Wrocław, gorące gitarowe miasto

    Wrocław, gorące gitarowe miasto

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Krzysztof Pełech, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego Gitara+, opowiada o „gitarowej stolicy Europy” i swojej nowej płycie "Not Alone".
    Krzysztof Pełech: Jestem wierny Gitarze+ (plus inne instrumenty)

    Krzysztof Pełech: Jestem wierny Gitarze+ (plus inne instrumenty) ©Łukasz Giza

    Największe gwiazdy Gitary+ we Wrocławiu w tym roku, to...
    Gwiazd, jak co roku, nie brakuje. Staram się dopieszczać publiczność znanymi nazwiskami. Jesse Cook jest zawsze strzałem w dziesiątkę, gościł u nas kilkakrotnie, zawsze koncertuje przy wypełnionych salach, a publiczność bardzo dobrze się bawi. Wiem, że Jesse Cook lubi przyjeżdżać do Wrocławia. Dowodem na jego rosnącą popularność są dwa koncerty. Tommy Emmanuel przyjeżdża też kolejny raz, czasem myślę, że jest bliski zamieszkania we Wrocławiu (uśmiech). Jest naszym stałym rezydentem i bardzo lubianym muzykiem. Ten koncert jest czasowo satelitarny, musieliśmy się dostosować do jego trasy.
    Tommy wykonuje ok. 300 koncertów w roku, prawie codziennie gra koncert, w różnych częściach globu i bardzo trudno znaleźć mu wolny wieczór na kolejny występ. Musieliśmy to wydarzenie przenieść na grudzień. Główny trzon festiwalu to koniec września i początek października, ale Tommy wystąpi 7 grudnia – także w ramach Gitara+.

    Będziemy gitarową stolicą Europy?
    Jesteśmy w trakcie realizacji tego pomysłu. Wrocław jest jednym z gorących miejsc gitarowych i tego, co się dzieje wokół gitary. Wrocławskie Towarzystwo Gitarowe oferuje wielbicielom instrumentu koncerty odbywające się przez cały rok. Kumulacją tych wydarzeń jest Gitara+, na którą przyjeżdża czołówka gitarzystów z całego świata. Zróżnicowanie stylistyczne jest naszą cechą wyróżniającą, jesteśmy wierni bogactwu brzmień i różnorodności stylów. Jesse Cook, który ociera się o muzykę flamenco, kojarzony jest z nurtem prezentowanym przez zespół Gipsy Kings, on się na tej muzyce wychował. Zaczął przygodę z gitarą wspólnym koncertowaniem z jednym z założycieli Gipsy Kings – Nicolasem Reyesem, ale to, co prezentuje teraz, to jest o wiele więcej niż tylko popularne, nowoczesne flamenco. To szeroko pojęta muzyka świata, jest w tych dźwiękach dużo muzyki amerykańskiej, są odcienie azjatyckie, latynoamerykańskie, arabskie. To bardzo interesująca mikstura pięknych melodii, harmonii, rytmu. Koncertem, który zasługuje na szczególną uwagę, to wydarzenie zatytułowane Tribute to Paco de Lucia (27 września o godz. 18 w Centrum Kultury Agora). Paco de Lucia odszedł od nas w lutym, a na koncercie mu poświęconym pojawi się Charles Benavent & Carlos Pińana. Ten ostatni, znakomity artysta flamenco, znał dobrze Paco de Lucię. Postanowił stworzyć projekt, który w jakiś sposób nawiąże do muzyki Paco de Lucii. Carlos Pińana zaprosił do współpracy fenomenalnego gitarzystę basowego Charlesa Benaventa, który przez ćwierć wieku grał w zespole de Lucii i podróżował z nim po całym świecie. Ten projekt zawiera kompozycje samego de Lucii oraz nowe utwory Benaventa i Pińany, a obok nich na scenie pojawi się Agata Teodorczyk, tancerka, która już współpracowała z Carlosem Pińaną, a także perkusista Miguel Orengo, który zagra na cajón i instrumentach perkusyjnych. To będzie koncert muzyki flamenco nuevo, poświęcony twórczości Paco de Lucii.

    Właśnie ukazała się Pana płyta Not Alone, ale na festiwalu nie będzie Pan jej promować. Czemu?
    Materiał z niej jest na tyle bogaty i skomplikowany, że bardzo trudno byłoby zagrać wersję koncertową. Na płycie zagrali bardzo zajęci muzycy: Tommy Emmanuel, Joscho Stephan, Marek Napiórkowski, Natalia Grosiak i wielu innych. Wszyscy dużo koncertują i logistycznie byłoby to trudno ogarnąć. Choć oczywiście marzę o koncercie, na którym mógłbym zaprezentować materiał z płyty na żywo.

    Skąd wziął się pomysł na płytę?
    Narodził się wiele lat temu, miałem okazję koncertować z muzykami goszczącymi na płycie. Byłem gościem podczas koncertów Joscho Stephana, razem zagraliśmy chyba 70 koncertów. Często na scenę zapraszał mnie Tommy Emmanuel. Utwory, które znalazły się na płycie, znane są już więc z koncertów. Potem pojawił się pomysł, by zgromadzić je na jednym krążku, aby został ślad po naszych wspólnych koncertowych przygodach. Praca nad płytą trwała dość długo, ok. 2 lat, ponieważ musiałem dostosować się do możliwości terminowych zaproszonych gości. Niektóre ścieżki były nagrywane w egzotycznych miejscach, Brazylijczyk Ulisses Rocha nagrał swoją ścieżkę w Sao Paolo, Tommy Emmanuel – w Londynie. Tylko niektórych muzyków udało mi się zaprosić do studia, nagrywaliśmy w Oławie u Grzegorza Czachora, a całość była miksowana w świetnie wyposażonym studiu Leszka Możdżera. Jestem im wdzięczny za współpracę. Starałem się umieścić na płycie utwory, które lubię, są piękne i interesujące. Pod względem harmonii, rytmu i stylistyki są ciekawe i niebanalne. Część utworów to znane tematy filmowe jak np. Libertango Piazzolli czy Cavatina Myersa. Są też utwory będące głównym elementarzem repertuaru gitarzysty klasycznego: Asturias Isaaca Albéniza, Danza Brasilera Jorge Morela. Każdy z utworów jest pokazany we wzbogaconej wersji. Asturias grany jest zwykle solo, tu pojawia się w wersji uflamenkowionej. Słuchacze znający pierwotne wersje, na pewno będą mile zaskoczeni. Tu się bardzo wiele dzieje, jest trochę niespodzianek.

    Nawet L.U.C wystąpił z Panem...
    To była jego propozycja, L.U.C. chciał, żebym jedną z jego piosenek zharmonizował. Wyszła z tego bardzo fajna kompozycja, ze znakomitym tekstem Łukasza. Myślę, że świetnie się prezentuje w towarzystwie innych utworów. Trudno je sklasyfikować i włożyć do jednego worka. Płyta jest okraszona solówkami zaproszonych gości. Pojawia się jazz, trochę muzyki hiszpańskiej, latynoamerykańskiej.


    Dlaczego festiwal nazywa się Gitara+?
    Od ponad siedemnastu lat jestem wierny pomysłowi gitara plus inne instrumenty. Nie wyłącznie gitara klasyczna solo. W Polsce i poza granicami jest mnóstwo festiwali dedykowanych wyłącznie gitarze klasycznej, występują na nich gitarzyści solo, często z tzw. poważną muzyką gitarową. Plus oznacza także zróżnicowanie stylistyczne: gitara flamenco, jazzowa, klasyczna, folkowa, finger style. Gitara z wieloma dodatkami, żeby urozmaicić brzmienie instrumentu i sprawić, by koncerty były atrakcyjne dla szerokiej publiczności, a nie tylko dla koneserów klasycznej muzyki gitarowej. Choć tych nie brakuje na naszym festiwalu. Podczas tegorocznej Gitary+ na scenie pojawi się gitara solo, Amedeus Guitar Duo, będzie też scena młodych z gitarzystami z Polski, Czech i Niemiec. Obowiązkowo promujemy młodych i zdolnych ludzi. Magda Navarrete i Café Brasil to bardzo ciekawa propozycja, dzięki której będzie można na moment przypomnieć sobie beztroski klimat wakacji.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama