„Charlotte” otwiera się we Wrocławiu. Czy modne warszawskie...

    „Charlotte” otwiera się we Wrocławiu. Czy modne warszawskie bistro podbije nasze miasto?

    Ewa Wilczyńska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    „Charlotte” otwiera się we Wrocławiu. Czy modne warszawskie bistro podbije nasze miasto?
    1/11
    przejdź do galerii
    Znany w stolicy lokal „Bistro Charlotte: chleb i wino” będzie działał także we Wrocławiu. Choć na mapie Warszawy Bistro Charlotte jest dopiero od czterech lat, już doczekało się miana kultowego. Drugi lokal otwarto półtora roku temu w Krakowie i od pierwszego dnia trudno tam o wolne miejsce. Teraz przyszedł czas na Wrocław. "Bistro Charlotte: chleb i wino" powstaje przy ul. Świętego Antoniego, w budynku w którym swoją siedzibę ma też redakcja portalu GazetaWroclawska.pl
    Były minister Michał Boni wspominał o „Charlotte” przy okazji omawiania raportu „Młodzi 2011”: że to miejsce, w którym tworzy się wspólnota. Wspólnotę ma pomóc tworzyć duży stół, który zajmuje centralne miejsce w lokalu w Warszawie i Krakowie, i który stanie także we Wrocławiu. Spotykają się przy nim artyści i biznesmeni, gwiazdy i bezrobotni, studenci i pracownicy korporacji. Czasem każdy siedzi zapatrzony w swojego laptopa albo zaczytany w porannej gazecie, czasem zamieni się z kimś kilka słów o pogodzie albo polityce, czasem spotka się rozmówcę na długi wieczór przy lampce wina.


    Wypada tam bywać. Na początku istnienia lokalu tabloidy co rusz ogłaszały nazwiska znanych osób, które pojawiają się w „Charlotte”. Że Doda przyszła bez stanika, by zjeść sałatkę albo gwiazdy Top Model wpadły na kaloryczne przekąski. Teraz niektórzy twierdzą, że chodzenie tam jest już passe, krytycy wypominają także bułkę tartą za 7 zł, ale liczby nie kłamią. „Bistro Charlotte” ma ponad 30 tysięcy fanów na Facebooku i prawie 3 tysiące obserwatorów na Instagramie. A ci, którzy tam bywają, bardzo chętnie chwalą się tym na swoich profilach w portalach społecznościowych. Zdjęcie przed lokalem, zdjęcie jajka sadzonego, zdjęcie nadgryzionej bagietki.

    Rano wpada się tam na śniadanie we francuskim stylu, którego obowiązkowym elementem jest wypiekane na miejscu pieczywo. Można przekąsić croissanta (4,5 zł) albo skusić na kanapkę na ciepło (10 zł) albo na zimno (9 zł). Królują słodkości: firmowe marmolady i czekolady, które dostępne są również na wynos (18 - 22 zł). Po śniadaniu przychodzi się na lunch – sałatkę (18 zł) albo quiche (9 zł). A potem spokojnie można już spróbować drugiego flagowego produktu w „Charlotte”: wina. I tak do wieczora, zagryzając od czasu do czasu serem, wędliną i kawałkami bagietki.

    Kiedy Bistro Charlotte otwierano w Warszawie, właścicielki tłumaczyły, że trudno w stolicy o miejsce, w którym można zjeść śniadanie. Dlatego same serwują je do 24. Stawiają na proste i sprawdzone przepisy z francuskim rodowodem. A czy zadowolą podniebienia wrocławian? To się okaże na początku marca, kiedy lokal najprawdopodobniej zostanie otwarty. Będzie można do niego wejść z dwóch stron – od strony Synagogi pod Białym Bocianem i z pasażu Pokoyhof (św. Antoniego 2/4), w którym w lecie stanie ogródek.

    Czytaj także

      Komentarze (119)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Super

      jad... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Mega że Charlotte otworzyło się wreszcie we Wrocławiu! Chętnie zjem pyszne śniadanie.:)

      Strasznie zgrzani są tu niektórzy komentujący. Ktoś jest strasznie wkurzony na mąkę pszenną i próbuje...rozwiń całość

      Mega że Charlotte otworzyło się wreszcie we Wrocławiu! Chętnie zjem pyszne śniadanie.:)

      Strasznie zgrzani są tu niektórzy komentujący. Ktoś jest strasznie wkurzony na mąkę pszenną i próbuje wszystkim wmówić że to straszna trucizna. nie musisz tego jeść.

      Jeśli coś Ci gnije w organizmie to nie przez mąkę tylko jad i gorycz który w Tobie siedzi.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kogoś poniosło....

      B. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      W Charlotte owszem jest pieczywo z białej mąki ale jest również pieczywo żytnie i razowe które już chyba tak trujące nie jest.
      nie wiem bo nie jestem taką fanatyczka pieczywa jak nie którzy...rozwiń całość

      W Charlotte owszem jest pieczywo z białej mąki ale jest również pieczywo żytnie i razowe które już chyba tak trujące nie jest.
      nie wiem bo nie jestem taką fanatyczka pieczywa jak nie którzy komentujący...
      UWAGA!-nikt Was zabić nie chce produkując pieczywo.
      Nie wiem skąd informacja że kupując w Charlotte "Kupujcie produkt pieczywopodobny wypiekane u nas z dostarczonej mrożonej masy". Widać że ktokolwiek to pisał na pewno nie pracował w tym lokalu.
      Po co pisać "u nas" skoro nie masz nic wspólnego z Charlotte? Chciałeś zasugerować że to sprawdzona informacja?
      A piekarz miesza ciasto dla picu,przychodzi na 3 w nocy do pracy żeby postać i mąkę sypie żeby było zabawnie.

      Pieczywo jest robione od początku do końca w lokalu i jedyne co przyjeżdża do jego produkcji to mąka z młyna.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      super

      ok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Super, super, nie dajcie sie tym marudom, nie przepadam za Wawa jako miastem ake moze za malo je znam ale w Charlotte bylam i bylo naprawde milo i smacznie. Nie ma to jak krytykowac cos tylko za to...rozwiń całość

      Super, super, nie dajcie sie tym marudom, nie przepadam za Wawa jako miastem ake moze za malo je znam ale w Charlotte bylam i bylo naprawde milo i smacznie. Nie ma to jak krytykowac cos tylko za to ze nie ma sie ochoty placic :-) no ale jak ktos chce to chyba moze???zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to be

      or not to be:) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      >Super, super, nie dajcie sie tym marudom

      Super, super. Przychodźcie do Charlotty, kupujcie białe, bezwartościowe pseudo-pieczywo z najgorszej, przetworzonej, oczyszczonej i wyjałowionej mąki....rozwiń całość

      >Super, super, nie dajcie sie tym marudom

      Super, super. Przychodźcie do Charlotty, kupujcie białe, bezwartościowe pseudo-pieczywo z najgorszej, przetworzonej, oczyszczonej i wyjałowionej mąki. Kupujcie produkt pieczywopodobny wypiekane u nas z dostarczonej mrożonej masy. To samo możecie kupić w każdym dyskoncie za ułamek ceny w jakiej my wam sprzedamy nasz pieczywopodobny produkt - ale o tym cicho-sza! (dyskont nie jest "modny", a do nas przyszła Doda - i to bez stanika!)

      Przybywajcie! Kupujcie! Konsumujcie!

      Super, Super! OK!

      Twój rak jelita grubego i odbytu już tu na Ciebie czeka:)

      Super, Super!

      Białe pieczywo jest cukrem „szybkim”, o wysokim indeksie glikemicznym, który powoduje gwałtowny wyrzut insuliny i reaktywną hipoglikemię.

      Oznacza to, że spożywanie białego pieczywa jest gorsze niż zajadanie się kostkami cukru!

      Gwałtownie podwyższa poziom cukru we krwi, zakłócając pracę trzustki, a także powoduje pik insulinowy, co z czasem doprowadza do insulinooporności, cukrzycy, otyłości (i wszystkich chorób z nią związanych), alergii i poważnych chorób sercowo-naczyniowych.

      Pieczywo wytwarzane z białej, oczyszczonej mąki praktycznie nie zawiera błonnika, za to ogromne ilości glutenu i masę soli. Zatyka jelita (w których gnije) i walnie przyczynia się do powstawania raka, m.in. jelita grubego.

      Częste spożywanie białego pieczywa jest również jedną z przyczyn powstawania takich chorób jak m.in. osteoporoza oraz stwardnienie rozsiane.

      Kupując produkty pieczywopodobne w miejscach takich jak Charlotte, sami z siebie robicie przyszłe kaleki. Właściciele takich "modnych piekarni " śmieją się z głupków którzy nabijają im kabzę i żrą (tak! żrą! bo to co się tam sprzedaje ciężko nazwać jedzeniem - to żarcie) syf który pięknie wygląda na półce, fajnie chrupie, ale pustoszy i niszczy ludzki organizm.

      >Nie ma to jak krytykowac cos tylko za to ze nie ma sie ochoty placic

      Krytykować?! Trzeba nieustannie alarmować i na każdym kroku ostrzegać społeczeństwo czym grozi i jakie są konsekwencje diety jaką oferują miejsca takie jak Bistro Charlotte (tymczasem Gazeta Wrocławska zachęca i reklamuje tą żywieniową "modną" spelunkę "w której warto bywać").

      Potem niech ludzie sami dokonują wyboru co chcą jeść. To ich zdrowie i ich pieniądze. Gorzej gdy taką bezwartościową paszą szprycują swoje dzieci, od maleńkości przyzwyczajając je do smaku wysoko przetworzonego gó.w.na. Płaczemy że nasze dzieci zamieniają się w rozdęte, otyłe monstra cierpiące na cukrzycę, choroby serca, alergie i wiele innych chorób - a przecież sami je pomału zabijamy każdego dnia...

      O kosztach finansowych jakie to wszystko pociąga - nawet nie wspomnę (to są miliardy złotych)

      Super, super. ok. Kupujcie francuskie bagietki w Bistro Charlotte! BON APPETIT:)

      >no ale jak ktos chce to chyba moze???

      Może. Jak ktoś chce palić papierosy i upijać się każdego dnia to chyba też może?

      Może. Wszystko może. Tylko niech wie czym to się może skończyć i niech będzie świadomy losu jaki zgotowuje swoim dzieciom. I niech potem na oddziale onkologicznym nie skomli przed chirurgiem na kolanach ze łzami w oczach łamiącym się głosem o pomoc i ratunek za publiczne pieniądze.

      No, to super.

      - do zobaczenia na stole operacyjnym:)

      PS.
      Pamiętajcie! Jesteśmy tym co jemy!

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szok

      O. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

      Jestem w niemałym szoku czytając wasze komentarze. Drodzy Wrocławianie prawdopodobnie 90% z was nigdy nie było w tym lokalu, nie jedliście, nie widzieliście, nie płaciliście tych rzekomo...rozwiń całość

      Jestem w niemałym szoku czytając wasze komentarze. Drodzy Wrocławianie prawdopodobnie 90% z was nigdy nie było w tym lokalu, nie jedliście, nie widzieliście, nie płaciliście tych rzekomo kosmicznych rachunków za śniadanie a niemal wszyscy plujecie jadem jakby właściciele chcieli wyrządzić Wam jakąś krzywdę otwierając Ch we Wrocławiu... Bardzo to smutne.. Tym bardziej że lokal jest bardzo fajny a ceny przeciętne/niskie. Ok 9zł kosztuje czerstwa kanapka na dworcu we Wrocławiu, więc nie wiem skąd ogólne poruszenie. Zaczynam się cieszyć z tego że przeprowadziłam się z Wro do Warszawy..zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ojej ojej ojej

      ojej (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Właściciel? :-D Zapraszam do poczekalni, a Doda bez stanika jak dla mnie może jeść na dworcu tę bułkę za 9zł Z tym lansem i modą to siedzcie w tej Warszawie, a my będziemy jeść tatara za 5zł :-D

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Szok

      Jesz za dużo francuskich bagietek z białej mąki - to szkodzi również na psychikę... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      ...zmień dietę (zanim nie będzie za późno) - a szok minie

      >(..)właściciele chcieli wyrządzić Wam jakąś krzywdę otwierając Ch we Wrocławiu(..)

      Udajesz g*****ą i naiwną czy właśnie właściciele tej...rozwiń całość

      ...zmień dietę (zanim nie będzie za późno) - a szok minie

      >(..)właściciele chcieli wyrządzić Wam jakąś krzywdę otwierając Ch we Wrocławiu(..)

      Udajesz g*****ą i naiwną czy właśnie właściciele tej spelunki przemówili?

      Właściciele wyrządzają ogromną krzywdę ludziom, którzy (zwiedzeni i zachęceni reklamą) bezmyślnie będą żreć ich wysoko przetworzone, bezwartościowe produkty.

      Współodpowiedzialność ponoszą też media-workerzy GW, którzy w zamian za przysłowiową darmową kanapkę, zachęcają społeczeństwo na łamach swojego portaliku do stołowania się w tego typu jedzeniowych umieralniach - zamiast ostrzegać, alarmować, informować o szkodliwości a jednocześnie promować u ludzi dobre nawyki żywieniowe.

      Właściciele białomącznej "modnej" spelunki świadomie sprzedają szkodliwe dla zdrowia produkty - pseudopieczywo z białej, oczyszczonej, wyjałowionej, bezwartościowej mąki (która podobnie jak cukier zatruwa i niszczy organizm) - wypiekane na miejscu z gotowej mrożonej masy.

      Cóż. Jest kapitalizm i demokracja. Każdy tylko patrzy jak orżnąć drugiego i zarobić niskim kosztem. Reszta jest reklamą i sprytnym działaniem marketingowym.

      Ludzie którzy prowadzą tego typu biznesy powinni być traktowani jak dilerzy narkotykowi, a produkty które sprzedają opatrzone informacjami podobnymi do tych jakie umieszcza się na paczkach papierosów.

      >...Bardzo to smutne...

      Tak, to bardzo, bardzo smutne że ludzie masowo żrą wysoko przetworzone gó.w.no i szprycują się na maxa bezwartościową, białą mąką, a później chorują i powoli umierają na tzw. choroby cywilizacyjne, do których w ogromny sposób przyczynia się ich zabójcza dla organizmu dieta - m.in. taka jaką promuje i z uśmiechem serwuje modne bistro na Ch (skojarzenie z wulgarnym słowem określającym męskie genitalia - jak najbardziej trafne, tyle to miejsce jest warte)

      >Tym bardziej że lokal jest bardzo fajny (..)

      A co w nim jest fajnego? Że wykreowany na "modny"? Jak modne będzie kupowanie ludzkiego gó.w.na w puszce to też pobiegniesz kupić? Sądząc po poziomie twojej wypowiedzi - zapewne tak.

      http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3wno_artysty

      "Fajna" to jest np. piekarnia "Na Bema" (jeśli już ktoś musi jeść chleb - zdrowiej z niego zrezygnować)
      "Fajna" może być samodzielne wypiekanie pieczywa.

      Wy jesteście dyskontową "piekarnią" (tyle że z wielokrotnie zawyżonymi cenami), która przez odpowiedni PR i próbę zbudowania chwytliwej "legendy" wokół śmieciowego produktu jaki oferuje, kreuje się na "modne miejsce w którym warto bywać bo Doda przyszła bez stanika"

      nawiązując do znanej reklamy - Ch to miejsce Dla Idiotów

      PS. Bulwersuje mnie fakt że tego typu odrażające miejsca kreuje się na coś pozytywnego, trendy, modnego, gdzie "warto być" (już samo sformułowanie "warto być" - skutecznie odstrasza). My, ludzie, jesteśmy hipokrytami we wszystkim co robimy. Z jednej strony "walczy się" coraz bardziej ze sklepikami szkolnymi w których dominują czipsy, batoniki, cukierki, słone przekąski, różne kolorowe "cole" i bezwartościowe słodkie bułki czy "chrupiące" bagietki z białej mąki - a z drugiej strony reklamuje i promuje miejsca takiej jak Ch, które są właśnie takimi odpowiednikami niezdrowych, produkujących otyłe kaleki, szkolnych sklepików - tylko że dla dorosłych

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      taaa

      ol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      no jasne, a większość wrocławskich piekarni sprzedaje zdrowiutkie pieczywko... co jest ludzie? nie podoba sie Wam to nie idźcie, ja nie znosze gyrosów to tam nie zaglądam ale nikomu nie żałuję...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      masz wybór

      to twoje zdrowie! (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      >no jasne, a większość wrocławskich piekarni sprzedaje zdrowiutkie pieczywko

      Dlatego trzeba myśleć co i gdzie się kupuje i co wprowadza do organizmu. Swojego i naszych dzieci. Mamy wybór....rozwiń całość

      >no jasne, a większość wrocławskich piekarni sprzedaje zdrowiutkie pieczywko

      Dlatego trzeba myśleć co i gdzie się kupuje i co wprowadza do organizmu. Swojego i naszych dzieci. Mamy wybór. Wystarczy odrobina inicjatywy.

      Nie musimy kupować w tej "większość wrocławskich piekarni" która truje ludzi. Zawsze można kupić wartościowe pieczywo w dobrej piekarni lub zrobić samemu.

      Bistro Charlotte: chleb i wino z pewnością do miejsc gdzie można kupić wartościowe i zdrowe pieczywo się nie zalicza.

      ...a najlepiej ograniczyć (lub całkiem zrezygnować) z jedzenia pieczywa.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Haha

      Kkk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

      A teraz idz odmówić nowennę pompejańską


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to be

      or not to be:) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      >A teraz idz odmówić nowennę pompejańską

      Skąd założenie że jestem chrześcijaninem?

      ..a żrijci sobie w „Bistro Charlotte: chleb i wino" francuskie bagietki i biały chrupiący chlebek, to w końcu...rozwiń całość

      >A teraz idz odmówić nowennę pompejańską

      Skąd założenie że jestem chrześcijaninem?

      ..a żrijci sobie w „Bistro Charlotte: chleb i wino" francuskie bagietki i biały chrupiący chlebek, to w końcu wasze zdrowie i życie.

      Tylko dlaczego później wszyscy z obłędem w oczach kwiczycie i błagacie o ratunek, trzeba was ciąć i wycinać co nieco - za (niestety) publiczne pieniądze...

      Ratowanie/leczenie narkomanów jak i osób które świadomie poprzez tryb życia i sposób odżywiania doprowadziły się do powstania chorób (z onkologicznymi na czele) powinno być w pełni odpłatne. Nie masz pieniędzy? Trudno, trzeba było myśleć wcześniej, jak się kupowało wysoko przetworzone produkty w miejscach takich jak "modna" Charlotta.

      Do zobaczenia na stole operacyjnym

      Haha
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tak jest

      mmm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 1

      "Spotykają się przy nim artyści i biznesmeni, gwiazdy i bezrobotni, studenci i pracownicy korporacji."

      Zwłaszcza bezrobotni kupują chleb za 18 zł


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      Taaa... a studenci to jeżdżą bezpłatnym autobusem do Ikei na hot-dogi za 1zł :D

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      oj

      mimi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      podgrzanie złotówkę.. a dajcie za darmo zobaczycie zwiększoną klientele...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      Aneta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

      18zł za chleb? Mi by byłoby szkoda... Za 18zł gdzie indziej to ja mam dwu dniowy obiad.
      Ok, są ludzie dla których 18zł to jak 18 groszy. Są też tacy co przeboleją, ale lans musi być.
      Mnie moje...rozwiń całość

      18zł za chleb? Mi by byłoby szkoda... Za 18zł gdzie indziej to ja mam dwu dniowy obiad.
      Ok, są ludzie dla których 18zł to jak 18 groszy. Są też tacy co przeboleją, ale lans musi być.
      Mnie moje śniadanie kosztuje mniej niż 3zł. Bułki świeże z piekarni do tego po plasterku szynki, sera i pomidorka. A w pracy w bufecie na drugie śniadanie kupuje sałatkę 3,99 robioną na miejscu. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ....

      aga (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

      ludzie litości 18 zł kosztuje ogromny bochen chleba dla kilku osób, chleb normalnej wielkości kosztuje 7zł i przy tej jakości cena jest jak najbardziej adekwatna. a podgrzna kanapka to większa...rozwiń całość

      ludzie litości 18 zł kosztuje ogromny bochen chleba dla kilku osób, chleb normalnej wielkości kosztuje 7zł i przy tej jakości cena jest jak najbardziej adekwatna. a podgrzna kanapka to większa wersja kanapki niepodgrzanej stąd różnica w cenie. najpierw research potem hejty moje drogie Cebulki :)zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ....

      aga - zgaga (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      >(..)i przy tej jakości cena jest jak najbardziej adekwatna(..)

      O jakiej "jakości" pani mówi?!

      Sprzedajecie wysoko przetworzone pieczywo i wyroby cukiernicze produkowane z białej, bezwartościowej...rozwiń całość

      >(..)i przy tej jakości cena jest jak najbardziej adekwatna(..)

      O jakiej "jakości" pani mówi?!

      Sprzedajecie wysoko przetworzone pieczywo i wyroby cukiernicze produkowane z białej, bezwartościowej (bo oczyszczonej ze wszystkich składników pokarmowych, odżywczych, błonnika i całkowicie wyjałowionej) mąki.

      Spożywanie takich produktów jest bezpośrednią przyczyna/lub przyczynia się w stopniu znacznym do całej listy chorób, w tym m.in.:

      cukrzycy, otyłości (i wszystkich chorób z nią związanych), insulinooporności, alergii, chorób sercowo-naczyniowych, chorób onkologicznych, osteoporozy czy stwardnienia rozsianego

      Pytam raz jeszcze: o jakiej "jakości" pani mówi?

      To nieodpowiedzialne stwierdzenie o "jakości" waszego produktu pieczywopodobnego to chyba ponury żart. Bardzo ponury.

      ...ale czego można się spodziewać po miejscu "które jest znane z tego że Doda przychodzi tam bez stanika"
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ładnie pęknięta ta buła Charlotte ;p

      Kola Patolik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      i tylko 18 zeta!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czytam ten tekst i oczom nie wierze.

      as (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 2

      Albo autorka sobie robi jaja,albo mamy do czyniena z jakims nowotworem zlosliwym z warsiawki. Jak wielkim debilem i bezwolna marionetka trzeba byc,zeby isc w takie miejsce,wpiepszac bulke i robic...rozwiń całość

      Albo autorka sobie robi jaja,albo mamy do czyniena z jakims nowotworem zlosliwym z warsiawki. Jak wielkim debilem i bezwolna marionetka trzeba byc,zeby isc w takie miejsce,wpiepszac bulke i robic jej zdjecia do pochwalenia sie znajomym? I jakie dno dziennikarstwa trzeba osiagnac,zeby o tej patologii pisac z takim rozmarzeniem. Kompleksy niespelnionej,prowincjonalnej dziennikareczki az tryskaja z tego tekstu. Stac mnie,ale nigdy tam nie pojde. W gownie sie nie taplam.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ja też tego nie pojmuję !

      Kobra (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      dokładnie mam podobne przemyślenia, z natury jestem pragmatyczny i oszczędny, wolę kupić rano świeże bułki i zrobić je z tym co lubię i zabrać ze sobą do pracy. Po pierwsze w pracy nie mam za...rozwiń całość

      dokładnie mam podobne przemyślenia, z natury jestem pragmatyczny i oszczędny, wolę kupić rano świeże bułki i zrobić je z tym co lubię i zabrać ze sobą do pracy. Po pierwsze w pracy nie mam za bardzo czasu na "wypad" na śniadanie na zewnątrz (jako inżynier pracuję czasami w biurze a czasami w terenie), a po drugie to tego typu miejsca dla snobów omijam szerokim łukiem !

      Nie róbmy z Wrocławia Warszawki, mnie cieszy to że tu jest właśnie inny klimat i tempo życia, ja do Warszawy bym się nie przeprowadził nawet za 2 razy większe pieniądze, po prostu to miasto mnie męczy (i żeby nie było - mieszkałem w Berlinie i w Zurychu, te miasta naprawdę mnie nie męczyły). Jakim snobem trzeba być żeby robić sobie zdjęcia z bułka albo przed lokalem gastronomicznym, a co to kogo obchodzi gdzie jadam (chodzę do restauracji żeby nie było, NAJBARDZIEJ LUBIĘ KUCHNIĘ AZJATYCKĄ). Nie dajmy się zwariować, ważne to jest jakim jestem człowiekiem i co sobą reprezentuję, a nie gdzie jadam, w czym chodzę i na jakich serwisach się lansuję !!
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak cię stać, to sobie korepetycje zamów

      belfer (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Naucz się ortografii.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polaczku

      ojej (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      A Ty pokory

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Śniadania, to się je w domu

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 1

      Zrobienie kilku kanapek, to raptem 5, góra 10 minut roboty. Gdzie by mi się chciało z samego rana latać po jakichś lokalach jeszcze w okolice Rynku. Totalny bezsens.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chvja sie znasz

      Dzesika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 2

      Pan nie parobek i sam sobie sniadanie nie robi.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama