Sojusz żegna, wystawia i wycina

    Sojusz żegna, wystawia i wycina

    Dorota Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Piątkowa decyzja polityków Sojuszu o przedstawieniu kandydata na prezydenta i zawieszeniu Napieralskiego była sporym zaskoczeniem. Zwłaszcza dla tych, którzyze wzruszeniem i smutkiem wspominali Józefa Oleksego
    Grzegorz Napieralski zapowiedział, że nie złoży broni: będzie walczył o siebie i szukał wsparcia u kolegów

    Grzegorz Napieralski zapowiedział, że nie złoży broni: będzie walczył o siebie i szukał wsparcia u kolegów ©DARIUSZ GDESZ / POLSKAPRESSE

    W Sojuszu dużo się ostatnio dzieje. Pytanie tylko, czy wszystkie ruchy liderów partii są w pełni przemyślane. Niektórzy politycy, ale i politolodzy mają co do tego spore wątpliwości. 9 stycznia newsem dnia, niestety smutnym, była informacja o śmierci Józefa Oleksego, człowieka dla Sojuszu zasłużonego, byłego premiera, ministra, polityka lubianego i szanowanego nawet przez kolegów stojących po drugiej stronie barykady.

    Sporym zaskoczeniem była więc konferencja Sojuszu, na której obok Leszka Millera pojawiała się Magdalena Ogórek. Lider SLD poinformował, że zarząd partii rekomendował Ogórek, doktora nauk humanistycznych, komentatorkę, jako kandydatkę Sojuszu na prezydenta RP. Jak tłumaczył Miller, Ogórek jest symbolem zmiany pokoleniowej i otwarcia polskiej polityki.
    - W dniu śmierci Józefa Oleksego pojawia się osoba, która chce kontynuować najlepsze tradycje polskiej lewicy, także ten sposób rozumienia polityki, który reprezentował Józef Oleksy - mówił przewodniczącym Miller. Dla większości ta prezentacja była jednak sporym zaskoczeniem.

    "Ogórek jest doktorem nauk humanistycznych i historykiem Kościoła. Dała się poznać jako prezenterka i komentatorka telewizyjna oraz aktorka odgrywająca epizody w serialach - m.in. »Na dobre i na złe« i »Lokatorzy«. Do drugiej tury wyborów dostała się tylko raz, ale były to wybory miss Rybnika. W polityce sukcesów do tej pory nie odniosła. Bez powodzenia startowała z listy SLD w Rybniku podczas ostatnich wyborów parlamentarnych" - pisał nieco złośliwie "Fakt", sugerując, że Sojuszu oddaje wybory walkowerem.

    Ale piękna kandydatka Sojuszu to nie wszystko. Natychmiast w eter poszła druga informacja o decyzji podjętej przez zarząd SLD. Oto Grzegorz Napieralski został zawieszony w prawach członka Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Powód? Krytyczne wypowiedzi na temat funkcjonowania partii i działanie na jej szkodę. Sprawą Napieralskiego ma się teraz zająć sąd partyjny, który zadecyduje o dalszych losach tego polityka. Sojusz rozwiązał także swoje zachodniopomorskie struktury, których Napieralski był szefem. Nie da się ukryć, że te dwie informacje, jakkolwiek by było, ważne, wywołały konsternację. Kilka godzin wcześniej Polacy dowiedzieli się przecież o śmierci Józefa Oleksego. Od samego rana polityka wspominali w radiu i telewizji jego koledzy.

    - Nie ma we mnie chęci do racjonalizowania innych spraw. Myślę o pogrzebie Józefa Oleksego. Ten dzień będzie pełen przeżyć, wspomnień, to będzie ciężki moment - ucina Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu, pytany o to, czy nie uważa, że z przedstawieniem kandydata na prezydenta można było poczekać. Podobnie jak z informacją o zawieszeniu Napieralskiego.
    - Informacja o śmierci Józefa Oleksego dotarła do nas przed rozpoczęcie zarządu. Zastanawialiśmy się, czy informować o decyzjach zarządu, czy nie, ale większość kolegów i koleżanek uznała, że tak, że powinniśmy je ogłosić w piątek. Józef Oleksy znał Magdalenę Ogórek, wspierał ją, jak wszystkich młodych. Jest to więc pewien symbol - tłumaczy nam Dariusz Joński, rzecznik prasowy Sojuszu. - Do dnia pogrzebu nie będziemy prowadzić kampanii wyborczej. A co do Grzegorza Napieralskiego, nie możemy rozpocząć tejże kampanii w sytuacji, kiedy on opowiada o końcu SLD, o tym, że trzeba wyprowadzić sztandar. Przewodniczący Miller rozmawiał z Grzegorzem Napieralskim w grudniu, niestety, sam zainteresowany nie wyniósł widocznie niczego z tej rozmowy - tłumaczy dalej Dariusz Joński.

    Napieralski rzeczywiście po wyborach samorządowych, które SLD zakończyło ze słabym wynikiem, podnosił, że Sojusz "przegra wybory prezydenckie i parlamentarne". Krytykował też Leszka Millera. - To był bardzo bolesny dla nas wynik wyborczy. Nie wolno tego ukrywać. To są trzecie wybory, gdzie jesteśmy poniżej 10 proc., i chcemy z tego wyciągnąć wnioski - mówił. Decyzja o zawieszeniu była jednak dla niego mimo wszystko zaskoczeniem.

    - On mnie właściwie już wyrzucił z partii. Taki jest scenariusz - żalił się w TVN 24. - Będę szukał poparcia u kolegów, będę walczył o siebie - dodał były szef SLD.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama