Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna 1:0 [SPARING, WYNIK, ZDJĘCIA,...

    Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna 1:0 [SPARING, WYNIK, ZDJĘCIA, RELACJA, FILMY]

    Jakub Guder; Twitter @JakubGuder

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna 1:0 [SPARING, WYNIK, ZDJĘCIA, RELACJA, FILMY]
    1/28
    przejdź do galerii
    Sparing Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 1:0. W pierwszym w tym roku meczu Śląsk Wrocław pokonał na Oporowskiej Górnika Łęczna 1:0. Mecz na Oporowskiej oglądało kilkuset kibiców.
    Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna 1:0 (0:0)
    Bramka
    : Celeban 66

    Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu - Hateley, Hołota - F. Paixao, Mila, Pich - M. Paixao. II połowa: Wrąbel – Dankowski, Przystalski, Celeban, Droppa – Danielewicz, Graciar, B. Machaj (77 Kaczmarek), Ostrowski, M. Machaj, - Lacny.

    Górnik: Rodić, Sasin, Bielak, Bożić, Mraz, Abdulahi, Nowak, Bonin, Burkhardt, Tanczyk (78 Kalinowski), Hasani (71 Okuniewicz).


    W pierwszej połowie Tadeusz Pawłowski postawił na sprawdzony skład. Gdyby to była liga powiedzielibyśmy nawet, że zaskoczeń w pierwszej jedenastce nie ma. Szkoleniowiec WKS-u już zaznaczał, że chciałby, by Tomasz Hołota wrócił do drugiej linii i tak też było w sobotę. Parę stoperów tworzyli wobec tego Mariusz Pawelec i Piotr Celeban.

    Pierwsza połowa była bardzo dobra w wykonaniu WKS-u. Górni oddał właściwie tylko jeden celny strzał w światło bramki i to jeszcze prosto w Mariusza Pawełka, który pewnie trochę zmarzł. Wrocławianie tymczasem długimi momentami przebywali na połowie rywali. Już w drugiej minucie szansę miał Marco Paixao, ale obronił Sylvio Rodić. Minutę później w szesnastkę dośrodkowywali w krótkim odstępie czasu Robert Pich i Sebastian Mila, ale obrońcy wybili piłkę. Ta często wędrowała między gospodarzami jak po sznurki. Zawodniczy Tadeusza Pawłowskiego potrafili wymienić 3-4 podania z pierwszej piłki, co wywoływało spory entuzjazm wśród kibiców, których na Oporowskiej pojawiło się kilkuset.

    W 14 min. Śląsk miał najlepszą okazję. Po stracie Tomasz Nowaka tuż przed własnym polem karnym Tom Hateley podał do Marco, ten uderzył po długim słupku, ale Rodić wyciągnął się jak struna i obronił.

    Było też parę takich akcji wrocławian, w których za bardzo chcieli wjechać z piłką do bramki. Zazwyczaj brali w nich udział – rzecz jasna – bracia Paixao, chociaż suma sumarum ich współpracę przez pierwsze 45 min. trzeba ocenić na plus. Delikatnie zaznaczymy też, że Flavio miał problemy w pojedynkach jeden na jeden.

    Ciekawą nowinką taktyczną było ustawienie bliźniaków, gdy Łęczna przejmowała piłkę. Wtedy razem stanowili pierwszą linię obrony i wyglądało trochę tak, jakbyśmy grali dwójką napastników, chociaż Flavio w ofensywie pełnił rolę skrzydłowego.
    Mimo bezbramkowego remisu tę część sparingu trzeba ocenić na plus, chociaż Marco, Pich i Mila (też był blisko szczęścia, ale nie trafił w bramkę z dystansu) ciężko zbierali się do sprintów. Na tym etapie przygotowań to jednak normalne.



    W drugiej części z pierwszego składu został tylko Piotr Celeban, który miał asekurować młodego Szymona Przystalskiego – 22-latka ze Ślęzy Wrocław testowanego przez WKS. I wiecie co? Ten młodzian na nasze oko wypadł najlepiej ze wszystkich nowych twarzy. Grał odpowiedzialni, dobrze się ustawiał, nie ryzykował niepotrzebnie, a do tego jest o blisko głowę wyższy od „Celika”. To o tyle ważne, że po odejściu Rafała Grodzickiego Pawłowskiemu brakuje wysokich stoperów.

    W ataku biegał inny testowany – Milos Lacny. Słowak jest mocno zbudowaną dziewiątką i chyba faktycznie typem zawodnika, który czeka na podania. To oczywiście nie jest wada, bo może być niezłym grajkiem, ale czy będzie pasował sztabowi szkoleniowemu... Grający w środku Peter Grajciar trochę był zagubiony, ale to też jego początki. Bartosz Machaj – piekielnie szybki, ale niedokładny. Fajnie pokazali się wychowankowie – w bramce Jakub Wrąbel, a na boku Kamil Dankowski. To cieszy.
    Druga połowa nie mogła wyglądać tak dobrze jak pierwsza, bo większość z zawodników WKS-u grała ze sobą pierwszy raz. Jedynego gola meczu strzelił w 66 min. głową Celeban, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Mateusza Machaja.



    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bartosz Machaj – piekielnie szybki. Żart? Ambitny, szukał gry - tak, szybki, dokładny, z pomysłem -

      qw (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Z pozostałą oceną się zgodzę.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ha,ha , ha

      Guma (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 6

      A co to Łęczna.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brawo panowie!

      Gilles Villeneuve (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 1

      W lutym tak samo ograjcie Legię! :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sukses

      ???? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 1

      Gratulacje

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama