Nic już nie wygramy? Naprawdę?

    Nic już nie wygramy? Naprawdę?

    Krzysztof Kucharski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Jakie to szczęście! Nic już nie wygramy! Ile rozczarowań zaoszczędzimy sobie, a portfel, czy raczej teraz najczęściej nasze konto się ucieszy…
    Nic już nie wygramy? Naprawdę?

    ©Fot. Mikołaj Nowacki

    Najpierw wygrywaliśmy cenne nagrody i duże kwoty za pośrednictwem poczty. Co parę dni w naszej skrzynce pocztowej mogliśmy znaleźć elegancką, kolorową kopertę z wiadomością, że czeka na nas bardzo duża suma pieniędzy albo bardzo cenna nagroda. Potrzebna jest tylko z naszej strony błaha formalność: coś musimy kupić po niewygóro-wanej cenie, albo też wpłacić jakąś skromną kwotę100 czy 200 złotych na jakieś tajemnicze zagraniczne konto. Szał ten minął, bo nawet najbardziej naiwni przekonali się, że dają się nabrać pospolitym i bezczelnym naciągaczom.

    Teraz otwieram jakąś witrynę i okazuje się, że jestem szczęśliwym tysięcznym, stutysięcznym albo nawet milionowym naiwnym, który otworzył tę witrynę i już czekają na mnie do wyboru liczne nagrody z jakimś godnym mojej osoby czterokołowym pojazdem.
    Za dwa, trzy dni albo tydzień trafiam na tę samą witrynę i znów jestem tym tysięcznym czy stutysięcznym… prawda. Tak sobie raz pomyślałem, że albo tej witryny nikt nie otwiera, albo naiwnych raptownie ubyło.

    Jeszcze gorszą plagą są reklamy, który same się uaktywniają i czasami nie dają się wyłączyć. To wszystko żre moje bajty, za które muszę płacić. Początkowo unikałem domen, w których stosowano takie draństwo. Teraz już prawie wszyscy podchwycili ten złodziejski pomysł. Nikt z tym nie walczy. Bo też jak to robić? Nie ma żadnych broni na takich cwaniaków, którzy się na siłę wpychają do naszej świadomości.

    Od dwóch, a może i trzech albo pięciu nawet lat, co parę dni za pośrednictwem operatora mojego telefonu komórkowego dostaję esemesa z radosną wiadomością, że jestem właścicielem samochodu niezłej marki albo wygrałem sporą sumę pieniędzy. Nawet nie doczytuję tego do końca i wyrzucam tę "korespondencję" na śmietnik. Ci, którzy uwierzyli w swoje esemesowe szczęście albo tylko byli ciekawi o co chodzi, narobili rabanu i Urząd Komunikacji Elektronicznej dzielnie postanowił dobrać się oszustom do skóry. Na początku marca zaprosi ich do stołu, pardon, zaproponuje im "stół bez kantów". Cokolwiek to znaczy, brzmi naiwnie, bo oszustów z naszej rozwiniętej cywilizacji trudno wyeliminować. Właściwie nie ma takiej siły.

    Wspomniany przez nas obrońca (w skrócie UKE) powinien pomyśleć o zaproponowaniu bardzo twardych zasad prawnych z surowymi karami finansowymi.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Trafne i doskonałe!

      Czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 23

      Doskonały temat! Treść i forma godna pełnego uznania! Dzięki takim aktywnym tekstom to co złe we Wrocławiu może poprawi się na lepsze.
      Może takie teksty zdejmą nam z oczu bielmo i pozwolą...rozwiń całość

      Doskonały temat! Treść i forma godna pełnego uznania! Dzięki takim aktywnym tekstom to co złe we Wrocławiu może poprawi się na lepsze.
      Może takie teksty zdejmą nam z oczu bielmo i pozwolą dostrzec absurdy do których apatycznie już przywykliśmy.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama