Ważne
    Wrocław: 4-latek uwięziony w mieszkaniu. Z pomocą przyszli...

    Wrocław: 4-latek uwięziony w mieszkaniu. Z pomocą przyszli strażacy

    MAW

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W jednym z mieszkań przy ulicy Strzegomskiej zatrzasnęły się drzwi. Czteroletnie dziecko zostało samo w domu z kluczem, a jego mama na zewnątrz. Na pomoc ruszyli strażacy. Do akcji skierowano dwa zastępy oraz podnośnik, bo mieszkanie było na III piętrze. Wejście przez okno było niemożliwe, trzeba było sforsować drzwi. Na szczęście akcja zakończyła się sukcesem.

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      eee, strazacy

      nix (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      byle żul spod sklepu otworzy takie drzwi
      nie wspominając o firmach , które robią to od ręki na telefon

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jak to możliwe?

      gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Takie sytuacje są opisywane co jakiś czas. Ciekawe jak to możliwe aby drzwi się zatrzasnęły i nie można było ich otworzyć? Ludzie mają w drzwiach klamkę tylko od wewnątrz?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mm

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Tak, klamka wewnątrz, a na zewnątrz tylko gałka. Ale czterolatek to już raczej powinien potrafić obsłużyć klamkę...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      -_-

      Koba (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Masz rację ale...jakby to powiedzieć...niektóre czterolatki są ...inaczej.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kiedyś za komuny

      haiku (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      w blokach były takie g****** zamki, które zamykały się tylko od środka ( w sensie na zewnątrz można było drzwi otworzyć tylko kluczem) Nie było tygodnia, żeby na Popkach ktoś nie zatrzasnął sobie...rozwiń całość

      w blokach były takie g****** zamki, które zamykały się tylko od środka ( w sensie na zewnątrz można było drzwi otworzyć tylko kluczem) Nie było tygodnia, żeby na Popkach ktoś nie zatrzasnął sobie drzwi, najczęściej, jak na chwilę leciał wywalić śmieci do zsypu na półpiętro.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To ma sens.

      Koba (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Co chwila słyszy się,że chodzą różne męty i macają klamki-otwarte,to buch co jest pod ręką w przedpokoju.Znajomy na Szczepinie tak stracił portfel.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo