Oni już wygrali wybory? Nie mają konkurencji

    Oni już wygrali wybory? Nie mają konkurencji

    Małgorzata Moczulska, współpr. SEL

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Leszek Orpel nie miał konkurentów również w ostatnich wyborach
    1/2
    przejdź do galerii

    Leszek Orpel nie miał konkurentów również w ostatnich wyborach ©Dariusz Gdesz

    W 13 gminach na Dolnym Śląsku jest tylko jeden kandydat na burmistrza lub wójta. Wszyscy to obecni włodarze. Są tak dobrymi gospodarzami, czy też inni boją się w wyborach startować?
    Trwa kampania wyborcza, licytacja na programy, pomysły, niektórzy dyskredytują rywali. Ale nie wszędzie dotarła ta polityczna gorączka. W 73 okręgach na Dolnym Śląsku znamy już nazwiska przyszłych radnych. Listopadowe wybory nie odbędą się tam w ogóle, bo na jedno miejsce, zgłosił się tylko jeden kandydat.

    Najwięcej takich "bezkonkurencyjnych" okręgów jest w gminie Pęcław, koło Głogowa. Na 15 miejsc w radzie aż 13 kandydatów (wszyscy z komitetu wyborczego obecnego wójta) może już dziś świętować wyborczy triumf.

    W 13 gminach jest również tylko jeden kandydat na burmistrza lub wójta. Wszyscy to obecni włodarze. Aby rządzić kolejną kadencję, muszą jednak uzyskać poparcie mieszkańców, po czym 16 listopada zdobyć więcej niż połowę głosów na "tak". - Z jednej strony cieszy mnie, że tej konkurencji nie ma, bo być może oznacza to, że w oczach opozycji jestem silnym i niezłym gospodarzem, ale z drugiej strony, to wcale nie ułatwia mi zadania - mówi Grzegorz Grzegorzewicz, burmistrz Jaworzyny Śląskiej.

    Tłumaczy, że kiedy jest konkurencja - można polemizować na programy, spierać się, pokazywać różnice. Kiedy jej nie ma, trzeba wyborcom zaprezentować swoje osiągnięcia i plany, by przy urnie postawili krzyżyk w rubryce TAK. - Dlatego prowadzę i będę prowadził aktywną kampanię. Zależy mi bowiem, by zdobyć jak największe poparcie. To w końcu moment oceny i weryfikacji mojej ośmioletniej już pracy - dodaje Grzegorzewicz. W ostatnich wyborach miał aż trzech rywali.

    Brakiem konkurencji może pochwalić się w tym roku burmistrz Stronia Śląskiego - Zbigniew Łupasiewicz, Międzyborza - Jarosław Głowacki oraz Jedliny-Zdrój - Leszek Orpel. Dla tego ostatniego ta sytuacja nie jest nowa. W 2010 roku również był jedynym kandydatem i zdobył wtedy aż 84 proc. głosów.

    Niewielu chętnych, by zostać wójtem
    Jeszcze mniej osób chce rządzić w małych, często niezamożnych lub rolniczych gminach. Dwóch, najwyżej trzech kandydatów to tam norma. A kilka gmin ma tylko jednego ochotnika.

    W powiecie bolesławieckim są to Kazimierz Haniszewski (Warta Bolesławiecka) i Jerzy Nalazek (Osiek), w powiecie polkowickim - Roman Jabłoński (Grębocice), w powiecie oleśnickim - Marcin Kasina (gmina Oleśnica) w jaworskim - Mariusz Foryś (Mściwojów), a w głogowskim - Łukasz Horbetowski (gmina Kotla) i Artur Jurkowski(Pęcłew).

    Jak nie wybiorą ludzie, zrobi to później rada
    Wójt gminy Pęcław nie ma kontrkandydata już po raz drugi. Co wcale nie oznacza, że śpi spokojnie. - Podczas głosowania ludzie mają do wyboru "tak" lub "nie" i do końca nie wiem, która odpowiedź będzie przeważać - mówi Jurkowski.

    Brzmi to jednak jak kokieteria, bo jeśli w wyborach padłoby więcej głosów na "nie", wtedy gospodarza gminy, podobnie jak starostów w powiecie, wybieraliby radni. Teoretycznie mogliby wtedy wskazać i przegłosować kogokolwiek. Teoretycznie, bo w gminie Pęcław, o czym pisaliśmy na wstępie, bezwzględną większość w radzie mają już dziś radni popierani przez wójta.
    Zapytaliśmy Jurkowskiego, dlaczego w jego gminie jest tak niewielu kandydatów do pracy w samorządzie.

    - Diety są minimalne, bo wynoszą sto złotych, a poza tym ludzie nie chcą ujawniać swoich majątków. Jak wiadomo, oświadczenia majątkowe stają się publiczną wiadomością. Ludzie wolną mieć święty spokój - mówi.

    Wrocławski politolog, profesor Robert Alberski, ocenia, że brak konkurencji nie jest dobry. Ta sytuacja sprzyja tylko kandydatom.
    - Czasem poziom aktywności obywatelskiej w danej gminie jest mały i ludziom nie chce się angażować w sprawy samorządu - mówi Alberski. - Bywa też, że wójt czy burmistrz jest tak dobrze postrzegany i lubiany, że potencjalni konkurenci wiedzą, że czeka ich nierówna walka i rezygnują. Czasem zwyczajnie nie chcą się narażać. W małych miejscowościach jest mnóstwo powiązań i układów, a gmina to poważny pracodawca.

    Czytaj także

      Komentarze (9)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wybory

      żyrynowski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      żona obecnego wójta powołuje komitet podaje na wójta męża obecnego wójta ten dobiera sobie klikę radnych i jaka to konkurencja , nie chcem ale muszę żona mnie namówiła a nie mieszkańcy

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      a we Wrocławiu to niby jak? opozycja obijała się przez cztery lata, nie poświęcili ani chwili na zbudowanie realnego kontrkandydata dla Dutkiewicza. Rzucenie jakiegoś ogóra na trzy miesiące...rozwiń całość

      a we Wrocławiu to niby jak? opozycja obijała się przez cztery lata, nie poświęcili ani chwili na zbudowanie realnego kontrkandydata dla Dutkiewicza. Rzucenie jakiegoś ogóra na trzy miesiące kampanii to niepoważna propozycja dla wyborców.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WTF

      O mój boże, kto to pisał.... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      Tyle literówek i pomyłek w nazwiskach to jakaś masakra.....
      W powiecie bolesławieckim są to Haniszewski (Warta Bolesławiecka) ma na imię MIROSŁAW a nie Kazimierz..., nie ma gminy Osiek tylko...rozwiń całość

      Tyle literówek i pomyłek w nazwiskach to jakaś masakra.....
      W powiecie bolesławieckim są to Haniszewski (Warta Bolesławiecka) ma na imię MIROSŁAW a nie Kazimierz..., nie ma gminy Osiek tylko OSIECZNICA! i nie rządzi nią Jerzy a Waldemar.... Nalazek....
      W powiecie głogowskim - Łukasz (NIE!!!) Horbetowski a HORBATOWSKI (gmina Kotla) i Artur Jurkowski z Gminy PĘCŁAW a nie Pęcłew!
      ŻENADA DOSŁOWNIE....
      Pisałem to ja, JD z UMWD...

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Daniowi w odp.

      Młody i mądry inaczej jesteś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      to peplasz co ci ślina na język przyniesie.
      Tylko JOW daje możliwość pogonienia politykierów ze stołków przed upływem kadencji i wymuszenie na nich głosowań zgodnych z tym co mówili w kampanii...rozwiń całość

      to peplasz co ci ślina na język przyniesie.
      Tylko JOW daje możliwość pogonienia politykierów ze stołków przed upływem kadencji i wymuszenie na nich głosowań zgodnych z tym co mówili w kampanii wyborczej i czego chcieli ich wyborcyzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JOWy mają wiele defektów

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Najpowazniejszy jest taki, że prowadzą do polaryzacji sceny politycznej, zostają tylko dwie największe partie, reszta przestaje się liczyć. Poczytaj o słabych punktach JOW. Niektóre elementy z JOW...rozwiń całość

      Najpowazniejszy jest taki, że prowadzą do polaryzacji sceny politycznej, zostają tylko dwie największe partie, reszta przestaje się liczyć. Poczytaj o słabych punktach JOW. Niektóre elementy z JOW są ok, ale trzeba to zreformować, nie można przyjąć w takiej wersji jak dzisiaj się proponuje.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Warto wziąść pod uwagę

      Wrocław (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      "Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że jesienią skieruje do Sejmu projekt zmian w ordynacji wyborczej - gdyby został przyjęty, radni w miastach na prawach powiatu i radni powiatowi już w...rozwiń całość

      "Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że jesienią skieruje do Sejmu projekt zmian w ordynacji wyborczej - gdyby został przyjęty, radni w miastach na prawach powiatu i radni powiatowi już w najbliższych wyborach samorządowych w 2014 roku byliby wybierani w okręgach jednomandatowych. To ogromna rewolucja. Co to oznacza w praktyce dla Krakowa? Ponieważ obecnie mamy 43 radnych, miasto byłoby podzielone na 43 okręgi wyborcze. Z każdego do rady wchodziłaby tylko jedna osoba - zwycięzca, który otrzymał najwięcej głosów. I tu pojawiają się schody...

      Według niektórych taka ordynacja promuje najpopularniejszą partię. - To pierwszy krok do zupełnego wyeliminowania opozycji. W dużych miastach mogą powtórzyć się doświadczenia z wyborów do Senatu, w których również były okręgi jednomandatowe. Wówczas Platforma Obywatelska wzięła większość mandatów - przypomina socjolog Jarosław Flis."zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JOW to zły pomysł

      Danio (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      dlatego pomysł jednomandatowym okręgów wyborczych jest chory, mam na myśli te gminy gdzie kandydaci na radnych zostają z automatu bo nie ma konkurencji, było o tym trochę ostatnio w mediach...rozwiń całość

      dlatego pomysł jednomandatowym okręgów wyborczych jest chory, mam na myśli te gminy gdzie kandydaci na radnych zostają z automatu bo nie ma konkurencji, było o tym trochę ostatnio w mediach krajowych, jow nie są demokratyczne!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      We Wrocławiu też jest tylko jeden kandydat

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 15

      Reszta to jakieś tło nie warte wspominania.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Możesz się zdziwić Rafałku

      Mac (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

      Ale na rozwiązanie musimy poczkać jeszcze kilka tygodni.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama