11. Jazztopad to udane poszukiwania jazzu w mieście

    11. Jazztopad to udane poszukiwania jazzu w mieście

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Kurt Rosenwinkel (gitara) i Pharoah Sanders (saksofon) – połączenie dojrzałości z eksperymentem dało świetny efekt

    Kurt Rosenwinkel (gitara) i Pharoah Sanders (saksofon) – połączenie dojrzałości z eksperymentem dało świetny efekt ©Jazztopad/Sławek Przerwa

    11. edycja festiwalu Jazztopad była znakomita. A zakończyła się w niedzielny (23 listopada) wieczór tak mocnym akcentem, że do dziś brzmi w sercach fanów jazzu.
    Kurt Rosenwinkel (gitara) i Pharoah Sanders (saksofon) – połączenie dojrzałości z eksperymentem dało świetny efekt

    Kurt Rosenwinkel (gitara) i Pharoah Sanders (saksofon) – połączenie dojrzałości z eksperymentem dało świetny efekt ©Jazztopad/Sławek Przerwa

    – Koncert Pharoaha Sandersa to spełnienie marzeń – podkreślił na początku koncertu Sandersa Piotr Turkiewicz, dyrektor artystyczny. Ma z czego być dumny.
    W sali Filharmonii w niedzielny (23 listopada) wieczór grali: Pharoah Sanders – saksofon, Oli Hayhurst – kontrabas, Gene Calderazzo – perkusja oraz Kurt Rosenwinkel – gitara. Pharoah Sanders grał w najczystszym stylu, zaskoczył publiczność nie tylko perfekcyjną techniką połączoną z duchowym pięknem, wyrażanym muzyką, ale także wokalizami. Kwartet został przyjęty gorąco i owacyjnie. Na takie właśnie koncerty czekamy.
    Jedenaście dni Jazztopadu wypełniły świetne koncerty, od awangardy Nate’a Wooley’a, grającego w kwintecie, Wadada Leo Smith’s Golden Quartet grali utwory poświęcone ideałom wolnościowym, Mulatu Astatke, ojciec chrzestny ethno-jazzu, wystąpił z zespołem, a w ich muzyce czuło się tchnienie Afryki. Ciekawy i subtelny był koncert Erika Friedlandera, nowojorskiego wiolonczelisty, grającego zamówiony przez festiwal utwór KORE. Jazztopad w swojej historii zasłynął już z wykonywania zamawianych specjalnie dla festiwalu utworów.
    Niewątpliwą wartością są tzw. showcase’y, czyli prezentacje młodych polskich jazzmanów przed szefami światowych festiwali. To dwudniowe święto promujące polski jazz, podczas którego królował Adam Bałdych Imaginary Quartet, czyli zespół niezwykle oryginalnego jazzowego skrzypka. W ramach prezentacji zagranicznych muzyków, Piotr Turkiewicz zaprosił norweskie trio Cortex, które wręcz rozniosło żywiołowym jazzem Mleczarnię. Równie świetnie zaprezentował się kobiecy duet Five 38 z Francji: Rafaelle Rinaudo – harfa elektryczna i Fanny Lasfargues – gitara basowa. W programie festiwalu nie zabrakło też filmów o jazzie i poranków dla dzieci z animacjami i muzyką graną na żywo. Jazztopad wciąż szuka nowych dźwięków. Świetnie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama