Piłka nożna. Kto trenerem Miedzi Legnica? Prezes Dadełło...

Piłka nożna. Kto trenerem Miedzi Legnica? Prezes Dadełło rozpoczął poszukiwania

Jakub Pęczkowicz

Gazeta Wrocławska

Aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Piłka nożna. Kto trenerem Miedzi Legnica? Prezes Dadełło rozpoczął poszukiwania

©Piotr Krzyżanowski/Polskapresse

Od poniedziałku, kiedy posadę trenera w Miedzi stracił Wojciech Stawowy, klub szuka nowego szkoleniowca.
Piłka nożna. Kto trenerem Miedzi Legnica? Prezes Dadełło rozpoczął poszukiwania

©Piotr Krzyżanowski/Polskapresse

W Legnicy od dłuższego czasu marzą o ekstraklasie. Kiedy "Miedziankę" obejmował trener Wojciech Stawowy, człowiek ze sporym doświadczeniem w najwyższej klasie rozgrywkowej, wydawało się, że MKS w tym sezonie faktycznie będzie bić się o upragniony awans do elity.

Jak zwykło się mówić w piłkarskich szeregach, boisko zweryfikowało ambitne plany legniczan. Dość szybko. Miedź po jedenastu spotkaniach ma dziewięć punktów i obecnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli I ligi.
Na 33 możliwe punkty do zdobycia, zespół pod wodzą Wojciecha Stawowego zainkasował zaledwie 9. Prezes klubu Andrzej Dadełło nie należy do osób, które podejmują gwałtowne decyzje i zmienia klubowych szkoleniowców z dużą częstotliwością, ale po ostatnich blamażach Miedzi nie było innej możliwości.

O ile pozycja Stawowego osuwała się stopniowo, to czarę goryczy przelały trzy ostatnie spotkania, które MKS przegrał. Porażka u siebie z Termaliką 0:1, porażka w Świnoujściu z Flotą Świnoujście 0:3, porażka u siebie z Chojniczanką 0:1. Bilans nie do obronienia. Żadnej strzelonej bramki. Tak nie można. Druga liga to piłkarska otchłań i nie miejsce dla Miedzi, zwłaszcza, że cele były inne. W końcu strzelił prezes Dadełło.

- Trener Stawowy otrzymał ode mnie komfortowe warunki pracy. Dostał asystentów, których sam sobie wybrał, szeroką kadrę pierwszego i drugiego zespołu, z której mógł wyselekcjonować dowolnych piłkarzy plus możliwość jej wzmocnienia według własnego uznania z niezłym jak na pierwszoligowe warunki budżetem. Oprócz tego wsparcie struktur organizacyjnych klubu we wszelkich obszarach. Takich warunków do pracy nie oferuje się w innych klubach pierwszoligowych, dlatego moje oczekiwania były wysokie. Jeśli dużo daję jako właściciel klubu to również mam prawo dużo oczekiwać. Skoro oferuję komfortowe warunki pracy, nie boję się głośno powiedzieć również i o tym, że oczekuję walki o najwyższe cele - mówił prezes Dadełło po rozstaniu z trenerem Stawowym na poniedziałkowej konferencji.

Cierpliwość do byłego szkoleniowca m.in. Arki Gdynia i Cracovii stracili również legniccy kibice, którzy od kilku dni domagali się jego zwolnienia. Sposób w jaki to wyrażali absolutnie nie podobał się właścicielowi klubu. - Za niedopuszczalne uważam publiczne obrażanie go, ubliżanie mu wyzwiskami i przekleństwami w czasie meczu. To, jak się zachowujemy, świadczy jakimi ludźmi jesteśmy. Mimo, że trenerowi nie udało się uzyskać w Miedzi satysfakcjonujących wyników, to szanuję go jako człowieka i życzę powodzenia w przyszłości - dopowiadał Dadełło. Pożegnania nadszedł czas. Wojciecha Stawowego nie ma już w Legnicy, ale kto teraz ugasi ten pożar, bo trochę się rozpaliło? Nazwisk "nieczynnych" trenerów jak zwykle krąży kilka. Może człowiek, który z małego zrobił wielkie, a na koniec go... wyrzucili? Jan Kocian niedawno zwolniony z Ruchu Chorzów.

- Nikt do mnie nie dzwonił z Legnicy. Od kiedy rozstałem się z Ruchem minęło zaledwie kilka dni. Wszystko jest świeże. Nie ukrywam, że wolałbym pracować w ekstraklasie, ale gdyby faktycznie odezwał się ktoś z I ligi, to bym się zastanowił - wyjaśnia Kocian.

Jeśli nie największy wirtuoz polskiej piłki nożnej ostatnich miesięcy, to może dawno nie widziany na ławce trenerskiej Czesław Michniewicz? - Nie, nie będę trenerem Miedzi Legnica. Nie ukrywa, że do mam już jakieś plany, ale do czerwca nie będę nigdzie pracował. Z prezesem Dadełło rozmawiałem w czerwcu po zakończeniu sezonu. Wówczas miałem inne propozycje m.in. z Arabii Saudyjskiej - dementuje były trener m.in. Jagiellonii Białystok.

- Karuzela w związku z posadą nowego szkoleniowca tak naprawdę dopiero się rozkręciła. Pan Dadełło ma zasadę, że nie rozmawia z potencjalnymi następcami przed rozstaniem z obecnym trenerem. Póki co nie można mówić o konkretach - informuje Tomasz Brusiło - rzecznik MKS-u Miedzi Legnica.

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Który to już raz "rozpoczął poszukiwania"?

DL (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Widać, że tam są ludzie bez pojęcia.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Po co?

Grot (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

I tak druga liga.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo