Wrocławska firma zamieszana w aferę z oprogramowaniem dla...

    Wrocławska firma zamieszana w aferę z oprogramowaniem dla szkół

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Gdańska Prokuratura Apelacyjna oskarżyła 23 osoby o udział w fikcyjnych transakcjach, na których Skarb Państwa stracił 11 milionów złotych. Rzecz dotyczy oprogramowania do nauki języków obcych dla szkół, które kupiło Ministerstwo Edukacji Narodowej. W aferę zamieszana jest wrocławska firma. Jej dwaj przedstawiciele są wśród oskarżonych.
    Afera ma związek z przetargiem na zakup edukacyjnego oprogramowania dla szkół. Resort edukacji ogłosił go w 2008 roku. Wygrały dwa konsorcja - jedno dostarczyło oprogramowanie do nauki języków obcych w gimnazjach, a drugie - w liceach. Łącznie MEN zapłaciło przeszło 65 mln zł netto. Prokuratura i ABW - które badały sprawę - nie mają zastrzeżeń ani do przetargu ani do ceny, jaką MEN zapłacił za programy. Ale w śledztwie ustalono wielką liczbę fikcyjnych transakcji licencjami na sprzedawane MEN programy. Te transakcje nie wpłynęły na cenę uzyskaną przez MEN, ale spowodować miały oszustwo podatkowe na dużą skalę.

    "Na papierze" oprogramowanie krążyło więc przez długi łańcuch firm. Jedna sprzedawała je drugiej. A w rzeczywistości konsorcja firm, które wygrały przetarg, programy kupowały bezpośrednio u producenta.

    Straty skarbu państwa - wyliczone w związku z fikcyjnymi transakcjami - mają wynosić 11 mln zł. To niezapłacony podatek VAT. Wśród oskarżonych są prezes i dyrektor handlowy jednej z wrocławskich firm zaangażowanych w przetarg.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wielka bzdura

      Wędkarz detektyw (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jeżeli dokumenty księgowe nie zostały sfałszowane to to co jest "na papierze" jest tożsame z "w rzeczywistosci". To tak jakby powiedzieć że państwo polskie istnieje tylko na papierze a nie w...rozwiń całość

      Jeżeli dokumenty księgowe nie zostały sfałszowane to to co jest "na papierze" jest tożsame z "w rzeczywistosci". To tak jakby powiedzieć że państwo polskie istnieje tylko na papierze a nie w rzeczywistości (!) - a co to wirtualny papier czy rzeczywisty?
      Dowolny towar może być odsprzedawany dowolną ilość razy i to zostało udokumentowane "na papierze". Prokuratura, ABW i skarb państwa jak zwykle mają problemy z pojęciami swobody działalności gospodarczej i roszczą sobie prawo do decydowania kto od kogo może coś kupić a kto uczestnicząc w transakcji "oszukuje" ciemiężcę przedsiębiorców czyli skarb państwa. Dlatego pojawiają się takie absurdy jak "niezapłacony podatek VAT od fikcyjnych transakcji" - trzeba zapłacić opryszkom 11 milionów podatku od "wartości dodanej" za przeprowadzenie transakcji, o których te opryszki same mówią, że "w rzeczywistosci" nie miały miejsca? Czy pojęcie straty zmieniło znaczenie? Czy wkrótce stratą skarbu państwa będzie to że obywatele płacą takie podatki jak płacą ale gdyby zarabiali więcej to płacili by wyższe wiec trzeba ich ścigać za to że zarabiają za mało?
      Czy autor jest dziennikarzem czy nie wiedział o czym pisze. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co to jest skarb państwa?

      wstyd być Polakiem (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Przecież państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama