Sławomir Nowak jednak nie zrezygnuje z mandatu poselskiego....

    Sławomir Nowak jednak nie zrezygnuje z mandatu poselskiego. "Nie czuję już takiej presji" [VIDEO]

    Jakub Szczepański

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W czerwcu były minister transportu deklarował, że kończy swoją przygodę z polityką. We wtorek Sławomir Nowak nagle zmienił zdanie, mandat to jego "subiektywna" decyzja.
    W czerwcu Donald Tusk powiedział: "Kariera Sławomira Nowaka skończyła się definitywnie". Dzisiaj główny zainteresowany dowodzi, że

    W czerwcu Donald Tusk powiedział: "Kariera Sławomira Nowaka skończyła się definitywnie". Dzisiaj główny zainteresowany dowodzi, że to on decyduje, kiedy naprawdę zejść ze sceny ©Tomasz Bołt/Polskapresse

    Kiedy "Wprost" ujawnił słynne taśmy kompromitujące czołowych polityków frakcji rządzącej, wydawało się, że przynajmniej niektórzy nieodwołalnie skończą z polityką. A na pewno Sławomir Nowak, który jeszcze w czerwcu rzewnie "pożegnał się" z opinią publiczną na łamach jednego z tygodników. Wygląda na to, że nie był do końca szczery. A przynajmniej na to wskazują jego publiczne deklaracje.

    Przypomnijmy, że kłopoty spadły na głowę Sławomira Nowaka, kiedy ten sprawował jeszcze funkcję szefa resortu transportu. W drugiej połowie ubiegłego roku media zarzucały politykowi PO, że nie ujawnił całej prawdy o swoich dochodach w kolejnych oświadczeniach majątkowych.
    Chodzi o dokumenty składane od listopada 2011 r. do marca 2013 r. Na celowniku śledczych pojawił się chociażby zegarek o wartości co najmniej 17 tys. zł. Przepisy nakazują rozliczać się z dóbr przekraczających kwotę 10 tys. zł.
    - W mojej ocenie kariera polityczna Sławomira Nowaka zakończyła się definitywnie. Tak długo, jak ja będę szefem PO, nie będziemy na pewno współpracować - jeszcze w czerwcu deklarował premier Donald Tusk.

    Nadszedł październik. Tusk wyjeżdża do Brukseli, Platforma Obywatelska przypada premier Ewie Kopacz. Tymczasem Sławomir Nowak mandatu nie oddaje, a działacze jego partii robią teraz dobrą minę do złej gry. A na pewno są oszczędni w słowach. - To autonomiczna decyzja Sławomira Nowaka i należy ją uszanować - powiedział "Polsce" Paweł Olszewski z PO. Podobnego zdania jest chociażby Paweł Graś, który używa nawet słowa "nagonka". Ale po kolei.

    O tym, czy Nowak zrezygnuje z polityki, spekulowała w połowie września "Rzeczpospolita". Kolejną dyskusję na temat honoru byłego ministra transportu rozpoczął w środę Wojciech Szacki z "Polityka Insight". "Jak to się stało, że Pan - który mówił, że Pana zbroją jest prawda - wciąż nie złożył mandatu?" - zapytał na Twitterze.

    Odpowiedź okazała się wodą na młyn dla krytyków nieoficjalnego doradcy nowej pani premier.
    Zachowanie Sławomira Nowaka to problem również z punktu widzenia obietnic Tuska
    "Prawda jest obiektywna - tu się nic nie zmienia, a decyzja o mandacie subiektywna - moja i tylko moja - jako taka może się zmieniać" - napisał Sławomir Nowak. Dalsze komentarze rozbrzmiały wczoraj na sejmowych korytarzach. - Wszystko jeszcze może się wydarzyć. Czasami podejmuje się decyzje pod wpływem emocji, różnych zdarzeń. (...) Dzisiaj nie czuję już takiego ciśnienia i presji - powiedział były minister w rozmowie z dziennikarką TVN 24.


    Źródło: TVN24/x-news


    Rafał Grupiński przyznał, że decyzja o złożeniu mandatu to indywidualna sprawa Sławomira Nowaka. - Trzeba pamiętać też o tym, że niezależnie od rzeczywiście bardzo głośnych medialnie opisów tego, co działo się wokół posła Nowaka, jest jednak zasada domniemania niewinności - mówił szef klubu Platformy Obywatelskiej na antenie rozgłośni RMF FM.

    O ile politycy Platformy starają się jakoś tłumaczyć swojego partyjnego kolegę, o tyle działacze koalicyjnego PSL zauważają, że zachowanie Sławomira Nowaka to problem również z punktu widzenia obietnic składanych jeszcze przez Donalda Tuska.

    - Gdyby Tusk się zreflektował, że to nie od niego zależy, kiedy będzie dokończone śledztwo, to pewnie nie składałby deklaracji o wyjaśnieniu afery taśmowej do końca września - uważa Stanisław Żelichowski z PSL. - W sprawie Sławomira Nowaka prokuratura prowadzi śledztwo i nie wiem, czy udowodni winę. To będzie bardzo trudne. Ale skoro padła deklaracja publiczna... Społeczeństwo oczekuje od polityków, że będą dotrzymywać słowa, więc Nowak nie powinien się dziwić, że biegają za nim dziennikarze - dorzuca.

    Z kolei PiS nie ma wątpliwości: Sławomir Nowak to żywy przykład na to, że nic się nie zmienia. - Obserwowaliśmy wszyscy indywidualną deklarację posła i ministra. I - jak rozumiem - nikt go do niej wcale nie zmuszał. Dzisiaj ten gest można jedynie wpisać w rubrykę satyryczną pod tytułem "słowa na opak" - uważa Jerzy Polaczek z PiS. - To po raz kolejny wprowadzanie przez polityka koalicji rządzącej braku odpowiedzialności za własne czyny i deklaracje. Nowak wypowiedział swoje na twardo, dokumentując je na pierwszej stronie popularnego tygodnika. Dzisiaj jego odejście zamienia się w powrót, którego symbolicznym dowodem są najbliżsi współpracownicy ministra Nowaka w jego dawnym resorcie - dodaje.

    Mówi się, że Sławomir Nowak jest nieoficjalnym doradcą Ewy Kopacz od czasu jej exposé.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Koledzy z mafii PO doradzili;

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      - Sławku, nie rezygnuj z mandatu, bo to twoja tarcza za którą możesz się schować.

      Rada jest dobra, bo jakby to wyglądało, gdyby wszyscy złodzieje PO przyłapani na złodziejstwie,
      musieli któregoś...rozwiń całość

      - Sławku, nie rezygnuj z mandatu, bo to twoja tarcza za którą możesz się schować.

      Rada jest dobra, bo jakby to wyglądało, gdyby wszyscy złodzieje PO przyłapani na złodziejstwie,
      musieli któregoś dnia złożyć mandat?
      Nie do PO-myślenia !!!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama