Biała Podlaska: Trzy miesiące aresztu dla Zuzanny M. i...

    Biała Podlaska: Trzy miesiące aresztu dla Zuzanny M. i Kamila N. podejrzanych o podwójne zabójstwo

    Tomasz Skłodowski / ASK

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Biała Podlaska: Trzy miesiące aresztu dla Zuzanny M. i Kamila N. podejrzanych o podwójne zabójstwo
    1/7
    przejdź do galerii

    ©FOT. MAŁGORZATA GENCA / POLSKAPRESSE

    Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej zdecydował o aresztowaniu na 3 miesiące 18 letniej Zuzanny M. oraz jej wspólnika Kamila N. Oboje są podejrzani o brutalne zamordowanie rodziców podejrzanego Kamila.
    Zarówno Kamil N., jak i Zuzanna M. przyznali się do zarzucanego im czynu. Opisali przebieg zdarzeń i wyjaśnili jak przebiegała zbrodnia.


    TVN24/x-news


    Według śledczych Zuzanna M. razem ze swoim chłopakiem Kamilem N.
    w nocy z 12 na 13 grudnia zabili rodziców chłopaka. Zadali Jerzemu N. i Agnieszce N. kilkanaście ciosów trzema nożami, powodując rany kłute i cięte na całym ciele. Poszkodowani doznali wstrząsów krwotocznych i zmarli.

    Marcin S., który zawiózł swoim samochodem parę 18-latków do domu w Rakowiskach, twierdzi, że nie wiedział nic o planowanej zbrodni. Mężczyzna poznał jednak jej wszystkie brutalne szczegóły. Policjantom powiedział, że były tak wstrząsające, że nie uwierzył. Myślał, że Zuzanna M. opowiada o jakimś scenariuszu filmowym.

    We wtorek od samego rana prokuratorzy przesłuchują 19-letnią Lindę M. i jej rówieśnika Marcina S. - Ich poszukiwaniem zajęli się policjanci z naszego wydziału kryminalnego badający sprawę zabójstwa w Rakowiskach i środka transportu jakim się posłużyli podejrzani - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy lubelskiej komendy wojewódzkiej.

    Na trop początkującej rzeźbiarki i jej znajomego (oboje studiują i mieszkają w Poznaniu) mundurowi wpadli bardzo szybko. Już w niedzielę byli w ich mieszkaniu. Pary jednak nie zastali. Informacja o tym, że szuka ich policja, musiała jednak trafić do 19-latków, bo sami postanowili zgłosić się na miejscowy komisariat.

    Linda M. i Marcin S. poznali Kamila N. i Zuzannę M. na festiwalu w Gdyni. Nie zdziwili się, gdy Zuzanna M. zadzwoniła do nich w grudniu i poprosiła o pomoc. Chciała, żeby zabrali ją i jej chłopaka samochodem z Warszawy do Białej Podlaskiej. Tłumaczyła, że chcą zabrać z domu jakieś rzeczy. Potem znajomi mieli ich odwieźć do Krakowa. - Marcin S. tłumaczy, że w drodze do Białej Podlaskiej nie wiedział, że ma dojść do zbrodni - mówi Janusz Wójtowicz. - Kiedy Kamil N. i Zuzanna M. wsiedli z powrotem do samochodu, dziewczyna zaczęła się chwalić, szczegółowo opisując zbrodnię. Była bardzo rozemocjonowana. Podniecona sytuacją i zadowolona tym, że udało jej się zrealizować to co zaplanowała.

    Marcin S. tłumaczył śledczym, że brutalne szczegóły, o których mówiła były tak wstrząsające, że nie uznał ich za prawdziwe. Mówi, że wydawało mu się, że dziewczyna przedstawia jakąś wizję artystyczną scenariusza filmowego. Śledczy nie dają jednak wiary tym zeznaniom. Uważają, że to tylko przyjęta linia obrony. O tym, że poznaniacy musieli wiedzieć, że do zbrodni rzeczywiście doszło są dowody, jakie policjanci znaleźli w bagażniku ich citroena.

    Mundurowi jednak nie chcą zdradzać na tym etapie śledztwa, co to było. - Linda M. i Marcin S. usłyszeli zarzuty dotyczące zacierania śladów przestępstwa - dodaje Janusz Wójtowicz. 19-latkom grozi do pięciu pozbawienia wolności.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama