Ayaan Hirsi Ali: Islam kwitnie dzięki polityce ustępstw

    Ayaan Hirsi Ali: Islam kwitnie dzięki polityce ustępstw

    Rachel Sylvester, Alice Thomson

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Państwo Islamskie (IS) czy Al-Kaida sądzą, że swoje cele osiągną poprzez przemoc. One wypowiedziały nam wojnę, a my po prostu na nią reagujemy - mówi Ayaan Hirsi Ali
    Gdy Somalijka i naturalizowana Holenderka Ayaan Hirsi Ali po raz pierwszy usłyszała wiadomość o ataku na redakcję "Charlie Hebdo", przeżyła prawdziwy szok. - Byłam wstrząśnięta i oszołomiona. Wróciły stare wspomnienia. Ledwie nieco ponad dekadę temu holenderski reżyser Theo Van Gogh, z którym współpracowała przy kręceniu krytycznego wobec islamu filmu, został zamordowany przez obywatela Holandii - muzułmanina.
    Jej samej zaczęto grozić śmiercią. - Zabójca Theo nie był wyrafinowanym czy wykształconym facetem. Nie przeszedł szkolenia wojskowego. Zwykły człowiek. Tym, co teraz mrozi krew w żyłach, jest fakt tak drobiazgowego przygotowania paryskiego zamachu. Ta trójka to prawdziwi zawodowcy.

    Jej zdaniem zabójstwo świetnie znanych dziennikarzy i satyryków nie stanowi brutalnego aktu morderstwa, lecz atak na same podstawy demokracji. - Doktryna dżihadu głosi, że masz wzbudzić terror i strach w duszy wroga. Jeśli uznajesz wolność słowa za duszę naszego społeczeństwa, to musisz zgodzić się, że mamy do czynienia z nieustannymi na nią zamachami - twierdzi Ayaan Hirsi Ali. Od lat pisze i prowadzi kolejne kampanie. Włada sześcioma językami. Stała się symbolem i orędownikiem prawa do swobody wypowiedzi. W 2005 r. amerykański tygodnik "Time" umieścił ją na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi świata. Urodziła się w Somalii i wychowywała jako muzułmanka. W 1989 r. wspierała fatwę nałożoną na Salmana Rushdiego. Jednak po ucieczce do Holandii przed zaaranżowanym przez rodzinę małżeństwem utraciła wiarę i stała się zdecydowanym krytykiem islamu. Wzięła ślub ze znanym brytyjskim historykiem Niallem Fergusonem. Obecnie mieszka w USA, gdzie prowadzi fundację wspierającą walkę o prawa kobiet.

    Zawsze równie elegancka, co elokwentna Hirsi Ali obawia się, że Zachód stracił wiarę we własne wartości i ustępuje pola ekstremistom. - Najgorszy błąd, jaki nieustannie powtarzamy, polega na dawaniu im tego, co chcą. Moja rozmówczyni powołuje się przy tym na reakcje na zamach na "Charlie Hebdo". Przypomnijmy, że nastąpił on po opublikowaniu przez ten tygodnik cyklu rysunków satyrycznych kpiących z islamu i proroka Mahometa. - Po ataku rysunków tych nie opublikowały na nowo żadne media głównego nurtu. Zamachowcy wiedzieli, że w odpowiedzi na swój czyn spotkają się z całą siłą prawa. Wiedzieli, że zginą lub wylądują w więzieniu. Jednak nie stawiliśmy czoła ich głównemu przesłaniu: "Charlie Hebdo jest trupem. Pomściliśmy proroka!". Ten magazyn mówił - nie podbijecie naszej duszy. Jest rzeczą niesłuchanie ważną, aby wszystkie wolne media ponownie pokazały oryginalne rysunki, a także nowe - potwierdzające nasze zaangażowanie w sprawę wolności. Mówiąc, że są one zbyt obraźliwe, wysyłamy niebezpieczny sygnał - oto niektóre rodzaje obrazy można pomścić z wykorzystaniem przemocy - mówi Hirsi Ali.

    Jej zdaniem zachodni przywódcy winni są stosowania podwójnych standardów. - Gdy chodzi o zwolenników supremacji białej rasy, nie wahamy się wiązać stosowanej przez nich przemocy z ideami, które wyznają. Gdy jednak mówimy o islamistach, nie chcemy przyznać, że mamy do czynienia z bitwą ideologiczną osadzoną w religii Mahometa i Koranie. Chociaż ekstremiści dzielą swoją religię z masami zupełnie niewinnych ludzi, to pisma stanowiące podstawę powstania islamu odwołują się do przemocy. I chociaż prorok zaczynał z przesłaniem pokojowym, to w Medynie objawił się jako wojownik bardzo wyraźnie wskazujący, że każdy, kto go obrazi, winien zginąć - mówi Hirsi Ali.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Hipokryzja i pospolita głupota, tak można określi te głupawe marsze "przeciwko terroryzmowi".

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 6

      Bo czego tak naprawdę bronią hipokryci oraz ich użyteczni idioci?
      Bronią tzw. "wolności słowa" polegającej na opluwaniu, szkalowaniu osób wyznających inne wartości. Bronią kloacznego lewackiego...rozwiń całość

      Bo czego tak naprawdę bronią hipokryci oraz ich użyteczni idioci?
      Bronią tzw. "wolności słowa" polegającej na opluwaniu, szkalowaniu osób wyznających inne wartości. Bronią kloacznego lewackiego "humoru" i lewackiego dziennikarstwa na poziomie szamba.
      Wolność, to również odpowiedzialność za słowo.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mord jako obrona wartości?

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Czy uważasz, że wymordowanie 10 osób jest adekwatną reakcją na głupawy żart? Są setki innych form obrony wartości, które nie uciekają się do terroru czy przemocy. Cel nie uświęca środków.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W walce z terroryzmem musimy być w Europie zjednoczeni,

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      W walce z terroryzmem musimy być w Europie zjednoczeni,
      Inaczej będą nas wykańczać po kawałku i wykorzystywać podziały między nami. Musimy mieć wspólną gospodarkę, ze wspólną walutą, przede...rozwiń całość

      W walce z terroryzmem musimy być w Europie zjednoczeni,
      Inaczej będą nas wykańczać po kawałku i wykorzystywać podziały między nami. Musimy mieć wspólną gospodarkę, ze wspólną walutą, przede wszystkim europejskiego ministra spraw zagranicznych, który z podwójnym czy potrójnym głosem zasiadałby w RB ONZ w miejsce Francji i Anglii (ewentualnie Niemiec), silniejszą wspólnotę polityczną, europejską armię, będącą monolitem w ramach NATO, europejskie jednostki antyterrorystyczne i większe uprawnienia dla Europolu.

      W czasach zimnej wojny nikt w Holandii czy Francji nie ważyłby się wystąpić przeciw Unii, odrzucając konstytucję, w obawie przed komunizmem. Dziś mamy inny front: wojnę zachodniej kultury życia z terrorystycznym barbarzyństwem śmierci. Pojedynczo się przed tym bestialstwem nie obronimy. Potem możemy się znowu zacząć kłócić i bawić w nacjonalizmy.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama