

      pacjent (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

      Pan dyrektor nie ma żadnej motywacji ażeby postarać się o zwiększenie kontraktu. Jaki by nie był i tak będzie dyrektorem.

      ZMIENIĆ!!!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama