Znamy receptę na idealny wieczór walentynkowy

    Znamy receptę na idealny wieczór walentynkowy

    Sylwia Królikowska

    Aktualizacja:

    Recepta na idealne walentynki? Romantyczna kolacja, z bukietem czerwonych róż i czekoladkami, do tego biżuteria i komplet bielizny w prezencie. Na tak przygotowany wieczór koniecznie zabierz aparat fotograficzny, żeby uwiecznić wspólne chwile.
    Na sklepowych półkach nie brakuje tandetnych gadżetów

    Na sklepowych półkach nie brakuje tandetnych gadżetów ©fot. piotr krzyżanowski

    Jak wynika z badań instytutu IPC, przeprowadzonych na zlecenie grupy Allegro, właśnie takich prezentów najbardziej oczekujemy w walentynki. I choć święto zakochanych oceniamy jako komercyjne i niepotrzebne, to i tak prawie połowa Polaków 14 lutego oczekuje prezentu.

    - Skoro swoje święto mają pracujący czy nauczyciele, to czemu nie zakochani? - mówi Regina Majewska z Wałbrzycha. - Lubię prezenty i dostaję je też bez okazji. Ale nie zamierzam narzekać na walentynki, bo to miłe święto.

    Okazuje się, że nie jesteśmy zbyt wymagający, bo dla 32 proc. odpytanych najlepszym podarunkiem jest wspólne spędzenie czasu. Niewielu mniej rodaków uważa, że walentyki to po prostu okazja do wyrażania uczuć i ożywienia związku lub poznania kogoś nowego.
    A w tym wciąż pomocne są czerwone róże. 14 proc. chciałoby je dostać 14 lutego. Ale nie tylko. - Jeśli chodzi o prezenty materialne, to Polacy, częściej, niż obywatele innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, wybierają prezenty związane z erotyką - mówi Magdalena Krukowska z Grupy Allegro.

    Potwierdzają to sprzedawcy wałbrzyskich sklepów z drobiazgami za kilka złotych. - Kilka dni przed walentynkami na pniu schodziły kajdanki z różowego futerka, gadżety z penisami: popielniczki, kubki i np. poduszki z wielkimi różowymi piersiami - wylicza Katarzyna Kołacz ze sklepu z drobiazgami w Wałbrzychu. 60 zł średnio tyle wydajemy co roku na walentynkowe upominki

    Niektóre gadżety nie grzeszą urokiem i po prostu są tandetne. W lutym półki sklepowe czerwienią się od poduszek z "I love you", pluszaków z serduszkami i bielizną na styl diablicy, pielęgniarki czy... kominiarza.

    Ci, którzy nie chcą sprezentować tandety, a przy okazji uniknąć zawodu partnera w związku z tym, że zapomnieli o święcie, wybierają perfumy i biżuterię. Na prezenty wydajemy średnio 60 zł i nie wychodzimy na sknery. Niemal połowę mniej wydają Czesi, zaś o 30 zł więcej - Węgrzy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama