Katarzyna Kaczorowska o archiwum „Kajetana” (ZDJĘCIA)

    Katarzyna Kaczorowska o archiwum „Kajetana” (ZDJĘCIA)

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Katarzyna Kaczorowska o archiwum „Kajetana” (ZDJĘCIA)
    1/21
    przejdź do galerii

    ©Paweł Relikowski

    Katarzyna Kaczorowska, nasza dziennikarka, która w książce „80 milionów. Historia prawdziwa” po raz pierwszy opisała, jak naprawdę wyglądała słynna akcja uratowania pieniędzy dolnośląskiej „S” i jaką cenę zapłaciły osoby, biorące udział w tej operacji, wróciła do sprawy.
    Dziennikarka "Gazety Wrocławskiej" tym razem opisuje archiwum „Kajetana” – tajną dokumentację księgową, prowadzoną od początków 1982 roku do wiosny 1983 przez wrocławskiego fizyka Kazimierza Jeriego. Kto prosił o pieniądze? Na co je wydawano? Kto kryje się pod konkretnymi pseudonimami? Po raz pierwszy Czytelnicy na własne oczy mogą zobaczyć, jak wyglądały grypsy, pokwitowania, listy, w których zawarta jest część współczesnej historii Wrocławia.

    W czwartek, 25 września, we wrocławskim ratuszu odbyło się spotkanie z autorką. Wzięli w nim udział bohaterowie książki. Spotkanie poprowadził Jacek Antczak.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do racjonalisty

      Zgłoś naruszenie treści

      Operacja była legalna, bo statut związku pozwalał na podjęcie znacznych sum z konta na działalność. Ale równocześnie – i zakładam, że Pan to wie – dekret o wprowadzeniu stanu wojennego...rozwiń całość

      Operacja była legalna, bo statut związku pozwalał na podjęcie znacznych sum z konta na działalność. Ale równocześnie – i zakładam, że Pan to wie – dekret o wprowadzeniu stanu wojennego zdelegalizował wszystkie organizacje, w tym "S" a pieniądze zdeponowane na kontach związku z poszczególnych regionach zostały zarekwirowane przez państwo i po 1989 roku nie zostały zwrócone. Co do denominacji zaś - Józef Pinior i Władysław Frasyniuk na zjeździe odrodzonej Solidarności przedstawili rozliczenie z 80 milionów i uzyskali absolutorium, a do kasy związku zwrócili 50 tysięcy dolarów, bo pozostała część ukrytych pieniędzy w czasie szalejącej inflacji wymienił kardynał Gulbinowicz. W 1989 i w 1990 roku te 50 tysięcy dolarów to była fortuna.
      z wyrazami szacunku
      Katarzyna Kaczorowskazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Fakty zamiast mitów !

      Racjonalista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Ta niby akcja obrosła legendą, choć chodziło o najzwyklejszą w świecie operację legalnego podjęcia pieniędzy z konta.

      3 grudnia 1981 r. związkowcy dolnośląskiej Solidarności pobrali ze związkowego...rozwiń całość

      Ta niby akcja obrosła legendą, choć chodziło o najzwyklejszą w świecie operację legalnego podjęcia pieniędzy z konta.

      3 grudnia 1981 r. związkowcy dolnośląskiej Solidarności pobrali ze związkowego konta we wrocławskim banku 80 milionów złotych.

      Należy przy tym pamiętać, że te 80 mln to było niewiele w przeliczeniu na dzisiejsze (po drodze była przecież denominacja złotego) zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama