Synod biskupów 2014 w Watykanie. O. Zięba: Dzielenie...

    Synod biskupów 2014 w Watykanie. O. Zięba: Dzielenie Kościoła na frakcje to uproszczenie

    Zuzanna Wierus

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Postawa Kościoła, mimo że nie uległa liberalizacji, zmieniła się, ponieważ dziś dużo lepiej rozumiemy ludzką psychikę i wielorakie uwarunkowania społeczne - mówi ojciec Maciej Zięba.
    O. Zięba: Powszechność Kościoła to także zgoda na rozbieżność opinii. Doktrynalne, aprioryczne podejście jest niewłaściwe

    O. Zięba: Powszechność Kościoła to także zgoda na rozbieżność opinii. Doktrynalne, aprioryczne podejście jest niewłaściwe ©Bartek Syta/Polskapresse

    Od 5 do 19 października biskupi z całego świata będą debatować o kwestiach związanych z rodziną, między innymi o sprawie przyjmowania sakramentów przez rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych. Dyskusja rozgorzała już jakiś czas temu, pomysł ma swoich wielkich przeciwników i zwolenników. Czy rzeczywiście możliwe są zmiany w tej kwestii?
    To jest świeckie patrzenie na tę sprawę, bo synod będzie głównie mówił o znaczeniu i pięknie życia rodzinnego, o wsparciu i o zagrożeniach dla rodziny, ale rozumiem znaczenie problemu. Kwestia komunii dla osób rozwiedzionych jest w Kościele poruszana od czasów Soboru Watykańskiego II, od którego minęło już 50 lat.
    To ogromne wyzwanie duszpasterskie. Rozwody w dzisiejszych czasach stają się coraz bardziej powszechne. Kardynał Bergoglio, czyli obecny papież Franciszek, opowiadał, że gdy był dzieckiem, to w Argentynie rozwód był czymś tak piętnującym, że do rozwodników nie chodziło się nawet w odwiedziny. Mimo że nie ma już społecznego ostracyzmu wobec takich osób, to problem nadal jest poważny, ponieważ ci ludzie mimo rozwodu nadal są chrześcijanami, pozostają pod opieką Kościoła. Myślę, że ten synod będzie głównie wymianą różnorodnych poglądów i opinii oraz wspólną refleksją. Tu chodzi o poszukiwanie dobrych rozwiązań, a nie o polityczną decyzję większości. To nie jest kwestia powiedzenia "tak" lub "nie", pójścia w stronę bardziej liberalną lub konserwatywną. Należy dokładnie przyjrzeć się temu, jakie są racje duszpasterskie, teologiczne, jaka jest tradycja Kościoła. Dzielenie Kościoła na frakcję liberalną i konserwatywną, tę bardziej postępową lub wsteczną koterię, to medialne uproszczenia.

    Główny propagator pomysłu, kardynał Walter Kasper, argumentuje swoje stanowisko tak, że jeśli ludzie wyrazili żal za klęskę małżeństwa i starają się uczciwie budować nowy związek, należy dać im drugą szansę i pozwolić im na przyjmowanie sakramentów.
    Powszechność Kościoła, czyli jego katolickość, to także zgoda na rozbieżność opinii. Aprioryczne, doktrynalne, bezosobowe podejście jest niewłaściwe, mimo że niekiedy zwyciężało ono w Kościele. Dziś podchodzimy do tego w sposób bardziej personalistyczny. "Człowiek jest drogą Kościoła" - to klucz do programowej encykliki Jana Pawła II. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dużo więcej wiemy o przyczynach rozpadu małżeństw. Niektóre małżeństwa są zawierane pod wpływem nacisków czy presji ze strony rodziny, inne rozpadają się ze względu na niedojrzałość małżonków lub z powodu ich problemów psychicznych. W dzisiejszych czasach dzieje się to częściej niż kiedyś. Sakrament domaga się świadomej i wolnej decyzji obu osób. Jeżeli ktoś z zewnątrz wywierał na nas presję, jeśli małżeństwo było zimną kalkulacją, ktoś coś zataił przed drugą stroną lub jeśli nie byliśmy dojrzali psychicznie, to sakrament nie zaistniał. Nie było małżeństwa, więc - po zbadaniu sprawy - można orzec nieważność jego zawarcia. Postawa Kościoła, mimo że nie uległa liberalizacji, zmieniła się, ponieważ dziś dużo lepiej rozumiemy ludzką psychikę i wielorakie uwarunkowania społeczne.
    Rozpatrzenie kwestii komunii dla rozwodników jest dziś dla Kościoła ogromnym wyzwaniem
    Dlaczego w tej dyskusji praktycznie nie wspomina się o uproszczeniu procedury uzyskania orzeczenia o nieważności zawarcia związku małżeńskiego? Na tę drogę nadal decyduje się niewiele osób, głównie że ze względu na dość wysokie koszty i długotrwałość procesu.
    Koszty finansowe nie są może aż tak wielkie, natomiast rzeczywiście często te sprawy ciągną się długo. To jest kwestia warta rozważenia. Cała procedura mogłaby zostać skrócona. Chodzi o dobro osób zabiegających o orzeczenie nieważności sakramentu. Długi proces, publiczne mówienie czy pisanie o złożonych, często trudnych sprawach, czasem potrzeba powtarzania zeznań - to wszystko jest dla ludzi bardzo ciężkim przeżyciem. Jest to jednak również dowód na pieczołowitość, z jaką Kościół bada wszystkie szczegóły sprawy. Nie można ot tak uznać sakramentu za niebyły. Ma pani jednak rację, że procedura powinna być uproszczona i maksymalnie odbiurokratyzowana. Kościół musi troszczyć się o ludzi, którzy rozpoczynają tę tak trudną drogę, a nie na sucho rozpatrywać fakty pod kątem artykułów z Kodeksu prawa kanonicznego.

    Czy Kościół rzeczywiście nie jest otwarty na rozwodników, jak się powszechnie uważa? Czy są oni traktowani jak gorszy gatunek katolików?
    To nie jest łatwa sytuacja, bo przecież małżonkowie publicznie, świadomie i dobrowolnie przyrzekają w kościele, że nie opuszczą się aż do śmierci, że na dobre i na złe będą razem. Decyzje o rozstaniu najczęściej nie wynikają z przewrotności czy nienawiści, tylko z ludzkiej słabości i ułomności, ale są niedotrzymaniem przysięgi. W takich sytuacjach powinniśmy naśladować Chrystusa, który w ewangeliach z jednej strony reaguje konkretnie i jednoznacznie, a z drugiej zawsze pochyla się nad ludzką biedą i słabościami.

    Dominikanie prowadzą w Warszawie grupy wsparcia dla rozwiedzionych. W jaki sposób takie osoby na nowo odnajdują się w Kościele?
    Istnieją dwie formy duszpasterstwa, jedna dla osób, które żyją w separacji, ale chcą być wierne sakramentalnemu małżonkowi i dlatego nie wchodzą w inne związki, druga dla tych, którzy w nowe związki już weszli. Zazwyczaj są to trudne, bolesne i złożone sprawy. Czasem zdarza się tak, że gdy jedna osoba opuszcza drugą, to strona opuszczona nie godzi się z sytuacją i ma nadzieję, że pewnego dnia uda się naprawić ich związek. Takie osoby mają prawo czuć się skrzywdzone. Trzeba zapewnić im opiekę duszpasterską, być przy nich i pomóc im, na ile jest to możliwe. Być przy ludziach obolałych, zranionych, cierpiących to podstawowe wezwanie dla Kościoła płynące z Ewangelii. Pamiętajmy także, że osoby, które po rozwodzie zdecydowały się założyć nową rodzinę, nie są wyrzucone z Kościoła, nie są ekskomunikowane! One wiedzą, że jeśli zdecydowały się na nowy związek, to wychodzą z pełnej komunii Kościoła, ale to nie znaczy, że nie mogą uczestniczyć w jego życiu. To nadal są chrześcijanie, nadal mogą w sposób modlitewny, duchowy, charytatywny czy społeczny współistnieć w Kościele. Im także potrzebne jest wsparcie, chociaż na pewno niebezkrytyczna aprobata i stwierdzenie "nic się nie stało". Nadal jednak trzeba im pomóc we wzrastaniu w wierze, nadziei i miłości, trzeba też widzieć dobro dzieci. Nikogo, kto przychodzi do Kościoła, nie wolno odtrącać.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kapłaństwo kobiet i żeniaczka dla księży

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Oczekiwania na natychmiastowe i radykalne reformy typu „kapłaństwo kobiet i żeniaczka dla księży” są nierealne. W kościołach ewangelickich wprowadzono to 300 lat temu i one też w Europie...rozwiń całość

      Oczekiwania na natychmiastowe i radykalne reformy typu „kapłaństwo kobiet i żeniaczka dla księży” są nierealne. W kościołach ewangelickich wprowadzono to 300 lat temu i one też w Europie opustoszały i mają za mało chętnych do pracy. Z drugiej strony liberalizacja grozi pojawianiem się konserwatywniejszych odłamów typu lefebrystów. Czyli należy spodziewać się kontynuacji - ze stopniowymi, łagodniejszymi zmianami, które na Trzecie Tysiącelcie przygotowałyby Sobór Watykański Trzeci za jakieś 10-20 lat. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama