Trwa ofensywa Rosjan na Ukrainie. Czy NATO znajdzie sposób...

    Trwa ofensywa Rosjan na Ukrainie. Czy NATO znajdzie sposób na powstrzymanie Putina?

    Mark Franchetti, Toby Harnden, Mark Hookham

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Z wieży rosyjskiego czołgu zakamuflowanego gałęziami i okopanego przy drodze na południowo-wschodniej Ukrainie wytatuowany promoskiewski separatysta uśmiecha się triumfalnie, odsłaniając złote zęby.

    Jego towarzysze - umundurowani i uzbrojeni w kałasznikowy - ukrywają się w krzakach wokół punktu kontrolnego na drodze prowadzącej do Nowoazowska, spokojnego nadmorskiego miasteczka oddalonego o niecałe 20 km od rosyjskiej granicy.
    Dzień wcześniej okolicę kontrolowała armia ukraińska, dziś nie ma po niej śladu.

    - Ukraińcy po prostu uciekli - mówi z uśmiechem spocony Sergiej, separatysta na czołgu. - Jesteśmy na fali, a oni się wycofują. Zwycięstwo jest po naszej stronie.

    W czwartek separatyści nie wpuścili "The Sunday Times" do Nowoazowska, podsycając podejrzenia, że ukrywają dowody bezpośredniego zaangażowania militarnego Rosji.

    Zapytany o doniesienia na temat rosyjskiej inwazji krzepki mężczyzna bez oka odpowiada: - Inwazja? Jaka inwazja? To terytorium Rosji. My je tylko wyzwalamy.

    Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy, twierdzi, że separatyści, którzy zajęli miasto, byli wspierani przez ogień zaporowy w postaci pocisków Grad wystrzeliwanych z Rosji na terytorium Ukrainy oraz kolumnę czołgów i rosyjskich żołnierzy, którzy przekroczyli granicę i zorganizowali nową linię frontu w trwającej od czterech miesięcy wojnie.

    W sobotę reporter tej gazety, który dotarł do Nowoazowska, widział tam czołgi z flagami z niebieskim krzyżem na czerwonym tle - to barwy sił prorosyjskich. Nigdzie nie było widać regularnych wojsk rosyjskich, tylko uzbrojeni rebelianci w starych rosyjskich mundurach polowych.

    Prezydent Barack Obama zareagował z typową dla siebie ostrożnością: odmówił nazwania kryzysu inwazją. Oświadczył, że rosyjski przywódca Władimir Putin stał się "nieco bardziej otwarty" w tym, co robi od pewnego czasu, ale "to nie jest zmiana".

    Przygotowując się do szczytu NATO w Walii, który odbędzie się w tym tygodniu, Obama dodał: - Nasze działania polegają na mobilizowaniu społeczności międzynarodowej w celu wywierania nacisku na Rosję. Podkreślam jednak, że nie należy się spodziewać militarnego rozwiązania tego problemu.

    Kilka godzin po tym oświadczeniu Obamy NATO opublikowało zdjęcia satelitarne, na których widać rosyjskich żołnierzy z ciężkim uzbrojeniem na Ukrainie.

    W piątek ukraińskie wojsko informowało, że rosyjskie czołgi "zniszczyły praktycznie wszystkie budynki" w niewielkim mieście w pobliżu Ługańska, niedaleko granicy, korzystając z odwrotu sił ukraińskich. Z rosyjskiej wyrzutni rakietowej zestrzelono ukraiński myśliwiec.

    W tej chwili separatyści kontrolują spory obszar przy wschodniej granicy Ukrainy z Rosją, która wbrew coraz większej liczbie dowodów utrzymuje, że nie udziela im militarnego wsparcia.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie przeszkadzać im i się nie wtrącać a wszyscy na tym skorzystają.

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 11

      Dostawy broni dla Ukrainy czyli dla kogo? Przypomnę jak było na Krymie: „bitna” armia ukraińska walczyła dzielnie, zrywając własne flagi i szybko wciągając na maszt rosyjskie. Ukraiński zaciąg się...rozwiń całość

      Dostawy broni dla Ukrainy czyli dla kogo? Przypomnę jak było na Krymie: „bitna” armia ukraińska walczyła dzielnie, zrywając własne flagi i szybko wciągając na maszt rosyjskie. Ukraiński zaciąg się Rosjanom przyda. Jednostki sformowane czyli wystarczy potem chłopakom tylko przyszyć sobie inne emblematy na mundurach i wszyscy zadowoleni. W ten sposób z 50 okrętów Ukrainy Rosja przejęła 45. To teraz my mamy kupić im nowe? Po drugie kwalifikowane szacunki potwierdzają, że Ukraina nie jest w stanie sformować nawet jednej, jedynej dywizji wojska. Ich siły szacuje się w granicach kilku tysięcy żołnierzy, jako tako zdolnych do walki w sensie wyszkolenia i morale.

      Czyli nie o broń tu chodzi ale o to, że bałagan tam mają i tyle. Ukraina i Rosja mają podobne systemy oligarchiczno-mundurowe i najlepiej na tym wyjdą jak będą razem w tej ich Unii azjatyckiej a nie naszej europejskiej. Nie przeszkadzać im i się nie wtrącać a wszyscy na tym skorzystają.

      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama