Jabłoński: Tusk obiecał już wszystko. Kopacz mogła tylko...

    Jabłoński: Tusk obiecał już wszystko. Kopacz mogła tylko powtarzać jak owca z "Folwarku zwierzęcego"

    Joanna Miziołek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Ewa Kopacz stanęła przed jednym z kluczowych problemów - dewaluacją obietnic. Tusk obiecał już wszystko, premier mogła już tylko po nim powtarzać. Nie widziałem żadnej wyjątkowej propozycji sprzedaży w tej ofercie - mówi politolog Wojciech Jabłoński.
    Wojciech Jabłoński: Ze względów propagandowych  obietnice wykraczały poza rok 2015. Widać,że Kopacz chce utrzymać władzę

    Wojciech Jabłoński: Ze względów propagandowych obietnice wykraczały poza rok 2015. Widać,że Kopacz chce utrzymać władzę ©Mateusz Wróblewski/Polskapresse

    Exposé Ewy Kopacz to chyba jednak wbrew słowom prezydenta Komorowskiego nie były umiarkowane obietnice. Padło ich całkiem sporo. Spełnienie tego wszystkiego będzie możliwe?
    Nie wiem, po co obietnic było tak wiele, skoro rząd będzie działał najdłużej rok. Ze względów propagandowych, nieopartych na prawdzie i rzetelności, te obietnice wykraczały poza rok 2015.

    Ale rząd zapisał propozycje w budżecie na rok 2016.
    Tak. Tylko że to oznacza, że ten rząd nie jest w ogóle rządem autorskim. Ewa Kopacz de facto się do tego przyznała. Z jednej strony próbowała użyć chwytów propagandowych, bo jej exposé komentowano, że jego treść wskazuje na to, że stara się utrzymać władzę po 2015 r. A z drugiej strony taki zabieg jest nieuczciwością. Tak nie można robić. Jeśli oczywiście zaczynamy przemówienie od słów: To ja jestem szefem rządu.

    Natomiast trzecią sprawą, która mnie zdziwiła, było wracanie do projektów, które były przedstawiane za rządów Tuska. Ewa Kopacz stanęła przed jednym z kluczowych problemów - dewaluacją obietnic. Ponieważ Donald Tusk obiecał już wszystko, ona mogła po nim tylko powtarzać jak owca w "Folwarku zwierzęcym". Jest jeszcze jedna kwestia, która została poruszona niepotrzebnie. Po co w ogóle wspominać o euro w obecnej sytuacji ekonomicznej.

    Jakie w takim razie były mocne punkty tego exposé?
    Trudno mi wskazać, prawdę mówiąc. Wydawało się, że jest ono wygłaszane z przesłaniem dla Polski i Polaków, tylko raczej dla sali sejmowej i dziennikarzy. Z jednej strony był pewien ukłon od prezydenta, który był gwiazdą całego przemówienia i który miał pewnie na nie duży wpływ. Z drugiej strony była to też akademia dla Donalda Tuska, któremu pani Kopacz dziękowała. Trzecią sprawą były zachowania związane z pozyskaniem sali, ale nie Polaków. Myślę tu o dziękowaniu jednemu z weteranów z Afganistanu. Większość chwytów była skierowana do tego konkretnego audytorium sejmowego albo ewentualnie do mediów, ale z pewnością nie do Polaków.

    Ale przecież Ewa Kopacz podczas exposé odniosła się do aktualnej sytuacji międzynarodowej, do problemów w polskim górnictwie i energetyce, podwyżek emerytur, do polityki rodzinnej i szkolnictwa wyższego. Powiedziała wszystko to, czego oczekiwali od niej przed exposé eksperci.
    Nie widziałem żadnej wyjątkowej propozycji sprzedaży w tej ofercie, którą prezentuje Kopacz.

    Jedyne co powiedziała wyjątkowego, to to, co okazało się szczególnie niezgrabne podczas prezentacji w auli politechniki. Powiedziała wtedy, że chce przywracać zaufanie. Tylko że zaufanie było jednym z punktów exposé Donalda Tuska. Przyznała się Kopacz, że Platforma po siedmiu latach rządów go nie ma. To było mocne, ale mocne w sensie komicznym.

    Ekipa Tuska, jeśli chodzi o zaufanie społeczne, poniosła "całkowitą klapę", prowadząc politykę zagraniczną związaną z Ukrainą, narażając polskich producentów żywności na ogromne straty. Ekipa Tuska poniosła także klęskę w polityce fiskalnej, ratując budżet państwa przez zwiększanie podatków.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama